DQH7
Użytkownik-
Postów
17 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Osiągnięcia DQH7
Zielony (2/5)
8
Reputacja
-
To ostatnia moja wiadomość tutaj. Ale od początku, napisałem, że płytka jest pokryta jakimś klejem. Użyłem skrótu myślowego. Co miałem oddać tą płytkę do laboratorium, aby stwierdzić w 100% co się na nią wylało czy co? Nawet teraz nie wiem co to było. Następnie Send1N zasugerował, że ten klej nie przewodzi prądu (bo zapewne myślał o gorącym kleju) a następnie Ty Qrdello cymbale napisałeś, że to klej na gorąco i zacząłeś się głupio wymądrzać a mnie wyśmiewać. Następnie napisałem "Ja nie wiem jakie wy macie obudowy z kartonu, że przyciski zasilania macie sklejone klejem na gorąco." Jakby jeden czy drugi był bardziej ogarnięty to zobaczylibyście, że pisałem, że obudowa to Nanoxia i że ją opchnę dalej, pisałem również, że to bardzo porządna skrzynka, co daje do myślenia. Nie wspominając o podzespołach jakie w niej siedziały. Spostrzegawczy stwierdziłby, że nie jest to tania obudowa tylko jak już to z wyższej półki. Gdzie sama aluzja dotycząca mocowania włącznika, aby go ustabilizować na gorącym kleju wydaje się absurdalna i idiotyczna. Nigdzie nie negowałem, że praktyki z gorącym klejem nie miały miejsca. Gdzie sam wielokrotnie widziałem takie, głównie na kablach i w okolicach gdzie znajdowały się diody. Ale to były odbudowy z bardzo niskiej półki i było to ze 20 lat temu. Qrdello Ty pisałeś o tym, że normalne jest w obudowach ze średniej półki montaż włącznika na gorącym kleju bez śrub. Tak, że stwierdzam, że widziałeś nowe obudowy z włącznikiem na górze tak zamocowane. Więc podaj mi dokładne nazwy tych skrzynek. Jeżeli jest to prawda, że dalej producenci robią taki syf to szacunek dla Ciebie za wiedzę, bo ja przyznaje nie miałem o tym pojęcia. Ale jeżeli mi ich nie podasz to uznam Cię za debila.
-
Bo sami dorobiliście sobie wersję zdarzeń, łapiecie mnie za słówka i próbujecie się głupio wymądrzać po fakcie jakbyście mieli komuś zaimponować a mi umniejszyć. A prawda jest taka, że jedyne co wiecie to to co wyczytacie z Google albo powie wam tępe AI. No ale oczywiście udajecie ekspertów, że się znacie na wszystkim, ale jak przyjdzie co do czego to zawsze wychodzi jak zwykle. A wystarczyło by się zapytać, "wiesz co to za klej"? Połamane plastiki? Jaka jest dokładna nazywa obudowy i z którego jest roku? Jak długo z niej korzystano? To są pytania, które zada ciekawy ekspert a nie wychodzi z głupimi konkluzjami. I tak z ciekawości podaj mi nazwy tych obudów ze średniej półki z włącznikami osadzonymi na topie na gorącym kleju. A nie obudowanym wokół plastikiem skręconym śrubami. Aż z ciekawości sprawdzę czy nie pieprzysz głupot.
-
No jeden mądrzejszy od drugiego. Pisałem, że płytka była "zmasakrowana" była na niej jakaś czarna lepiąca substancja przypominająca klej. Nigdzie nie pisałem, że to klej na gorąco. Ja nie wiem jakie wy macie obudowy z kartonu, że przyciski zasilania macie sklejone klejem na gorąco. HAHAHA W moim wypadku był po prostu połamany cały plastik wokół włącznika a osadzone to było na śrubach a nie na żadnym kleju. Obstawiam, że ktoś z domowników wylał sok czy cole na obudowę. No i dostał się miedzy połamany plastik pod włącznikiem prosto na płytkę. I dlatego on czasami mi łapał czasami nie i musiałem kilkukrotnie go naciskać, aby uruchomić komputer. A z czasem jak widać doszło do jakiegoś zwarcia czy uszkodzenia któregoś komponentu na tej płytce i po prostu się zepsuło.
-
Dzisiaj przełożyłem podzespoły do nowej obudowy i wszystko śmiga. Sprawdziłem również ten przycisk zasilania w starej obudowie i co się okazało... Po odkręceniu dwóch śrubek plastik wokół włącznika jak i sama płytka były zmasakrowane i pokryte jakimś klejem, gdzie pewnie to on powodował zwarcie. Ogólnie nie warto tego naprawiać. Trzeba wymienić cały włącznik i będzie git. To nie będzie droga operacja. A to naprawdę bardzo porządna skrzynka tak, że to zrobię, aby komuś jeszcze posłużyła.
-
Obudowę nową kupiłem będę ją miał może w poniedziałek. Na razie odpiąłem wszystkie kable z obudowy i odpaliłem kompa przyciskiem start z płyty głównej, bajer z Asusa . Na razie do przyjścia nowej obudowy nie będę wyciągał podzespołów ze starej i nie będę próbował jej naprawiać. Sprawdzę w przyszłym tygodniu co może być nie tak i ewentualnie się podzielę informacją co znalazłem.
-
Haha Pewnie tak jakbym kupił ramy.
-
Taaa teraz wszyscy mądrzy. Jeszcze nie wiem w czym dokładnie był problem, może to nie tylko włącznik a cała elektronika wokół włącznika. Co prawda sam włącznik od czasu do czasu sprawiał kłopoty, bo pomimo jego naciśnięcia czasem łapał czasem nie. Zrobiłem też sporo upgradów i wywaliłem też sporo kabli z niej. No ale cholera to działało przez 2 lata. Nie oszukujmy się to ekstremalnie rzadki i super nieprzewidywalny przypadek. A jak super nieprzewidywalny to musielibyście to widzieć na własne oczy. Jestem informatykiem i siedzę w kompach od lat, śmiało mogę powiedzieć o sobie, że jestem ekspertem, ale nigdy czegoś podobnego nie widziałem, ani nawet przez myśl mi nie przeszło, aby dokładnie sprawdzić obudowę. No i jest jak zwykle, że ZAWSZE najprostsze rozwiązania są tymi najlepszymi.
-
Hehe Ale wszyscy wiedzą o co chodzi. Dobrze się złożyło, bo i tak nachodziło mnie na nową obudowę i właśnie kupiłem FD North XL. A tą swoją Nanoxie spróbuje naprawić i pewnie ją opchnę dalej.
-
I to jest prawdziwy EKSPERT! Zawsze najlepsze są najprostsze rozwiązania! Zawsze się tym kierowałem a teraz jak głupi poszedłem w drugą stronę i byłem o krok od kupna nowych kości Ram. OBUDOWA a dokładniej jej zasilanie jest winne to był ostatni wspólny element. Ja pierdziele to była jazda. Samo uszkodzenie któregokolwiek z tych podzespołów wydawało mi się mało realne, bo to sprzęt z bardzo wysokiej półki no ale dobra pomyślałem. Pierwszy procesor, potem zasilacz, teraz płyta główna. Na szczęście otrzymałem zwrot z procesora i zasilacza. Płytę sobie zostawię, bo udało mi się ją kupić w bardzo okazyjnej cenie w stanie jak nowa i jest lepsza od mojej. Dzięki za pomoc LeBomB dobra robota! Dzięki również wszystkim innym za zaangażowanie.
-
Pisałem wyżej procesor był również wymieniany, problem nie ustąpił.
-
Dzisiaj wymieniłem płytę główną na Asus ROG STRIX Z790-E GAMING WIFI II i okazuję się, że problem nie ustąpił!!!!!!!!!!! MASAKRA jakim cudem padły mi 2 kości RAM???!!!! DWIE!!!! I to akurat teraz, chyba w najgorszym możliwym momencie zepsuły się rzeczy, które nigdy nie powinny się zepsuć!! Jak znajdę jakąś fakturę za nie to chyba będzie cud. Co gorsza one wcale nie pracowały na 7200Mhz tylko był ustawiony XMP z obniżonym taktowaniem na 6600Mhz. No ale przynajmniej teraz jest przykład co się dzieje z kompem jak ramy padają.
-
No jasne to podstawowa procedura.
-
Mam ALF III i NH-D15 nie tędy droga. To nie wina procka czy temperatur.
-
Wszystko co możliwe. Od czyszczenia z kurzu i resetowania na Cmosie po podmiankę procka, zasilacza jaki i sprawdzaniu kości ram w różnych slotach.
-
Witam. Przychodzę z zapytaniem w stronę jakiegoś PRAWDZIWEGO eksperta co naprawdę czai bazę. Mianowicie podczas zwykłego korzystania z kompa ni z tego ni z owego sam się wyłączył. I to nie na zasadzie, że od razu go odcięło tylko tak jakbym kliknął w systemie start, zasilanie, zamknij. Po czym już nie mógł się uruchomić. Komp ma 2 lata i działał bez problemów i jest na I5-14600k, Z790 Sonic, Corsair HX 850 Platinum, G.Skill 7200Mhz, RTX 4070, 1TB KC3000 2x2TB Renegade. Oczywiście zrobiłem diagnostykę i ba nawet go odpaliłem i przeszedł do systemu ze wszystkim na default ale po chwili znowu dokładnie to samo jakbym go sam wyłączył. Potem wpada w loopa i nie może wystartować (włącza się na parę sekund po czym się wyłącza) od czasu do czasu można wejść do Biosa ale nawet w biosie go odcina. Spotkał się ktoś z czymś takim? I wie może gdzie jest przyczyna? Albo dokładniej w jakim komponencie na płycie głównej tkwi problem...?
