W gpu nie powinno się żałować pasty jak przy cpu, jednak zawsze PTM docinam równo do krzemu, żeby nie wystawał. Tak samo robie zawsze z docięciem termopadów na kości, nigdy żadnych pasków, każda kość musi mieć u mnie odstęp i równo docięte kwadraciki. Z puddi mam specjalną praskę z miarką przez którą wychodzą zawsze równe prostokąciki z taka sama ilością materiału na kość. Jestem zdania, że jak coś robić to lepiej niż fabryka. Na procesor zawsze rozsmarowana pasta przez założeniem chlodzenia, żadne krzyżyki, ziarenka. Alkoholu IPA nigdy za mało, zawsze wszystko czyszczę ściereczka do okularów, żadne waciki, ręczniki papierowe. Oczywiście wszcześniej wyprana w płynie do naczyń i wypatrzona. Nie prowadzę żadnego serwisu, zawsze jak za to się zabieram, to poświęcam trochę czasu, żeby było zrobione perfekcyjnie na lata.
Ps. Na zasilanie, dławiki paseczki zawsze kładę całościowo, bez docinania