Skocz do zawartości

TheMr.

Użytkownik
  • Postów

    3 292
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Odpowiedzi opublikowane przez TheMr.

  1. 2 minuty temu, SylwesterI. napisał(a):

    @TheMr.

    To sie nie liczy, nie jeździsz co 2 dzień w Alpy

    Gdybym jeździł bardziej dynamicznie, na tory, albo nawet raz do roku w Alpy to faktycznie bym brał sezonowe. W ekstremalnych warunkach i przypadkach po prostu sprawdzają się lepiej. Do jazdy od Komina po mieście, z naszą jesienno-wiosenną aurą bo o lecie czy zimie nie możemy już powiedzieć to wielosezon styka. Mamy tak samo dużo dni upalnych ile zim zimowych, no może trochę więcej upalnych, większość dni to coś pomiędzy. 
     

    3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

    I spoko. Ja nie namawiam do zmiany tego - co pisałem kilkukrotnie. :) 
     

     

    I totalnie rozumiem te argumenty. Sam do drugiego auta na pewne będę chciał wielosezonowe.

    Oba rozwiązania to kwestia personalna. Ale mówić że wielosezon to szrot to jest już lekkie przegięcie. Nadaje się lepiej niż używana sezonowa, bądź sezonowa z nisko-średniej półki. 

    • Upvote 1
  2. Przestałem używać opon lato/zima jakieś 10 lat temu. Do firmy również leci głównie wielosezon, bo jak sie policzy koszt zmiany opon razy 100 samochodów to wychodzi fajna suma mimo upustów za flotę po 3 latach, a co tyle mniej więcej wymiana jest opon. 
     

    W tym sezonie nie miałem wyjścia i musiałem kupić Micheliny CrossClimate 2 i trochę słabsze są na deszczu przy mojej mocy silnika i napędzie, ale pewnie byłyby dobre przy mniejszej mocy i 4x4. 
    Na zachodzie PL śniegu w ciągu roku jest może z 5 dni obecnie, a główne moje kierunki wyjazdów to ciepłe kraje, ale nawet tam wielosezon po prostu szybciej się zużywa ale właściwości trzyma prawie jak letnia, różnica dwóch metrów przy hamowaniu to żadna różnica :E 

     

    • Upvote 1
  3. Nie umniejszając nic Skodzie, to Octavia pewnego pięknego razu była tym lepszym Passatem. Tańsza, lepiej wykonana, VW to zauważył i skrócił zapędy Skody ;) 

     

    Podgrzewane fotele, kamera 360, auto parking, i bodajże head-up to w Skodzie dodatkowe 40k zł z grubsza, w Chińczyku to standard w wyższych modelach :E 

    A jak ktoś chce taniego chińczyka to z dopłatą można elektryki wyrwać za 50-60k zł w segmencie małych miejskich samochodów. Powodzenia z id3 z VW w tej kwocie. 
     

     

    BYD Dolphin Surf w podstawowej specyfikacji kosztuje 82 700 zł. Dzięki dopłatom z rządowego programu "NaszEauto" cenę tę można obniżyć nawet do 42 700 zł. Wyższa wersja, Boost, katalogowo to koszt 97 700 zł, ale za sprawą wspomnianych rządowych dopłat spada do 57 700 zł. Topowa odmiana, czyli Comfort, kosztuje 110 500 zł. Dzięki dopłatom jej cenę możemy obniżyć do 70 500 zł.”

     

    “Topowa wersja wyposażenia, Comfort, oferuje m.in. kamerę 360 stopni, reflektory LED, podgrzewane przednie fotele i indukcyjną ładowarkę.”

     

     

    70k zł. Po cłach. Bez cła to pewnie w okolicy 50k zł by chodziło. Tu nawet nie ma szans by Europa się obroniła. 

    • Like 1
    • Upvote 1
  4. “Aż 71 procent trasy pokona z prędkością ponad 300 km/h, a maksymalna prędkość jaką będzie mógł rozwinąć to 350 km/h.

    Przez Wrocław, okolice Radwanic, Siechnic oraz Czernicy Koleje Dużych Prędkości nie pojadą szybciej niż 180 km/h. Za Czernicą rozwiną już jednak prędkość powyżej 200 km/h, a kawałek dalej - już 300 km/h. Centralny Port Komunikacyjny ogłosił właśnie, z jaką prędkością szybkie pociągi mają pokonywać poszczególne fragmenty trasy z Wrocławia do Warszawy.

    - Geometria toru umożliwi osiągnięcie prędkości powyżej 300 km/h na 71 proc. trasy do Wrocławia - zapewniają w CPK. 

    Szybkie pociągi Wrocław Warszawa po drodze mają się zatrzymywać tylko na dworcach Warszawa Zachodnia i Łódź Fabryczna. - Dzięki temu trasę Wrocław - Warszawa pokonają w czasie 1 godz. 36 min. Dla porównania, dziś przejazd zajmuje ok. 4 godzin! To właśnie dlatego linia KDP łącząca Warszawę z Wrocławiem jest najpilniejszą inwestycją kolejową w Polsce - podkreśliła spółka Centralny Port Komunikacyjny.

    Pierwszy szybki pociąg KDP Wrocław - Warszawa ma pojechać w 2035 roku.”

     

    Trochę smutne że musimy na to czekać aż 10 lat. 

    IMG_0604.jpeg

    • Like 1
    • Upvote 1
  5. 22 minuty temu, musichunter1x napisał(a):

    Wy się kłócicie o to że jedni nie robią wałów, bo drudzy robili czy co :E ?
    Polityka również w innych krajach to częste wały na przetargach, a zmiana planów CPK pod zagraniczne firmy to dla was nawet plus, bo jak to kraj top20 może mieć wolną kolej. 

    Jeśli chcesz wsnuwać wnioski ze skrótu w jednym zdaniu, zamiast 30 minut rozmów to proszę bardzo. Polskie rządy od dawna nie dbają o polski interes i tu akurat nieważne jest kto rządzi. Różnią się tylko właścicielami napchanych kieszeni i w jak otwarty sposób to robią. 

    Zmiany w CPK nie są pod zagraniczne firmy. Nawet bez zmian żaden Polski producent nie ma zestawów pod 250 km/h. Dziękuję, dobranoc. Kończą Ci się argumenty. PESA mówiła że być może we współpracy z okropnym zachodem byliby w stanie wyprodukować zestaw pod 250 ale projekt pochłaniałby takie środki bez gwarancji wygrania przetargu, że żadna firma by się tego nie podjęła. 
    PESA być może wybuduje zestaw dopiero jak szprychy będą gotowe. Na obecnym etapie bez szans żeby byli gotowi pod przetarg. 

     

    “Co byłoby potrzebne, by zbudować pociąg 250 km/h

     

     

    Budowa pociągu klasy High-Speed (HSR) wymaga:

     

    nowego projektu aerodynamicznego (inne kształty pudła, czoła, materiały),

    lekkiego nadwozia (często z aluminium),

    wysokowydajnych wózków i zawieszenia dla stabilności przy 250 km/h,

    mocniejszego napędu (silniki asynchroniczne/PM, większa moc całkowita),

    pełnego systemu bezpieczeństwa ETCS poziomu 2 lub 3,

    homologacji HSR – kosztowny i długotrwały proces (testy dynamiczne, infrastruktura testowa).

     

     

    To wszystko jest technicznie możliwe, ale wymaga inwestycji i partnerstwa (np. z firmami mającymi doświadczenie w HSR, jak Alstom, Siemens czy Stadler).”

     

    Czyli Francja, Niemcy i Niemiecko-Francuski koncept pod nazwą Szwajcaria. 
     

    Darty, Elfy, Impulsy i inne konstrukcje są genialne jako regionalne połączenia i do małych tras. Wygrywamy wiele przetargów w EU, jak na młodość tych firm to osiągnęli bardzo dużo i tutaj trzeba się cieszyć. Trzeba ich wspierać, ale niestety są niewystarczający na rosnące potrzeby Polski. Jeśli wybudują już skład na KDP, to jeśli osiągną 30-50% składów działających w PL to będzie duży sukces. 
    Na moment obecny możemy kupić składy z zachodu, tak jak Pendolino, a dopiero później dołączyć do tego produkowane w PL składy. 

    • Like 1
    • Haha 1
    • Upvote 4
  6. U mnie też będzie Chińczyk, w listopadzie bądź grudniu. Z kolei znajomy jakoś nie jest przekonany co do marketingowych zasięgów i mocy, zwłaszcza że moc znacząco podobno spada z upływem poziomu baterii, a tam siedzi słaby silnik z reguły. 
     

    Co do samej energii to Chińczycy idą w tor w elektrowniach atomowych i będą skalować do większych reaktorów. A Niemcy znaleźli lit. Ciekawie się robi. 

  7. Norweski prywatny kapitał wybrał wiatraki niemiecko-hiszpańskiej produkcji. Afera!! :E 

     

    Ale jak PESA będzie produkowała polsko-hiszpańskie, polsko-francuskie, czy polsko-koreańskie pociągi i będą wygrywały przetargi w Europie to rozumiem że obywatele tych państw mają się burzyć? :E 
     

    Fakty jak zwykle swoje, prawicowy debilny spin swoje. I tak mamy dzięki temu wierzących w rosyjski spin informacyjny który wchodzi na miękko. 
     

    • Like 1
    • Upvote 2
  8. 27 minut temu, galakty napisał(a):

    A te obiecane 250 km/h osiąga gdziekolwiek? Bo tu mówimy już o 300km/h więc fajnie byłoby najpierw to sprzed X lat wstecz osiągnąć :E 

     

    Dobrze że ten czeski przewoźnik wszedł, bo ceny biletów są takie że jadąc w dwie osoby już auto się opłaca. 

    Zależy. Mi się nie opłaca bo mój pali tyle ile pali, do Wawy Pendolino za dwa bilety 140 zł płaciłem ostatnio, samochodem ~220 zł w jedną stronę.  

    Osób które korzystają z pociągów jest co raz więcej, a cenowo prezentuje się to co raz lepiej. 
     

    290 testowo na CMK osiągnął, ale że cały czas są tam projekty i remonty to ciężko i jeździ tam 200, chociaż technicznie rzecz biorąc mógłby 250 bez problemu. 
     

    Pożyjemy zobaczymy, ale linia Y zapowiada się dobrze. A spin z Siemensem nawet nie skomentuję bo sam Siemens z oferty się wycofał. 

    • Upvote 2
  9. 5 godzin temu, MaxaM napisał(a):

    @Camis

    Ostatnio wpadł mi w rękę cennik VW z 2020 roku i aż oniemiałem jakie były ceny. Obecnie podobne konfiguracje mają ceny o około 40-50% wyższe.

    Także ciekawe czemu nowe samochody sprzedają się źle, ciekawe... nie wspominając jeszcze jak w nowych autach tną koszta na jakości.

    Od chyba miesiąca czy dwóch ceny samochodów wracają do normy, są mega obniżki o 20-30k zł w różnych konfiguracjach, chyba jednego Golfa widziałem za -35k zł, bo konkurencja chińska im zęby wybija mimo cła. 

  10. 14 minut temu, galakty napisał(a):

    Zanim powstaną połączenia które obsłużą taką prędkość to te pociągi się zepsują i pójdą na złom coś czuję :E 

    Zwłaszcza że pociągi będę kupione dopiero za parę lat, a tory powstaną dopiero w 2034-35. 
     

    6 minut temu, galakty napisał(a):

    I gdzie to Pendolino śmiga? Trzon naszych pociągów to wciąż trasy 115-120 km/h. Podtrzymuję opinię. 

    Wroclaw-Wawa 160-180, Wawa-Gdańsk, Zakopane-Wawa. I chyba myślą o Gdańsk-Zakopane. W różnych sektorach z różną prędkością ale poniżej średniej 160 ciężko byłoby znaleźć trasę. Wawa-Wrocław Pendolino bez remontów będzie jechał niewiele wolniej niż samochód. 
     

    • Upvote 1
  11. To teraz porównaj liczbę ludności Izraela a Jordanu, Palestyny, Iranu, i innych państw wrogich Izraelowi. I jakoś nikt “masą” nie zalał Izraela. Wystarczy odpowiednie wsparcie. Jeśli Ukraińcy będą wykręcać wyniki na poziomie 5-6:1 na każdym odcinku frontu to niezależnie od ludności Ukrainy, Rosja przegra. A żeby kręcić wyniki trzeba mieć sprzęt. 
     

×
×
  • Dodaj nową pozycję...