Skocz do zawartości

ShozZa

Użytkownik
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez ShozZa

  1. Ja się póki co od The Beast odbiłem. Liczyłem na to, że ta gra będzie bardziej przypominać jedynkę. To że gramy Kyle'm Crane'm jest jedynie chwytem marketingowym, bo gość w niczym nie przypomina tego z jedynki i The Following. Zupełnie inny lektor, ten obecny gada jak robot, a sama postać w wielu sytuacjach też zachowuje się jak jakiś robot. Fabuła jest naprawdę słaba. O ile w jedynce mieliśmy jakieś w miarę sensowne wprowadzenie do rozgrywki, poznawanie postaci i prosty tutorial jak grać, to tutaj jest to uproszczone do granic możliwości. Praktycznie od razu zostajemy wrzuceni do rozgrywki i wszystko co robimy jest tylko po to, żeby się zemścić na randomowym doktorku zwanym baronem. Ta pierwsza postać dla której wykonujemy zadania (Olivia) też jakaś taka miałka i bezpłciowa. Strasznie denerwuje mnie fakt, że biegnąc, albo walcząc zombiaki łapią nas i chcą ugryźć co kończy się klikaną sekwencją QTE, żeby się od nich uwolnić. Ta sytuacja jest w pełni oskryptowana i łapią nas nawet wtedy, kiedy wyprowadzamy kopnięcie i but (lub broń) jest już jakieś 10cm od twarzy zombiaka. Strasznie to irytujące bo dzieje się to za często. Bardzo nie podoba mi się też walka z większymi przeciwnikami i bossami. W wielu przypadkach to sprowadza się do tego samego czyli 1. Oddamy jeden cios i uciekamy 2. Przeciwnik w tym czasie wyprowadza jeden powolny i mocny cios trafiając w ziemię albo obracając się wokół własnej osi. 3. Podbiegamy, zadajemy cios i znowu uciekamy. 4. Przeciwnik znów wyprowadza jeden mocny cios i tak w kółko. Kolorystyka gry też mi się nie podoba. Strasznie to mdłe i szare nawet jeśli w grze panuje słoneczna pogoda. Wolałem cieplejsze kolory z poprzednich części. Wkurza mnie też to że nadal nie dodali czegoś takiego jak auto-zbieractwo fantów po pokonanych przeciwnikach. Praktycznie za każdym razem jak wpadnę w jakąś większą grupę zombiaków i ich ubiję to muszę po kolei podłazić do każdego z nich i zbierać jego ekwipunek. Aktualnie robię sobie od tej gry przerwę bo zauważyłem że nawet nie chce mi się wykonywać tych zadań (ani z głównego wątku, ani pobocznych) i muszę się zmuszać, żeby w to grać. Także niestety moje pierwsze wrażenie jest bardzo złe. Nie tego oczekiwałem.
  2. Prosiłbym o polecenie jakichś dobrych laptopów do kwoty 2000zł. Może być bez systemu. Przeznaczenie tego laptopa to tak naprawdę tylko internet. Z ważniejszych rzeczy to fajnie by było gdyby miał: - Jakiś energooszczędny procesor, żeby się nie grzał. - Ładowanie również przez port USB-C (tak, żeby dało się go naładować zwykłą ładowarką od smartfona) Pewnie po jego zakupie długo nie będzie wymieniany na lepszy model więc dobrze by było gdyby te 5-6 lat wytrzymał i żeby przez ten czas dało się na nim komfortowo przeglądać neta.
  3. Dzisiaj wyjąłem matrycę z obu laptopów i okazało się, że są one rzeczywiście inne. Konkretnie to jedna nazywa się N140HCA-EAB a druga NV140FHM-N4A, o której już wiem że jest szajsem i według strony https://laptopmedia.com/top-laptop-pwm-ranking-rated-by-negative-impact-on-eyesight/ cała seria matryc NV140FHM-N4X to najgorsze matryce z największym migotaniem Wychodzi na to, że można kupić identycznego laptopa, który w recenzjach ma dobre opinie jeśli chodzi o sam ekran, a w rzeczywistości to jaką matrycę się otrzyma w swoim konkretnym modelu to jest loteria... Tak z ciekawości zobaczyłem sobie jakie matryce były stosowane w tym alienware18 o którym pisałeś i ona jest jeszcze gorsza od tej którą opisywałem https://laptopmedia.com/screen/samsung-xjy7j-184hl/ PWM frequency250 Hz to już jest po prostu koszmar
  4. Ojciec ma w pracy Della Latitude 5490 którego tak polubił za matrycę nie męczącą wzroku, że postanowił sobie kupić na allegro identycznego. Już 3 dnia użytkownia powiedział, że tego nie da się normalnie używać bo po godzinie szczypią go oczy. Poszukałem podobnych problemów w internecie i znalazłem poradę żeby sprawdzić czy ekran nie ma migotania pwm. Na reddicie polecali wziąć telefon, w aplikacji aparatu ustawić migawkę na 1/3000 lub wyższą. Ewentualnie nagrać film w slow-motion telefonem. Właśnie to zrobiłem i szczerze mówiąc jestem w małym szoku. Daję link do mojego filmiku który nagrałem https://www.youtube.com/watch?v=1DHhzgH9AeI Oba laptopy mają ustawioną jasność na identyczną czyli na 40%. Ten po lewej to laptop przyniesiony przez ojca z pracy. Ten po prawej to laptop kupiony na allegro. Pierwsze 10 sekund filmiku to nagranie w zwolnionym tempie dlatego taka słaba jakość. Reszta to nagrany ekran aparatu podczas ustawienia migawki na 1/1000 - 1/4000 tak jak radzili. Czy to jest właśnie to całe migotanie PWM i w laptopie została zamontowana jakaś gówniana matryca?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...