@LeBomBNie bronię systemu, wskazuję tylko jak to działa. Sytuacje przypadkowe (utrata dziecka) tudzież inne przypadki, o których piszesz - zgadzam się z Tobą, jednak nigdzie nie jest powiedziane (jakkolwiek brutalnie to brzmi), że inwestycja w dziecko musi mieć wysoka stopę zwrotu. Możemy dyskutować o potencjale, i w przypadku rodzin z np. dwójką - trójką dzieci ich potencjalny wkład w funkcjonowanie systemu jest większy niż bezdzietnego singla. Nie można też wykluczać rodzin wielodzietnych zakładając z góry, że np. rodzina z 5-6 dzieci to mega patologia, z takich rodzin wyjdą obiboki żyjące na koszt państwa. Moja żona np. ma 7 rodzeństwa, wszyscy pracują, średnio każe z nich ma troje dzieci (już dorosłych), wszyscy pracują itd. Jasne, to przypadek jednostkowy i nikt przy zdrowych zmysłach na podstawie jej rodziny nie będzie tworzył jakichś projekcji na forum na temat pozytywnego wpływu rodzin wielodzietnych na ZUS i PKB w PL Sam jestem ojcem trójki dzieciaków, dwóch synów (17 i 14 lat) aż rwie się do pracy - póki co wakacyjnej, na umowę zlecenie, ale zawsze. Młodszy syn musi jeszcze rok poczekać, ale starszy, kolejny już rok z rzędu będzie całe wakacje pracował