larry.bigl
Użytkownik-
Postów
761 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia larry.bigl
Wyjadacz (4/5)
513
Reputacja
-
Nie no gdzie, za szybą świstek.
-
Lol, mój tata dostał wezwanie do zapłaty za brak darmowego biletu za szybą na parkingu pod marketem. Ja jemu mówię żeby to olał. A on się biedny stresuje. Miał ktoś z Was praktyczne spotkanie z tym? Gordon proszę bez Gordonowania 😄 chłopa robi tam codziennie zakupy, kasjerzy go znają a akurat raz się dziś trafiło..
-
Ja Fordów bardzo mało widuje. Zato Toyoty gdzie popadnie..ostatnio złapałem się na tym, że idąc do domu na parkingu obok osiedla stało pod rząd 7(!) toyot, różne modele, od Yaris, przez Corollki. RAV4 I jakiś VAN. Kawałek dalej zaraz przed moim domem sąsiad kolejne dwie, Avensis i Yaris
-
Nie jestem przekonany do klasy postaci ale dodatek kupiłem Jeszce nie przeszedłem D4 dodatku ale co tam
-
No to teraz odpowiedz jak rodzice pracujący 8h na etacie (co jest NORMĄ w PL a nie widzimisię że dwójka rodziców pracuje) ma bez wyręczania się dziadkami/znajomymi/szwagrami/szwagierkami odbierać dzieci wcześniej? Ilość rodzin w PL która jest w stanie utrzymać się z jednego źródła dochodu mając dzieci jest niska. Nawet z 1 rodzicem pracującym ponad średnią krajową to nie jest kolorowo (wynajmując czy spłacając kredyt). Mam ten komfort, że finansowo stoję dobrze a mimo to nie widzę sensu żeby żona porzuciła pracę bo dziecku się zwyczajnie krzywda nie dzieje A skoro mówisz o tym, że każdy psycholog powie, że 8h to dużo to podaj źródła, konkretnie, gdzie kto to zbadał. A to właśnie dzięki tej pracy dzieci mają wakacje na które wielu nie stać, moge bez wyrzutów sumienia wziąć dłuższe wolne gdy jest na to dobry moment nie stresując się dochodami. Z dzieckiem trzeba też umieć się komunikować. Moja 4 latka potrafi jasno powiedzieć, ba nawet jej młodsza siostra na tyle ile gada, że chce się pobawić albo mam jej dać przestrzeń. I uwierz mi, mając mnie do dyspozycji w godzinach 16-22 dzieciak nie czuje potrzeby siedzenia na mnie cały czas. Owszem lubią zabawę ale wyśmienicie potrafią się zająć sobą.
-
Marko idziesz ostro po bandzie. Moje dziecko wraca do domu ok 16:10 bo mam 10 minut do domu i siedzi ze mną, bawimy się, są różne interakcje rodzinne do 20, nawet 22. To dziecko ma dość czasu na zabawę ze mną i żoną. Dla mnie wyznacznikiem tego czy to szkodzi dziecku jest jedno - wychodzi zawsze pełna energii, pozytywna, uśmiechnięta z przedszkola i żłobka. Ani razu nie było dramy że nie chce iść. Wręcz przeciwnie - chce iść i dopytuje kiedy zobaczy koleżanki jak jakaś przerwa się trafi. Inaczej by wyglądało to gdy dziecko wraca zagubione, roztargnione, przebodźcowane itd - wtedy zgoda, coś nie zadziałało i trzeba się tym zainteresować. W diabły generalizujesz bo mimo siedzenia w placówkach 8h moje dzieci mają ze mna interakcji więcej niż nie jedno dziecko znajomych (widze i obserwuję to). To że wybudowałem dom, poświęcam się pracy by dzieci miały to czego potrzebują nie ma żadnego wpływu na to jak dorastają w negatywny sposób. I teraz podam Ci dwa skrajne przykłady z mojego życia - znajomi mają córkę która ma 7 lat, zaraz idzie do szkoły. Ona nie chodziła ani do żłobka ani do przedszkola. Wiesz czym się to skończyło? Dzieciak jest ultra wycofany w gronie dzieci jej nie znanych (czyt. garstki dzieci jakie poznała przez rodziców). Odwiedzając ich albo oni nas ona nie porafi wejśc w żadną sensowną interakcję z dziećmi, jedynie ze swoimi rodzicami. To moja niespełna 4 latka ją "aktywizuje". Drugi przykład syn sąsiada z osiedla poprzedniego - wychuchany, wycałowany, 95% uwagi rodziców zawsze skupionych na nim. Efekt? Dzieciak ma ogromne problemy gdy rodzic nie ma dla niego chwili czasu. Mają 5 latka który ich terroryzuje gdy chca zostać bez niego na kilka minut. On nawet nie potrafi się iść sam pobawić. We własnym domu. A to dlatego że ZAWSZE rodzic był z nim.
-
Wiesz, niektórzy muszą posłać do przedszkola, żeby zwyczajnie mieć dochód i tu nie ma co zakłamywać rzeczywistości..poza tym ja w drugą stronę powiem, żłobek i przedszkole to najlepszy sposób by dziecko mogło się socjalizować i uczyć relacji społecznych. Moje dwie pociechy wracają dzień w dzień z placówek pełne uśmiechu. Widać po nich, że naprawdę fajnie spędzają czas. Młodszą w swojej "cioci" (opiekunka w żłobku) to wręcz zakochana jest. W placówkach są 8-16, czasami odbieram je ciut wcześniej.
-
Co masz na myśli?
-
No i mnie na szczęście dzieciaki nie chorują. Naprawdę lekko w te odpowiednio 4 i 2 lata pod względem chorób z nimi mamy. Ale prawda też jest taka, że na dzieci nie dmucham, jeżdżą ze mną na morsowanie, siedzą na plaży, wiedzą co to mróz. Dużo na dworze spędzają czasu, po domu latają lekko ubrane, nigdy na cebulkę na X warstw. Z resztą starsza córka mówi że woli zimne prysznice 😆 ona jak ja wrzucam do wanny ustawia sobie temperaturę na taką mocno letnią, nienawidzi ciepłych kąpieli 😆
-
Hue hue hue... ciekawe co wyjdzie z tego. https://gazetakrakowska.pl/trzesienie-ziemi-w-krakowie-prezydent-aleksander-miszalski-odwoluje-lukasza-franka-i-zapowiada-zmiany-w-strefie-czystego-transportu/ar/c1p2-28717425
-
Ja od kiedy morsuję w sezonie zimowym (10 sezon leci) - zero chorób. Najpoważniejsze co mnie spotkało to lekki katarek. Bywalo, że w domu moje 3 niewiasty chore na amen a mnie nic nie brało
-
Ja tak z ciekawości zerknąłem na wyliczenia leasingu dla Superb, Kodiaq i Karoq. Na 36miesiecy z limitem 20k km wychodzi rata brutto 1300-2100 zależnie od modelu. W 3 lata sporo siana. Z drugiej strony wydając nawet na używkę te 80-90k to jest równowartość jazdy leasingiem przez 5-8 lat. Te pieniądze których nie przeznaczam na samochód przeznaczam na nadpłatę kredytu i tam realna oszczędnośc od odsetek jest...hm. No i widze że w cenie jest OC/AC, opony.. Biorąc elektrycznego Elroq wychodzi 1800 ale za to w okresie marzec-pazdziernik jezdżę za free bo mam PV...
-
Mowa o leasingu na firmę czy osobę prywatną? Z ciekawości wczoraj po sąsiedzku zerknąłem na kredyt i leasing w skodzie po sąsiedzku. Wychodzi, że cena w skali cąłości z wykupem to +5k dla Kodiaqa. Chyba nie tak źle?
-
Dziwne masz fetysze z żoną, mizianie skrobaczka
-
Mozecie mówić że pertuje, że marudze ale prawda jest taka, że im nowsze auto tym co raz więcej obaw mam. I nie chodzi o samą cenę a o ilość skrajnych opinii. Chyba jeszcze ani razu nie spotkałem się na forum tutaj z dość jednoznacznym wskazaniem na sensowne auto. Zawsze było jakieś duże ale (korozja podwozia, skrzynia kiepska, silniki takie se, wyciszenie itd..). A można się śmiać ale mój stary MB (czy to obecne W211 czy wcześniej W203) jakoś specjalnie nie zawiódł, nie miałem z nimi przygód wększych. A jak widze historie pt RAV4 i wiązka za naście tysi, DSG za naście tysi, silnik z problemami, ruda szmata po 3 sezonach na elementach nosnych...A na górkę wskakuje SCT robiące z ludzi debili to już w ogóle.
