Na nieszczęście dla kretyna od kilku lat każdy nowy samochód musi mieć czarną skrzynkę, wiec wszystko się dokładnie zarejestrowało. Ile jechał czy driftował kiedy hamował itp, no ale kretyni już jęczą że to zabranie prywatności i inwigilacja.
Jeśli jechał tak jak piszą 70km/h na ograniczeniu do 30km/h to powinien być sądzony jak za morderstwo drogowe. A jest już info że ten jego samochód został fabrycznie dodatkowo "wzmocniony" do drogowych szaleństw.