I znowu wyłącznie dwie rzeczy w twoich postach:
- wycieczki osobiste
- pokaz odrealnienia.
Nie tylko widać że bazujesz na postach, które ci sie wyświetlają i to traktujesz jako rzeczywistość, ale dalej nie rozumiesz problemu.
najśmieszniejsze jest jednak to, że robisz to wszystko z frustracji bo jesteś sam. I chcesz ludzi w szczęśliwych związkach uczyć o związkach. Gorzej niż księża
p.s. nie zajmuje się próbkami osób indywidualnych. Pracuje dla biznesu, więc nikt do mnie taki nie przyjdzie. W przeszłości pracowałem przy rozwodach i to był jeden z powodów odejścia z tej ścieżki zawodowej. Przekonałem się, że wszyscy w tych sprawach kłamią. Ty jesteś jednak tak dziecinnie naiwny, że zakładasz iż każda historia w necie - jeśli tylko dotyczy faceta - jest prawdziwa