Rozglądam się ostatnio za słuchawkami dousznymi z wyższej półki, takimi żeby trochę mi posłużyły, i jako zawodowy overthinker trochę odruchowo chciałem znaleźć coś z IPx7/8. Prysznica w nich brał nie będę, ale w lecie człowiek się poci, czasem deszcz go złapie, czasem trzeba te słuchawki wyczyścić, jakoś mnie martwi jak sobie z tym wszystkim poradzą słabsze ratingi.
Z drugiej strony większość topowych modeli poprzestaje teraz na IPx4, ewentualnie 5, ludzie z tego korzystają i jakoś żyją. No i mam dylemat: czy mogę tę kwestię odpuścić i skupić się na innych parametrach, czy jednak to martwienie się ma sens?