Skocz do zawartości

lesiu155

Użytkownik
  • Postów

    729
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Odpowiedzi opublikowane przez lesiu155

  1. 44 minuty temu, bleidd napisał(a):

     

    No dobrze - tylko teraz moje pytanie - w HEV tego nie ma? Oprócz falownika i ładowarki. Nagrzewnica i sprężarka to i w zwykłym mogą być elektryczne więc to zostawmy. Jest bateria i silnik napędzający koła, jakieś sprzęgło też musi być. System chłodzenia pewnie też jest, grzania być może niekoniecznie. Inne napięcia być może ale to raczej kwestia przyjętego "systemu". Kwestia skomplikowania wszystkiego i ok - większe skomplikowanie = potencjalnie większa awaryjność. Ale bazowo to jest niemalże to samo. Tylko w PHEV jest wszystkiego więcej - mam rację? Wychodząc z drugiej strony. PHEV to elektryk z range extenderem, któy może napędzać koła. Skoro elektryki są takie bezproblemowe, spalinowe wszyscy wiemy jakie są - kombinacja tych dwóch rodzi pewne problemy natury technicznej ale żadne to rocket science. Kwesta tylko tego, czy żeby wymienić coś trzeba wybebeszać pół samochodu czy nie ;)  A największe skomplikowanie układu to zapewne rodzi moduł zarządzający energią. Tu pewnie tkwi clou. Poprawcie mnie jeśli się mylę. 

    W "moim" przypadku to pewnie największy problem to będzie rzadkie odpalanie silnika spalinowego. O ile mama by pamiętała/chciało jej się podpinać codziennie samochód :D  z drugiej strony ludzie mają weekendowe zabawki, które całą zimę stoją pod kocem nieodpalane i nic im się nie dzieje... No rodzi to pewne kłopoty, nie powiem, że nie ale mam wrażenie, że chyba trochę to na wyrost. 

  2. Serwis w większości w swoim zakresie więc tutaj nie są to wielkie koszty. Przeglądy no to 150 rocznie to też pomijalne - mówimy o samochodzie używanym.

    A co do korzyści - masz na myśli plug-ina czy w ogóle hybrydę? Ja ogólnie nie widzę sensu hybrydy no ale "mniej pali". Ale to ma być samochód na dożywocie - pytanie tylko czyje :E  Ale jeśli już ta hybryda być musi to ten plugin przy przebiegach rzędu 40 dziennie i możliwości ładowania w nocy w garażu imo ma większy sens niż zwykła hybryda. A na elektryka namawiałem, jak były dopłaty - no jak widać nie skorzystali ;)  Ogólnie do kwesti oszczędzania to dziwnie moi rodzice podchodzą... Ale to osobna kwestia.

  3. 29 minut temu, dannykay napisał(a):

    NIECH DORZUCI 50K I KUPI KUGE

    Nie musi, jest w budżecie ale to za duże dla niej :D niemniej to byłaby spoko opcja.

    11 minut temu, Gang napisał(a):

    co w CHR jest nie tak ze skrzynią ? 

    Wyje przeca ;) No i z pluginem ciężej, bo ten jest chyba w tej najnowszej, poza budżetem. A miałaby z plugina większy pożytek, nawet bez PV.

    7 minut temu, GordonLameman napisał(a):

    Celowałbym w Niro, albo HR-V. 

     

    Zamiast CH-R może Lexus UX? :) 

    Niro to roczniki ~2017, HR-V sprawdzę. Lex raczej poza budżetem i ten sam casus - CVT. 

    EDIT: HR-V nie ma plug-in no i też CVT. Na początek odpada, jak te nie podpasują to wtedy już i CVT i zwykłą hybrydę się będzie brało pod uwagę. 

  4. Pany,

    Moja Mama się rozgląda za nowym (używanym) samochodem. Koniecznie crossover i hybryda. Uparła się na CHR co nie jest złą opcją gdyby nie skrzynia. Ja jej mówię, że jak chce hybrydę to niech plug-ina sobie weźmie chociaż. I tak przeglądam ogłoszenia, jest kilka opcji. X-Ceed (tutaj chyba skrzynia jest do dupy, zgadza się?), wszelkiej maści pjurzdechy (sporo ich - nadal trzeba się bać? Opel, cytryna, pug), rodzyny typu Jeep Renegade i w sumie to tyle z tych mniejszych. Captur odpada bo sąsiadka ma i w środku chyba się nie podoba. Chińczyki odrzucam z definicji. Budżet 80k, im młodsze tym lepsze. Namawiam na nowe Clio czy Sandero Stepway to nie, Sandero się nie podoba, a Clio za niskie, a na nowe Sandero czekać nie będzie. Pojawiają się w budżecie jeszcze XC40 i X1/2 ale to jakieś podejrzane mi się wydaje, jak Niro kosztuje podobnie ale jest kilka lat starsze. Jakieś pomysły?

  5. 2 godziny temu, SuLac0 napisał(a):

    w przypadk BEV nie da sie jednoznacznie odpowiedziec ile kosztuje przejechanie 100km,, wiec porownywanie akurat tego kosztu kompletnie mija sie tutaj z celem

    Ale ja nie porównuję - ja tylko stwierdziłem ile jesteś w stanie przejechać km za różnicę w cenie. Jak Ci dochodzi koszt zakupu prądu to tylko gorzej dla BEV. I wyjdzie jeszcze na to, że to co wydasz na serwisy ICE to wydasz na prąd w BEV. Kiedyś ten BEV się zwróci ale przy tak dużej różnicy w cenie to nadal podtrzymuję swoje zdanie - to są samochody dla fanatyków wyłącznie. Tak naprawdę to oszczędności zobaczy dopiero drugi właściciel - i hybryd też się to tyczy (nie licząc taksówkarzy).

  6. Ale jaka dotacja skoro dotacji nie ma? 

    Co do tego, ile procent droższe - bazowałem na tym, co ktoś napisał wcześniej - 137 tys co daje blisko 75% więcej od 80. Jak jest 130 to pełna zgoda, lekko ponad 60%. Co i tak jest abstrakcją skoro mówimy nie o wersji sportowej, a zamienniku wersji podstawowej.

    I okej co do wyposażenia ale to jest indywidualna kwestia, ja porównuję wyjściowe kwoty. A olej to wymiana mnie kosztuje tyle co bańka + filtr ;) 

    • Upvote 3
  7. 6 godzin temu, 8V32 PcLab napisał(a):

    Który matematyk to liczył, bo z miliona kilometrów widać że się bardzo nie zgadza :E Jakoś tak sześciokrotnie 

    Dobra, mea culpa, je*łem się faktycznie 😅 zmęczony ostatnio... Mimo wszystko to wychodzi 150kkm, dla miejskiego pierdzidełka to panie kochany, dawno zdąży sprzedać zanim tyle nakręci.

  8. Pamiętajmy o obowiązkowym wyposażeniu, które cały czas jest dokładane dzięki unijnym regulacjom i oczekiwaniom klientów. Więc te 15% to nie cała podwyżka producenta, a też wzrost kosztów. W tym okresie mediana zarobków wzrosła o 100% (nie piszę o minimalnej bo w kontekście nowego samochodu jest to bez sensu, ktoś, kto zarabia minimalną czy to w 2017, czy w 2026 nie pójdzie kupić samochodu z salonu). Tylko czy faktycznie ludzie tak się wzbogacili, że dużo więcej osób stać na to, żeby pójść do salonu i kupić samochód za gotówkę? Wzrost średniego wieku samochodu pokazuje raczej co innego. 

    • Upvote 1
  9. Mi tam ta kubistyczna forma nawet siedzi, jeśli jest dobrze podana - jak Santa Fe właśnie. Bliźniaki Telluride i ten drugi też super. Bo K4 to meh. Ale ja i tak nie jestem targetem dla tych aut, nie lubię mieć głowy wysoko :E 

  10. 1 minutę temu, KamcioGF napisał(a):

    Kia miał jeden okres gdzie ktoś przysiadł przy designe. Te sprzed stingera wyglądały jak pudełka na zapałki i też podobne były wrażenia z jazdy. Potem wjechał ładny ceed, pro ceed, stinger i całkiem niezły sportage a od ostatniego sportage wyglądają jak ulepy z jakiś losowych części. 

    To był czas, kiedy wzięli na szefa designu Petera Schreyera z VW/AUDI. Tutaj jest taka znacząca cezura w designie, gdzie zaczęły wyglądać i się sprzedawać. 

  11. 2 godziny temu, jarux napisał(a):

    Ja chyba najpierw pożyczę fotelik od kolegiby sprawdzić czy młody w ogóle wysiedzi w nim, w co razem z żoną mocno wątpimy :E

    Albo sobie wyskoczcie gdzieś na weekend i wynajmijcie rowerki ;) My dokładnie tak robimy jak do rodziców przyjeżdżamy, żeby swoich nie targać (bo i nie ma czym) a nie jeździmy codziennie więc raz na jakiś czas to małe piwo ;) 

×
×
  • Dodaj nową pozycję...