-
Postów
2 962 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Odpowiedzi opublikowane przez JeRRyF3D
-
-
26 minut temu, Strilok napisał(a):
(...) Skończ waść, wstydu oszczędź.
Polecam.
Obejrzyj ten film: „kończ waść wstydu oszczędź”
-
3
-
-
Godzinę temu, Kaczkofan napisał(a):
Jak zapytacie Copilota - do 39 milionów sztuk preorderów
Ładnie sobie AI uroiło cyferki, z jakichś śmiesznych stron dane pobiera
57 minut temu, tgolik napisał(a):Copilot cytuje Gemini a Gemini cytuje forum ithardware, dzięki czemu uzyskujemy absolutnie wyczerpujące i pewne odpowiedzi.
Zajefajny materiał poglądowy (i plaskacz w japę na przebudzenie dla zachłyśniętych AI), jak to g00wno działa.
Siorbie zewsząd wszelkie syfy i radośnie tworzy. A skoro nie ma jeszcze nigdzie oficjalnego info, z oficjalnego i potwierdzonego źródła ( R* )... to skąd ma czerpać te info?
A no, ze wszelkiej kloaki w necie wolno pływającej ;).
I tak wlasnie wygladają informacje AI, gdy się cokolwiek kuma i samemu spróbuje zweryfikować.
A w ilu tematach dyma nas z podobnym skutkiem (?!?), tylko że nie mamy tego świadomości.
To jest serio fajny IMO temat pod rozkminkę, bo wielu zastanawia się czy wierzyć? w jakim stopniu? jak celne są wskazania AI? I spoko dylematy.
Więc, jak jest 80% shitu i 20% zakopanych (ale poprawnych danych), to jest szansa, że za pomocą jakiegoś cwanego algorytmu te 20% wypłynie do nas po 15 zapytaniu i szlifowaniu prompta. I OK.
Ale czy ktokolwiek zastanowił się, co się dostanie w zwrotce od AI, gdy na świecie nie ma absolutnie ŻADNEJ (!) jeszcze prawdziwej informacji (bo jej po prostu jeszcze fizycznie nie ma - ot, choćby jak ten preorder R* ) i... ?
Co dostaniemy, gdy mamy wyłącznie 101% shitu (forów, discordów, portali branżowych - nawiasem przez AI redagowanych, portali lamerskich typu wirtualna czy inny onet, portali stricte plotkarskich = g00wno wartych, tiktokówi) i... nawet 1 promila prawdy do wglądu przez AI?
Co dostaniemy w zwrotce?
-
1
-
1
-
-
Hej chłopy.
Rozbieracie tematy moto na atomy, więc... mała prywata.
Pomożecie?
-
No to chyba składany z 7 szt., bo wygląda IMO świetnie vs cena & przebieg.
Albo po jakiejś powodzi.
-
3 godziny temu, bleidd napisał(a):
Jak patrzę na to to mam wrażenie grania w grę, gdzie tekstury i oświetlenie na Ultra a geometria na Ultra Low
Albo jakby nie wczytał się jeszcze docelowy model a taki z uproszczoną geometrią.
No nie mogę niestety z tej współczesnej moty na brutalny futuryzm i kanciastość. Mam wrażenie, że słabo się to zestarzeje z biegiem czasu.
Uśmiałem się, ale - w punkt!
Lepiej bym tego nie ujął.
Mam dokładnie takie same odczucia.
-
26 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):
nie lepiej jakąś świeższą dacie
Jestem otwarty na wszelkie sugestie.
PS. Gdzie gwiazdka? Taka fura (rocznik, przebieg) za... takie pieniądze?
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/audi-q5-ID6I8O9T.html?session_long_olx=193d5b5259dx158dcd23&session_olx=19f4308e3eexadf02d37 -
2 godziny temu, Klakier1984 napisał(a):
podziękował
jakiego CC kupiłeś?
4 godziny temu, ODIN85 napisał(a):Ups.

Czy mogę prosić ademona o przeniesienie wątku do tego celniejszego - wskazanego przez @ODIN85?
Dzięki z góry. -
Cześć,
Pomaleńku zdychami mój super "carDiolet" Peugeot 207 CC.
Przyjdzie go chyba niebawem zepchnąć ze skarpy.
A po tym, kupić coś w zamian i... mam kompletnego laga mózgowego (czego szukać?).
Coś w kwocie 35-40K. Jakiegoś dziesięciolatka.
Nie mam wymagań. Jeżdżę raczej solo wkoło słupa, do roboty i z powrotem.
Nie zamierzam bujać się nim do Chorawcji czy innych Włoch.
Ot, z punktu A do punktu B z wmiarę sensownym komfortem i bezawaryjnie.
I tu zonk, bo albo w tym przedziale auta, może i ładne, ale "pod skórą" jakieś same PureTechy i inne syfy jemu podobne.
Wygląda to to może fajnie, ale te 10latki, to jest właśnie ten etap, gdzie to zaczyna się sypać, choćby i jeździło do tego czasu bezawaryjnie.A to, co bezpieczne i "nie do zajechania" powszechnie, to są stare konstrukcje = syfy 20-letnie (czyli zamienił stryjek patyczek na kijek).
Po prostu w mojej ocenie nie ma sensonego auta 35-40K i ok. 10 lat, które już przed zakupem nie śmierdzi nadchodzącą skuchą
(w tym kraju nie ma pracy dla człowieka z moim wykształceniem
).
Co radzicie?
Czego szukać? -
Przy całym moim zmęczeniu gamingiem i zblazowaniu tematem, to jedna z niewielu gier, na którą jestem najarany, jak cygan na mops.
-
1
-
1
-
-
-
Ciekawe, ze narzekamy na powszechnie odgrzewanie kotletów, ale ten, paradoksalnie, wyglada na bardzo apetyczny. Czekam!
-
-
Przede mną przeprowadzka. Trzeba będzie dla bezpieczeństwa wyjąć gpu i zapiąć w nowej chacie. I juz mi zwieracze pracują na samą myśl. Co za czasy.
-
-
-
6 minut temu, Kadajo napisał(a):
Oczywiście ze mogę, bo ja nie sprzedaje własności intelektualnej jaka się znajduje na nośniku tylko sam nośnik.
Sprzedając go tracę do niego dostęp.
OK. Czyli sumując. Kupuję 1 kopię gry / filmu (co tam uznamy) - i ta 1 kopia jest sprzedawana 100x - 100 typa ogląda i poszła dalej.
Twórca, wydawca - spruje się o takie coś (?), czy może cmoknąć w worek? -
1 minutę temu, slafec napisał(a):
@JeRRyF3D Sprzęt i wydane już gry (singleplayer) są poza kontrolą wydawców, także nie ma mowy o jakichś działaniach na pstryk.
Jednak trzymasz się kurczowo z zerową elastycznością.
OK. Niech będzie. To od jutra, to zrobią. Każda kolejna wydana od jutra.
I co wtedy?2 minuty temu, slafec napisał(a):Jeśli chodzi o nowe gry - zrezygnują z pudełek to zwyczajnie stracą cześć rynku. Niech próbują.
Z czego wynika ten wniosek? Bo jakaś część graczy obrazi się i przestanie kupować?
A jak to się ma do jednej i tej samej kopi ogrywanej przez kolejnych 3, 4, 5 graczy?
Wystarczy, że jeden z nich się nawróci (bo nie będzie rynku wtórnego) = kupi = i się wyrównuje bilans.
Ale jak dwóch albo trzech jednak kupi (bo nie da się odkupić), wyjdzie korpo na plusie.
-
1
-
-
42 minuty temu, Kadajo napisał(a):
Tak samo jak ja mogę odsprzedać swoje filmy lub muzykę.
To jest dokładnie ten sam patent, co ze sprzedawaniem płyt z grami na konsolach.
Tak się dzieje, wszyscy tak robią, ale... w świetle prawa - nie możesz!
To nie jest Twoje dzieło / utwór, aby je sprzedawać dalej.
Zapłaciłeś za zgodę na jego używanie / korzystanie, ale nie możesz jej zbyć albo przekazać dalej - tym bardziej za szmal.
Oczywiście można to obejść, sprzedając nie zawartość / treść, a... nośnik.
Sprzedam breloczek z płyty CD, na której kiedyś była płyta Michaela Jacksona "Thriller"
Sprzedajesz plastik - i możesz. Treści już Ci nie wolno.
A że, póki co, ciągle to się buja, to inna bajka.
-
44 minuty temu, slafec napisał(a):
Masz jakieś skrzywione spojrzenie na ten temat przez rynek PC.
Kupuje płytę na PS5 i mogę sobie ją zainstalować offline (bez internetu, bez konta).
Potrafisz pomyśleć w szerszym horyzoncie?
Nie piszę o tym, co możesz (obecnie), tylko o tym, czego nie będziesz mógł (na pstryk) - jeżeli tylko corpo-świat tego zechce.
ZAKOŃCZĄ możliwość grania bez pinga online, i dupa. Nie będzie miało znaczenia z czego grę odpalasz.
Więc "kult" płyty i jej posiadania wywróci się i tak.I szczerze? Gdybym był korpo kreującym rzeczywistość, żeby poskładać system i obecne nawyki, nie odbierałbym ludziom płyt (bo będą się pultać przez kolejne 10 lat).
Płyty bym im pozostawił. Niech się masturbują nadal.
Uszczelniłbym tylko 2 rzeczy. Ich odsprzedawanie (raz aktywowana gra = jest "zużyta"), i konieczność pingowania w necie. I po ptokach.
Płyty zostaną, tylko "stracą moc"
22 minuty temu, Phoenix. napisał(a):Panowie spokojnie, bedzie pozniej nosnik
Kazdy sobie kupi to co chce.
Za póżno!
Teraz, to już nie chcemy.
-
Prawda jest taka, że KĄSOLE i ICH PŁYTY, to jakiś relikt przeszłości, hibenrus, dinozaur, który - nie mam pojęcia dlaczego i jak (?) - uchował się na rynku. To jedyny nośnik, który powszechnie jest sprzedawany, powszechnie jest kupowany i powszechnie akceptowany jest "ten proceder" - przy AKCEPTACJI wszystkich 3 stron (kupujący, sprzedający, developer / wydawca).
Kolejna sprawa, że PŁYTA jest tylko NOŚNIKIEM transportowym (były kasety, dyskietki, cardrige, kto zabroni pendrivów?) i bez względu na to, na jakim nośniku dostaje się soft, wystarczy jeden myk wymóg "bycia online" i weryfikacji kopi. I nie ważne, czy grę odpalasz z kasety, dyskietki, płyty czy chmury - jak się producentowi "zachce" zablokować, wyłączyć, anulować dany produkt, to po prostu to zrobi (oczywiście userzy go zjedzą, ale fizycznie ma techniczną możliwość). Nie kumam więc tej podniety fizycznym krążkiem, jako "gwarantem posiadania", bo to żaden gwarant.
Rozumiem natomiast lament, że już nie odsprzedam albo nie odkupię za pół ceny.
Tyle, że tu nie ma co płakać, tylko bardziej cieszyć się, że tyle lat to się ślizgało !
(takie odsprzedawanie)
Dla mnie jest to dalece dziwne, że dopiero teraz (!) to dokręcają.
-
1
-
1
-
-
Czyli szkoda bić pianę. Albo dywersja i nie kupuję. Albo płynę z resztą i... szkoda sapać.
-
5 godzin temu, Kris194 napisał(a):
Cały budżet na wynagrodzenia... Trzeba koniecznie dosypać do budżetu bo lekarze w takich miejscach zapewne przymierają głodem...
Ale zrobiła się gównoburza (!), bo za ostro i za agresywnie żarli.
Gdyby sobie skromnie po banieczce rocznie
małą łyżeczką żarli, to by się proceder nigdy nie wydał.
Ale nie! Trzeba było walić po gałach niekompetencją. Wstawić małolata, polityka i razić nim po gałach, aż się świat wkurwi.
No to będą teraz mieli kadżaksę.
Myślę, że stare wygi lekarskie ze stażem same ukamieniują, tego smarka, od króego to się zaczęło (albo jego bezmózgich mocodawców).
Mieli spokój, monetka leciała, prestiż, szacunek... to im pięknie zjebali markę, takimi akcjami.
IMO cieszę się, że świat otworzył oczy.
Czy się coś zmieni? Nie wiem. Pewnie nie. Jednak czasem plaskacz na mordę dobrze robi.
-
Czas tej specyficznej możliwości konsol właśnie umiera.
-
2
-
-
Nie wiem, czy to przeżarcie, starość, zmiana priorytetów, ale... gra wygląda naprawdę nieźle.
Zagrasz? Nie wiem. Raczej nie.

Film - czego nie warto oglądać
w Filmy i muzyka
Opublikowano
WOW! Co za dziwo. Cyberek od Polki?