Skocz do zawartości

DITMD

Użytkownik
  • Postów

    1 716
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana DITMD w dniu 31 Sierpnia

Użytkownicy przyznają DITMD punkty reputacji!

Ostatnie wizyty

1 722 wyświetleń profilu

Osiągnięcia DITMD

ITH Sigma

ITH Sigma (5/5)

1,6 tys.

Reputacja

  1. Niby dlaczego, hack and slash to uniwersalny termin określający gry akcji, gdzie się sieka i rąbie, nie tylko zarezerwowany dla arpgów w stylu Diablo i PoE. A PoE 2 mam od pierwszego dnia wczesnego dostępu, praktycznie o tym zapomniałem. Wiecie, co mnie najbardziej bawi? Dorastałem na grach w których miało się trzy życia, jeśli je straciłeś, to game over. A tutaj gość ginie 91 razy podczas jednej gry i jęczy, że nie jest ona dla niego wymagająca
  2. Dla mnie tak samo, nie wszystko musi być soulslike z wywindowanym w kosmos poziomem trudności. Brakuje fajnych gier akcji, hack&slashy. A ginięcie ileś razie na bossie, backtracking do jego areny, omijanie mobów wcale takie fajne nie jest.
  3. W Mortal Shell 2 miałeś to samo, ostatni bossowie byli śmiesznie prości. Dla mnie to bez różnicy.
  4. Podobno gra jest łatwa i nie stanowi wyzwania nawet na Hellwalkerze, to są słowa jakiegoś typa co głównie ogarnia soulslike'i. Na Reddit już mają meltdown z tego powodu. Onimusha też była zbyt prosta dla tego typa. Gość zginął 90 razy podczas gry, więc nie przeszedłby tego ostatniego trybu 66 dni. Ludzie na siłę chcą z tego zrobić soulslike
  5. Skończyć pewnie skończysz, ale pewnie na easy i może normalu, bo na trudnym AI adaptuje się do twojego stylu gry, i nie ma już sztywnego movesetu, więc jeśli będziesz w kółko robił to samo, zostaniesz za to skarcony, plus nie wiem czy będziesz w stanie unikać tych długich komb bossów samymi unikami. Ta gra promuje agresywność i parcie do przodu, defensywę w ofensywie. Zbijanie paska Sha-Chi to głównie perfekcyjne parowanie i komba, metoda hit and run pewnie zadziała, szczególnie że tutaj możesz biegać po ścianach, ale na pewno będziesz mniej efektywny, a same walki będą o wiele dłuższe. Przekonamy się już niedługo.
  6. Byłoby fajnie, tak czy inaczej w czwartek odpalam grę na Hellwalkerze Ciekaw jestem, ile osób się od tego odbije. Tu liczy się skill i głównie ofensywa, jest duży nacisk na perfekcyjne parowanie, samymi blokami i unikami dużo nie wskóramy. Musimy zbić pasek Sha-Chi przeciwnikowi, a on to samo może zrobić nam, żeby zadać większe obrażenia. Wraz ze wzrostem poziomu trudności zmieniają się też okienka parowania. HP u bossów jest takie samo niezależnie od tego, na jakim poziomie gramy, zmienia się tylko ich zachowanie, umiejętności i ataki. Zwykłe moby potrafią nas nieźle pozamiatać. m2-res_480p.mp4
  7. Jeszcze 3 dni i jedziemy
  8. Niedługo to im liter w alfabecie zabraknie, żeby opisywać te swoje dziwactwa.
  9. LGBTQIA2SL? To chyba model z lane assistem
  10. Teraz to sobie mogą pisać wszystko, co to miało nie być, jakoś mnie to nie rusza.
  11. Bo oni nie potrafią i nie chcą być subtelni, nie potrafią zrobić tego z dojrzałością, poszanowaniem inteligencji gracza. To jest ich manifest. Jestem gejem, jestem lesbijką, deal with it. To te same osoby, które walczą o wolność, ograniczając ją innym, i nie mają z tym problemu. Tupią nóżkami jak dzieci, którym zabrano zabawkę, oni nie chcą akceptacji, oni chcą ją na innych wymusić.
  12. Przechodziłeś przez jakąś lokację, która wyglądała jak żywcem wyjęta z jakiegoś horroru, wszędzie zwłoki i krew, a któraś z postaci wypalała z tekstem o pysznym śniadanku czy przepisie na jakąś potrawę. Gdyby nie było takiego ugrzecznienia i nie było tego niebieskiego wynaturzenia, to gra nie byłaby jakaś tragiczna. A tak to czułeś się, jakbyś oglądał jakiś horror z postaciami z Disneya. Na każdym kroku wybijało cię to z immersji.
  13. Jak postacie mają głębię, są umiejętnie wplecione w grę, nie afiszują się swoją orientacją, to nikt z tym nie ma problemu. W większości gier te postacie są dodane na siłę, gdzie w pierwszym zdaniu dowiadujesz się, że ktoś jest gejem, tak jak w Andromedzie cześć, jestem Tamara, ale na Ziemi byłam Tomkiem
  14. Z dorosłymi dialogiami, fabułą, bez wątków i postaci DEI, z masą wyborów i tego, co znamy z Origins, Veilguard nie byłoby złą grą.
  15. Wygląda na to, że żeby pracować w amerykańskim gamedevie, trzeba albo pływać pod tęczową banderą, albo być pro DEI. Ktoś wpływowy przy kasie musi za tym stać, bo nie rozumiem, ile kasy można marnować na forsowanie tych chorych ideologii i te ich śmieszne manifesty.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}