Misticzx
Użytkownik-
Postów
61 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Misticzx
-
W poniższym filmiku zrobiono porównanie scen z Ashley w dawnym Resident Evil 4 i w Resident Evil 4 Remake. To dosłownie przepaść na korzyść Remake. Ta dawna Ashley to jakieś dziecko i w ogóle jej nie współczujesz. Luis też beznadziejny. Natomiast Ashley w Remake naprawdę wpływa na emocje u gracza i zachowuje się całkiem inaczej.
-
Zauważ że w RE2 i RE3 nie było ani jednej trudniejszej zagadki, więc wiesz (chociaż w RE2 trudność zagadek była powiązana z poziomem trudności gry). Trudne to znaczy nie takie na 5 minut. Było ich co najmniej kilka. Szczególnie denerwująca była tamta obok jeziora i łodzi gdzie musiałeś ten obrazek z potworem ułożyć.
-
No tak, ale grałem bardzo wolno i maksymalnie dokładnie (chciałem sprawdzić każdy zakamarek żeby nic nie ominąć), a niektóre zagadki były trudne. To nie były zagadki na 5-10 minut i gotowe. Tych rozdziałów było bardzo dużo. Początkowo sądziłem że jak uwolniłem Ashley z kościoła to jestem już w połowie gry Potem się okazało że byłem w dużym błędzie. Miałem takie myśli, ale postać Ady jakoś nigdy mnie nie interesowała.
-
Jak zacząłem grać i doszedłem do tego jeziora i łodzi to zdałem sobie sprawę, że to pierwsza gra z serii Resident Evil która ma prawie że otwarty świat. Było to bardzo duże i pozytywne zaskoczenie. Ale miałem takie przeczucie, gdy byłem w tej pierwszej wiosce na początku gry gdzie zaatakował mnie tłum ludzi. Zauważyłem tam miejsce które wymaga DWÓCH osób, a że wiedziałem że mam odnaleźć córkę prezydenta, to domyśliłem się że ja tutaj wrócę z Ashley, bo sam nie jestem w stanie tego otworzyć To samo było w domu sołtysa gdzie też były potrzebne dwie osoby.
-
Na pierwsze podejście to 45 godzin. Tyle mi zajęło dokładne ukończenie Resident Evil 4 Remake na poziomie Standardowym, czyli wykonałem wszystkie zlecenia i zdobyłem wszystkie skarby jakie były w grze. Zamek był ogromny, ale to raczej dobrze (Leon o tym sam powiedział gdy spoglądał na zamek lornetką stojąc przy jeziorze). Nic mnie nie męczyło bo myślałem o fabule, gdyż nie wiedziałem jak to się skończy (a to jednak wciąga gdy skupiasz się na fabule i na tym żeby ocalić Ashley). Też się nie spodziewałem że jak wejdą do zamku, to będą tam aż tak długo. Najpierw teren zewnętrzny było trzeba ukończyć, który był mocno broniony, a dopiero później pozwolili ci wejść do wnętrza zamku. Tak piszą i dodają że w Remake to bardzo poprawili i już wyspa też była świetna.
-
Bo są dojrzalsze, więc dlaczego mam tego nie pisać. Opinie są jednoznaczne. Ludzie tak właśnie uważają jak napisałem, a ja jedynie to przytaczam i zgadzam się z nimi na świeżo po przejściu tej doskonałej gry. Tu też był pewien humor w wykonaniu Leona, Luisa, a nawet Ashley. Nie widzę żadnych wad w porównaniu ze starym RE. To co dobre zostawili, a to co było słabe poprawili. I tyle. A jeśli ktoś uważa że popsuli Remake, to niech zamieści scenę z oryginalnego RE4 a potem odpowiednik tej sceny w RE4 Remake. To się oceni czy na pewno jest gorzej. Sprawdziłem niewiele zmian, ale te co porównałem pokazują że w Remake jest lepiej, czyli zmiany na plus. Z tego co piszą wynika że grali, bo porównują swoje odczucia względem starego RE4. A ja się skupiam na chwaleniu projektu tych doskonałych Remake, a szczególnie RE 4 Remake. No to ja ci napisałem, że o wiele więcej fanserwisu (takiego prymitywnego szczególnie) było w starym RE4.
-
A mnie nie interesuje margines graczy, którzy na wszystko narzekają, bo uważają że oni wiedzą lepiej, a tak naprawdę nic nie wiedzą, albo czepiają się drobnostek. Ty nic nie udowadniasz. Wypisujesz jakieś teksty na poziomie największego fanatyka starej wersji gry i tyle To tak samo jakbyś był fanem muzyki analogowej i wmawiał innym że jest lepsza niż muzyka cyfrowa. Większość ma gdzieś zdanie takich skrajności. Fanserwis to głupota w takiej grze, więc dobrze że w Remake się tego pozbyli. Ashley nie może wyglądać i zachowywać się jak głupia 13 latka (a jak się jej spojrzy pod spódniczkę to krzyczy "ty zboczeńcu"). Niech japońce zachowają takie bzdury na rynek japoński, a nie międzynarodowy. Dlatego w Remake dali jej spodenki, pończochy, żeby poważnie ją traktować. No fanatyk z ciebie Ja nie porównuję dokładnie obu gier (tyle tylko co widziałem na youtube), bo w staroć sprzed tylu lat nie mam zamiaru grać. Postacie są lepsze pod każdym względem i to samo każda zmiana odnośnie ich roli. Saddler nie zabił Luisa, ale Krauser co jest bardzo dobrą zmianą. Ashley dojrzała, rozsądna, pomocna i ma wygląd 20 latki, a nie jakaś głupiutka postać o wyglądzie 13 latki, która do niczego się nie nadawała, a nawet wyleciała z łodzi do wody pod koniec gry jak Leon z nią uciekał. W Remake tego nie było. Ady wątku nie znam, bo wiem tyle co można się było dowiedzieć z wątku Leona i Ashley (jednak w wielu sytuacjach pomagała dla Leona mimo że on o tym nie wiedział). Po prostu ona mnie jakoś nie interesuje, a pierwszy raz poznałem ją w Resident Evil 6. Wtedy ukończyłem wszystkie ścieżki, bo to była jednak główna gra i nie mogłem żadnej ominąć. To było również w Remake czyli po walce ramię w ramię z Luisem poszli dalej i musieli walczyć z Mendezem. Dopiero jak go pokonali to mogli wejść do zamku, chociaż jego oko nie było do tego potrzebne (przedmiot jako skarb).
-
Po przejrzeniu opinii graczy wnioski są jednoznaczne. 80-90 procent graczy (patrząc po lajkach i komentarzach) wychwala Remake, a tylko niewielka ilość graczy mówi że stare Resident Evil było lepsze. Czyli ty należysz do wyjątków : ) Ja co prawda nie grałem w stare RE4 (i całe szczęście), ale ci którzy grali również w ogromnej większości mówią że RE4 Remake jest lepsze pod każdym względem. Wszystkie lub prawie wszystkie zmiany jakie dokonali były na plus. Gra stała się bardziej dojrzała, emocjonująca i ciekawsza. Do tego realistyczna grafika to nie tylko zmiana jakości dla jakości, lecz to poprawia zarazem cały klimat i zwiększa emocje podczas gry. Ja nie gram w Resident Evil dla akcji. Ten element mnie w ogóle nie interesuje. Liczą się dla mnie postacie i klimat horroru. Przykładowo Ada mnie nie interesuje, więc nawet nie będę grał w Separate Ways, czyli wątek poboczny RE4 Remake. Do tego momentu akurat można to wytłumaczyć, ale jak wytłumaczysz że gdy Leon ją znalazł to zamiast uciec z tamtej wioski (od tych mieszanek stawonogów i ludzi) to chodzi z nią we wszystkie najbardziej niebezpieczne miejsca w tym do zamku? Dosłownie jakby córka prezydenta miała za zadanie pokonać Saddlera razem z Leonem. To że miejsce ewakuacji przepadło to nie znaczy że miał iść z nią do zamku i walczyć z wszystkimi największymi wrogami. Ale ja to zaakceptowałem bo gra była i tak rewelacyjna (po prostu nie mogę tego pominąć w recenzji).
-
Jak teraz patrzę jak wyglądała i zachowywała się Ashley w tej starej grze Resident Evil 4 to aż trudno uwierzyć. Wyglądała jak 12 latka, a sceny z jej udziałem były często wyjątkowo głupie (chociażby jak uciekała z Leonem motorówką na końcu gry to wypadła z niej do wody). Ashley w tej starej grze też miała niby 20 lat, więc nie wiem dlaczego dali jej zachowanie i wygląd 12 latki (zapewne kiedyś tworzyli dziewczyny na japoński styl anime, czyli że może być dorosła, ale będzie miała i tak wygląd i zachowanie dziecka). Nawet w Resident Evil 6 widziałem takie sceny (wątek Sheryl i tego faceta). Dobrze że wreszcie zmądrzeli i poszli w prawidłową stronę czyli że 20 latka wyglądała dokładnie na swój wiek. Zachowanie też bez porównania bardziej pasowało. Te wszystkie Remake to nowy kanon, a niestety różne encyklopedie (wiki i fandomy) na temat Resident Evil bazują w 90 procentach na fabule ze starych gier przed Remake, która już nie powinna być brana pod uwagę. Chociażby Louis w oryginale został zabity przez Saddlera a w Remake przez Krausera. Zmiany wielokrotnie na plus.
-
Dodam jeszcze że najmocniejsza scena jaka była w tej grze, a nawet nie tylko w tej grze co we wszystkich grach z serii Resident Evil i była co ważne POKAZANA, to jak wlewali tą czarną wodę w Ashley. To było takie okrutne jak nic innego co widziałem w tych grach. Bardzo mnie to zdziwiło, bo aż takiej dosłowności i brutalności wobec niej się nie spodziewałem. A sama bohaterka z tego co piszą gracze bez porównania ciekawsza i lepsza niż w starej RE4. Nowa Ashley wraz z pończochami (w oryginalnej RE ich nie miała) stała się bardziej dojrzała w porównaniu do dawnej RE4. Do tego w Remake ma spodenki, a nie spódniczkę. Całkiem inaczej się wypowiada. Niemożliwe że dawna Ashley w RE4 miała też 20 lat. Tamta mówiła do Leona często jak 12 latka.
-
Jeśli ktoś nie ukończył gry, to niech nie czyta poniżej, bo są spoilery. Ukończyłem ostatnio Resident Evil 4 Remake na poziomie Standardowym (na Wspomaganym trochę byłoby mi wstyd grać w tą grę). Dokładne przejście gry zajęło mi 45 godzin, czyli była dłuższa niż RE 2 i RE 3. Ogólnie jestem fanem gier z serii Resident Evil i ukończyłem wszystkie, które wyszły od Resident Evil 5 czasowo w górę. Dlatego jakoś na remake RE 5 mi nie zależy. W stare RE 4 nigdy nie grałem i całe szczęście, bo dzięki temu granie w Remake czwórki było rewelacyjne. Ta gra to częściowo OTWARTY ŚWIAT, a tego nigdy po Resident Evil bym się nie spodziewał. Więc odnośnie tej gry to zdecydowanie mogę powiedzieć że to najlepsza gra z serii Resident Evil. Po prostu rewelacja pod prawie każdym względem. I jeszcze ta dziewczyna Ashley była rewelacyjna. Bez niej to nie byłoby to samo. Mimo że nie była jego typową partnerką, to dosłownie uwielbiałem ją i na serio się przejmowałem czy wszystko dobrze się dla niej skończy, a było wiele scen gdzie można było podejrzewać, że nie będzie dobrego zakończenia (już nawet na początku zamku gdy raniła Leona nie będąc sobą, a po tej scenie z tą czarną wodą nawet nie wspominając). Również świetnie ukazali przemianę jej charakteru od takiej dziewczyny, która nic nie wie i wszystkiego się boi do tej która jest praktycznie partnerką w misji Leona. A ten czas jak można było nią kierować, to już totalnie mnie zaskoczył. Nie miała żadnej możliwości walki, więc to dopiero były emocje jak mogła wyłącznie uciekać od wrogów. Dlatego zdenerwowali mnie, że potem na tak bardzo długo rozdzielili Leona od niej. Oczywiście gdybym miał się czepiać, to bym napisał że to absurd że nazwali ją córką prezydenta USA : ) Wiadomo że na pewno prezydent USA by nie wysłał jednego agenta (nawet najlepszego) żeby ją odnaleźć, a tym bardziej po odnalezieniu Leon by nie chodził z nią wszędzie czyli do najbardziej niebezpiecznych miejsc (brzydka pogoda więc helikopter ewakuacyjny po córkę prezydenta nie mógł wylądować, to były jakieś jaja). Dlatego jakby odrzucić absurd że była córką prezydenta USA, a po prostu unikalną dziewczyną, którą było trzeba ocalić, to by to miało większy sens. Przynajmniej wyjaśnili jak ją porwali że to jakaś zmowa wojskowych na czele z tym majorem, który zdradził rząd USA (bo niby jego zdradzili wcześniej). A poza tym trudno tą grę skrytykować za cokolwiek. Szukanie skarbów było bardzo przyjemne i dzięki mapce znalazłem dosłownie wszystkie (bo inaczej bym miał to gdzieś). Skarby były bardzo urozmaicone i piękne, więc je zbierałem zamiast sprzedawać. Zagadek było wiele i niektóre zdecydowanie trudne. To nie była z gra z samymi prościutki zagadkami na jedną minutę. Co do walk to na poziomie Standardowym trzeba się było trochę postarać i co najważniejsze nie strzelać bezmyślnie żeby nie marnować amunicji i rozsądnie ją tworzyć. Zazwyczaj tak gram że najlepsze bronie i amunicję oszczędzam, a tam gdzie się da to walczę zwykłym pistoletem. Ostatni boss mnie trochę zawiódł bo nie był najsilniejszy. Wcześniej zdarzały się trudniejsze walki. Świetne były również Zlecenia, bo wykonałem je co do jednego. 9/10
