To już kwestia indywidualna. U mnie w pracy mają po 6-8km i jeżdżą rowerami, nawet ludzie po 50-tce. Ostatnio nawet rozmawialiśmy o tym i wszyscy stwierdzili, że takich dni gdzie serio nie da się jechać to może będzie z tydzień na cały rok? Tylko, że to trzeba też czasu. Jak nigdy nie jeździłeś w złą pogodę, to zapewne po jednej wycieczce w deszczu będziesz smarkał.
Żona ma 2km i jeździ cały rok. W lecie rower, w zimie hulajnoga ale to tylko dlatego, że rower ciężko znieść do piwnicy, a szkoda e-bike'a, by stał na mrozie (bo od wiosny do jesieni stoi przed blokiem). Hulajnoga to bajka