Tak już wiele osób robi (w tym i robił Konfitura), ale skuteczność służb jest zerowa. Kończy się albo umorzeniem z powodu niewykrycia albo pouczeniem w większości wypadków.
Przecież masz na filmach jak wygląda reakcja na informację. "Spi^##@%" albo "a co ci przeszkadza, ja na chwilę". Dopóki nie ma realnej konsekwencji (czyli np. właśnie strata czasu przez uniemożliwienie odjechania), to kierowcy mają to w dupie.