Skocz do zawartości

Kris194

Użytkownik
  • Postów

    4 558
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Treść opublikowana przez Kris194

  1. A co ma do rzeczy, że to z x skoro artykuł jest z wyborczej? https://wyborcza.pl/7,75398,31805092,sa-szpitale-ktore-placa-lekarzom-po-50-100-i-200-tys-zl-miesiecznie.html#S.PW-K.C-B.1-L.1.duzy Gdybym nie wiedział co wklejam to bym tego nie robił.
  2. A potem zdziwienie, źe w NFZ dziura wielka jak Ròw Mariański
  3. Tylko, że my przecież już mamy doświadczenia związane ze wspólnym państwem w postaci Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Jeśli potrafiliśmy żyć ze sobą ponad 200 lat a Polacy nie przestali być Polakami a Litwini Litwinami to chyba nie było tak źle i nie ma co się obawiać o odrzucenie narodowości przez kolejne pokolenia. Rzecz w tym żeby właśnie szczycić się tą różnorodnością kulturową i historyczną oraz przekazywać ją kolejnym pokoleniem ale nie używać jej jako kija a rozdział pod tytułem "Federacja UE" traktować jako dalszą ale tym razem już wspólną historię każdego z państw. KE wręcz podkreśla jak istotna jest ta różnorodność w UE https://commission.europa.eu/about/service-standards-and-principles/commissions-use-languages_pl I tak i nie bo część dokumentów już jest jedynie w języku angielskim więc nie da się od tego uciec, niezależnie czy jest się Polakiem, Niemcem, Francuzem, Czechem itd https://www.consilium.europa.eu/pl/about-site/language-policy/ Ten program to oczywiście bardzo dobra rzecz tylko trzeba też przyznać, że to nigdy nie będzie ten sam poziom co w przypadku gdybyśmy obronność i projekty militarne planowali na poziomie centralnym, to dalej będzie na zasadzie "każdy sobie rzepkę skrobie". No właśnie mówimy o czymś co by było a tak naprawdę to coś podobnego już od wielu lat istnieje w postaci NATO i funkcjonuje dobrze. Już teraz przecież na poziomie NATO mamy chociażby wspólne dowództwo a bez angielskiego ani rusz. Podstawowa różnica jest taka, że armia UE miałaby przydzielone konkretne zasoby, nie byłoby ryzyka, że w razie ataku na któreś państwo komuś przyjdzie do głowy wysłać hełmy zamiast żołnierzy.
  4. Niewątpliwie ale prawda jest też taka, że żyjemy w systemie, który nie promuje rodzicielstwa a już na pewno nie promuje wielodzietności, nie ma co tego ukrywać. Bądźmy szczerzy, ile chociażby kosztuje przeciętne 4 pokojowe (nie liczę kuchni i łazienki) mieszkanie w dużym mieście i ile osób na to stać przy dodatkowo kurczącej się klasie średniej? Do tego dochodzi koszt utrzymania dzieci itd.
  5. Nawet Chiny się powoli "zwijają", moim zdaniem cudu demograficznego nie będzie. Mamy inne czasy i inne możliwości niż nasi przodkowie przez co inaczej też myślimy o życiu.
  6. Tylko czy to rozmycie by było konieczne? Co by się tak naprawdę zmieniło w tych kwestiach w państwie o roboczej nazwie "Unia Europejska"? Swobodny przepływ ludności między krajami UE nie jest dla nas przecież niczym dziwnym a z roku na rok żyjemy w coraz bardziej zróżnicowanym kulturowo społeczeństwie więc i angielski chcąc nie chcąc jest wymagany jeśli się chcemy swobodnie porozumiewać. Czy to, że dołączyliśmy do UE sprawiło, że przestaliśmy być Polakami/jesteśmy mniej polscy czy po prostu większość z nas zaakceptowała swoją dodatkową europejską tożsamość jak drugie obywatelstwo? Czy przez te blisko 21 lat nasza tożsamość narodowa się w najmniejszym choćby stopniu zatarła czy może to zwykłe, nacjonalistyczne bzdury? Obawiam się, że nie mamy tyle. Za 40 lat to przy naszym położeniu geograficznym i demografii moim zdaniem będziemy albo częścią europejskiego państwa albo pod ruskim butem, trzeciej drogi nie widzę. Tylko czy właśnie jednym z powodów powstania UE nie było to żeby kraje zaczęły ze sobą współpracować a przestały się zwalczać? Mamy najdłuższy w historii okres gdzie między państwami obecnej UE nie ma wojen i to jest fakt, nie opinia. Tylko czy cokolwiek musi być tępione? Czy przez to, że przyjęliśmy język angielski jako drugi język to na znaczeniu stracił język polski? Zgadzam się, że dodatkowa wspólna armia obronna działająca na poziomie ponadpaństwowym, mająca za zadanie bronić każdego kawałka państw członkowskich UE byłaby krokiem w bardzo dobrą stronę. Koncepcji jest wiele i trudno nie mieć wrażenia, że strach/opór wywołuje głównie słowo federalizacja a nie same możliwe działania zmierzające do utworzenia federacji o jeszcze niejasnym stopniu integracji. No właśnie, czy nie jest tak, że UE już wykazuje pewne cechy federacyjne? Już teraz mamy przecież podział kompetencji na wyłączne kompetencje UE, kompetencje wspólne i kompetencje wyłączne państw członkowskich. Następnym krokiem jest rezygnacja z prawa weta w pewnych obszarach bo sami widzimy, że obecny system nie działa. Aktualnie wystarczy jeden "koń trojański" żeby sparaliżować działania pozostałych 26 państw członkowskich. W kwestii tolerancji to już teraz pewne rzeczy Ci dyktuje nasze krajowe prawo, nie trzeba unijnego, mówię tu chociażby o ustawie o mowie nienawiści. Co do narzucania swojej woli przez dany naród to właśnie o to chodzi aby nie było takiej możliwości. Gdyby przyjąć głosowanie w formie większości kwalifikowanej (65% ludności UE i minimum 15/27 państw członkowskich) to ani Niemcy, ani Francja ani nawet te dwa kraje razem wzięte by nie były w stanie przepchnąć siłą swoich propozycji.
  7. Temat pojawia się co jakiś czas ale w obliczu zagrożenia ze strony Rosji a także nie ma co ukrywać działań wrogich UE, dokonywanych zza oceanu przez obecną administrację, widzimy wszyscy, że jest tylko jedna możliwość - większa integracja UE. W tym miejscu pojawia się też zatem oczywiste rozwiązanie - Federalizacja Unii Europejskiej. Co myślicie o tym koncepcie? Jak by to mogło wyglądać? Dlaczego jesteście za/przeciw? Co zrobić aby w tej kwestii nie powtórzyć błędów USA? Jak połączyć narody o tak różnej kulturze i historii i sprawić aby jej nie odrzucały i wyciągały wnioski z tej bezcennej lekcji ale jednocześnie chciały budować wspólną przyszłość jako jedno, wielkie mocarstwo?
  8. A to akurat prawda, na ten moment jest drogo, horrendalnie drogo ale z drugiej strony kapitał zostaje w Polsce i ewentualny serwis też w Polsce. Na cenę niewątpliwie duży wpływ mają zdolności produkcyjne a raczej ich brak bo 2,5 sztuki miesięcznie to można by powiedzieć zdolność do tworzenia prototypów a nie masowa produkcja. Zastanawiam się też jak to wygląda pod kątem kosztu materiałów. Pozostaje mieć nadzieję, że uda się mocno obniżyć cenę bo przy obecnych to my świata ani regionu nie zawojujemy.
  9. https://x.com/Propeertys/status/1905334951911813234 Spieszmy się "kochać" pisiorów, tak szybko chorują
  10. X chyba znów trafił na celownik i leży
  11. Nie dość, że cudo to jeszcze nasze polskie cudo
  12. Czekam na komentarze, że Tusk na pewno wyśle polskich żołnierzy na Ukrainę po wyborach, że to tylko szachy 5D.
  13. Ładnie się deweloperzy oderwali od rzeczywistości. Jak to tak żeby klient mógł porównywać ceny towaru
  14. Szok, różdżka pomarańczowego nie zadziałała
  15. Jeśli to prawda to wygląda na to, że czas bezkarności się kończy skoro prawo już puka do drzwi służb. Póki co chyba tylko wojskowych a po wyborach pewnie się wezmą porządnie za ABW/CBA.
  16. Widać trumpistan tak jak kaczystan musi mieć swojego Tuska. W niektórych krajach to jedna osoba w innych cała grupa
  17. Spokojnie, jeszcze zdąży 3 razy nałożyć i odwołać, do końca dnia w Waszyngtonie jeszcze kilka godzin zostało
  18. W końcu, jak wymiar sprawiedliwości będzie tak cały czas działał to niektóre pisiory mogą wyroku nie doczekać...
  19. Jak na to patrzę to przychodzą mi do głowy wspomnienia z 8 lat w Polsce słusznie minionych.
  20. Czy ja to powiedziałem? Takie efekty to skutki wieloletniej polityki a czasem jej braku.
  21. USA to kolos na glinianych nogach, państwo właściwie już upadłe ale jeszcze niewielu sobie zdaje z tego sprawę. Jak masz wątpliwości to możesz sobie chociażby spojrzeć na ulice LA.
  22. Proponuję śmiać się dalej, drugi krok już rozważany, póki co w jednym stanie https://edition.cnn.com/2025/03/25/business/florida-child-labor-laws/index.html USA zjada pomału swój własny ogon.
  23. Całe szczęście, że to nie poziom naszych komisji śledczych. Wczoraj skłamała, dzisiaj już jest konfrontowana ze swoimi zeznaniami.
  24. Nie przykryją tego, watergate to przy tym aferka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}