Kupiłem ze skąpstwa ostatecznie Iiyame zamiast Gigabyte, przedwczoraj odpakowałem i szczerze mówiąc, tak średnio.
Spodziewałem się większego przeskoku z samego przejścia na oled, tak jak w zasadzie cały internet to reklamuje.
Kolory właściwie identyczne jak mój stary monitor, matowa matryca przeszkadza mi bardziej niż się spodziewałem i tu się zaskoczyłem. Myślałem, że skoro na IPS mi to nie przeszkadzało, to tutaj będzie tak samo, ale nic podobnego, widzę tu o wiele więcej "zakłóceń" niż na starym monitorze.
Banding jest. W 90% użytkowania nie przeszkadza, ale jest i byłoby kłamstwem powiedzieć, że go nie widać.
Co zyskałem? Lepsze wrażenia w nocnych scenach w grze/filmie (pod warunkiem, że nie dzieje się na ekranie coś co może uwydatnić banding).
Za to doszły jakieś dziwactwa w stylu ryzyka wypalenia, czyszczenie co kilka godzin i w zasadzie sprzęt z którym trzeba się bardziej pieścić.
Czy ktoś miał podobne odczucia?