Ogólnie to widać, że w kraju jest dobrobyt, bo szczególnie w miastach, dużo małolatów szaleje mocnymi i stosunkowo nowymi samochodami. To już nie przysłowiowe "gruzy E36".
Nawet w moim powiatowym mieście ciepłe wieczory to co chwila odgłos upalania gdzieś spod świateł.
Państwo nic sobie z tego nie robi, policja działa jedynie reaktywnie, jak już wydarzy się tragedia.
Ja bym chętnie poparł oddanie egzekwowania mandatów za prędkość w ręce prywatne.
W sensie, np. tak jak teraz stawiane są paczkomaty, prywatne firmy mogłyby stawiać fotoradary.
No i niech np. 50% kasy z mandatów trafia w ich ręce.
Oczywiście wszystko byłoby nadzorowane przez odpowiedni organ państwowy, żeby nie było wątpliwości co do legalności itd.
Mam wrażenie, że problem szybko by się rozwiązał.
Nie byłoby też przypadków dewastacji urządzeń, bo płynąłby z tego zapewne taki hajs, że opłacałoby się postawić tam ochronę 24/7.