Po ostatniej dyskusji na temat negatywnych przeglądów w Tesli z ciekawości obejrzałem 3 Tesle i powiem Wam, że z tymi hamulcami to jest istny dramat. To nie chodzi o to, że one sobie tam rdzewieją. W sensie też, ale ja mam wrażenie, że tam klocek nie bierze 2/3 tarczy. Jakieś dwa wąskie paski, gdzie tarcza faktycznie jest ścierana, a reszta to sama gruba rdza z głębokimi rysami i wżerami. W poprzednim aucie dostałem negatywa za właśnie korozję na tarczach hamulcowych i teraz jak przypomnę sobie moje tarcze vs tarcze w tych trzech Teslach, to moje to miały tylko lekki nalot