Ale jaki dokładnie analizujemy hipotetyczny stan faktyczny? Pan X wyzwał pana Y na jakimś forum od xxxxxx (wstawcie sobie co chcecie) - linia orzecznicza sądów jak i doktryna mówi, że nie można obrazić nicku. Dlatego jeśli już są postępowania to związane z FB gdzie ludzie są identyfikowalni. Serio to nie znalazłem ani jednej sprawy na wokandzie gdzie Pan X by sądził się z Panem Y gdzie by występowali wyłącznie pod nickami (bez identyfikacji z imienia i nazwiska)
Drugi hipoteczny stan faktyczny: ktoś obraża urzędującego Prezydenta, ale to musi być rzeczywiście obraza, wtedy teoretycznie można się spodziewać jakiejś reakcji ze strony służb. Często i to może być umorzone.
Trzeci hipotetyczny stan faktyczny: ktoś obraża jakąś grupę z powodów rasowych, wyznaniowych, orientacji - śliska bardzo sprawa bo czynią to nawet niektórzy politycy zarówno z lewej jak i prawej strony. Mnóstwo pracy, czasu, energii i pieniędzy a efekt: umorzenie albo umorzenie sądowe albo jakaś łagodna, bardzo łagodna sankcja.
Moderacja i admini mają IP, ale nie mają żadnych narzędzi żeby to powiązać z adresem i imieniem i nazwiskiem bo to mogą wyłącznie służby. A nawet jakby mieli to nie wchodzą w rachubę kodeksowe definicje dotyczące nieograniczonej ilości odbiorców. Tak czy inaczej w polskiej linii orzeczniczej nie można obrazić kogoś skrytego tylko pod nickiem.