Podepnę się, szukam budżetowego TV dla taty, który zastąpi kilkunastoletniego Samsunga, któremu przytrafił się wypadek.
Chciałbym, żeby był możliwie tani, ale nie najtańsze badziewie jednak. Rozmiar 40-55 cali (stary to chyba był 42, więcej jak 55 nie wejdzie bez przemeblowania), żeby nie padł po koku-dwóch, był możliwie prosty i intuicyjny. Bo jak coś się przywiesi albo tata niechcący coś poprzestawia to ja będę odbierał telefony.
Główne zastosowania:
- wiadomości
- pogoda
- tenis
- ranczo i inne seriale
- filmy ze Stevenem Seagalem
- itp.
- czasem bajki jak wnuki przyjadą
I się zastanawiam, czy wziąć po prostu jakiegoś taniego Samsunga w specyfikacji, czy może są jakieś sensowne chińczyki warte uwagi...