Może powinien jechać ułożony i spokojny wmawiając Amerykanom że Ukraina jest wdzięczna za wszelką pomoc i chce się odwdzięczyć za okazane wsparcie... Może nie powinien prowadzić rozmowy na temat od którego przynajmniej Trump mu zaczął wtórować z tym uniesionym głosem. A może i dobrze że wypomniał Amerykanom że poprzednik też był przez nich wybrany i jaki był taka ta cała Ameryka była przez ostatnie lata i że jest różnica zdań jak i wtedy było jednak trudno negocjować. Pytanie z czym teraz chcą to robić. Niech i ruscy wiedzą że będzie raczej ciężko sobie kawałki terytoriów krajów odrywać i potem jakieś świstki bez pokrycia podpisywać. W skrócie nic się nie zmieniło. Trudno się dziwić Ukraińcom że są źli skoro jeszcze cały konflikt się nie skończył a już dzielą skórę na skopanym niedźwiadku...