Skocz do zawartości

Misticzx

Użytkownik
  • Postów

    151
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Misticzx

  1. Właśnie uważam że czym więcej wiemy tym lepiej. Dobra gra powinna mieć wyjaśnione kim jest bohater, skąd się wziął i po co walczy. Dlatego duży plus za fabułę nowych gier z serii Doom.
  2. AI udziela ci takich odpowiedzi jakie chcesz zobaczyć (minimalna zmiana pytania i już całkiem inna odpowiedź). Poza tym zawsze są głosy podzielone, ale w tym przypadku 80-90 procent pozytywnych, a 10-20 procent negatywnych To jeśli przerwałeś granie w Doom Eternal, to nic dziwnego że masz taką opinię jaką masz. Na początku ta gra wcale świetna nie była. Dopiero później się rozkręcała i stawała coraz ciekawsza. Do tego miała 2 świetne dodatki. Zawsze należy grę oceniać łącznie z nimi. Kilkanaście procent nie w pełni zadowolonych graczy to niewiele krytyki. Oceny są jednoznaczne czyli od 8/10 do 9/10. Te elementy platformowe to oczywiście fakt, ale irytowało i sprawiało trudność tylko na początku gry. Potem się nawet podobało.
  3. Ale typie, ta fabuła jest świetna jak na "Doom", a nie ogólnie jak na gry komputerowe. Było widać że twórcy chcieli zrobić coś ciekawego fabularnie (a nie tylko walki dla walk) i zrobili. Oczywiście nie zmuszam ciebie żebyś tak uważał. Nie traktuj mojego postu w taki sposób. Niech będzie dla ciebie, bo oceny wśród graczy są jednoznaczne. Doom Eternal prawie nie ma krytyki, więc takie wyjątki jak ty niewiele zmienią w ogólnej ocenie wśród graczy. Tak, chcieli wszystko wytłumaczyć i opisać żeby gra była ciekawsza, a nie tylko super bohater który wszystkich pokonuje, a cała reszta się nie liczy. Widzę że nawet nie ma sensu wchodzić w dyskusję z tobą na tak niskim poziomie.
  4. Co ty bredzisz Fabuła była świetna i poruszała ciekawe tematy, historie najsilniejszych przeciwników z jakimi kiedykolwiek musiał się zmierzyć główny bohater. Postawili na bardzo ciekawą fabułę i szczegółowe wyjaśnienie jak działa piekło i co robi z ludźmi.
  5. Te poboczne aktywności były rewelacyjne i mam tu na myśli głównie te Wyzwania Bram Slayera po zdobyciu kluczy. Poza tym Eternal miało po prostu świetną fabułę (jak na serię Doom), czyli wyraźnie lepszą niż ta ostatnia gra. Tak, jest wyraźnie gorszy, ale gorszy to nie znaczy słaby, bo nadal był wciągający lecz źle dobrany poziom trudności i brakowało silnych bossów. No i fabuła mniejszego kalibru.
  6. Poniekąd to idiotyczne że podstawka miała nawet polski dubbing, a teraz nic i wszystko po angielsku. Aż taki niewypał sprzedażowy ta gra? To może fanowskie napisy będą czy coś.
  7. Powiedzmy szczerze, bo mimo że obiektywnie Doom Eternal jest lepsze niż Doom The Dark Ages (ciekawsza zarówno fabuła, mądrzejszy poziom trudności jak i dużo większe emocje podczas gry), to nadal ta druga jest bardzo dobra. Skończyłem obie w całości czyli w 100 procentach, bo wykonałem i znalazłem wszystko co tylko było można. Teraz tylko ciekawi mnie ten dodatek. Jak będę miał czas to muszę go przejść.
  8. No tak. Kilka lat temu wydali idiotyczną The Last of Us 2 i koniec historii tego świata. Zamiast ciągnąć wątek apokalipsy i próbować myśleć nad lekarstwem (z udziałem Ellie oczywiście), to pajac od fabuły poszedł w stronę durnej zemsty Ellie po kretyńskim i nic mądrego w całej tej grze nie wymyślił. Szansa blisko zera, no chyba że magicznie odrosną
  9. W RE4 Remake sporym utrudnieniem jest to, że Leon musi walczyć łącząc ciosy fizyczne (sztuki walki) z bronią. Gdyby to opanujesz, to gra nawet na poziomie normalnym nie jest trudna, ale jak będziesz tylko strzelać to masz duży problem z przejściem.
  10. Ludzie mówią że walki na poziomie NORMALNYM w RE9 były o wiele prostsze niż walki na poziomie NORMALNYM w RE4 Remake. Nie grałem, ale jeśli to prawda to szkoda, że tak mało się wymaga od graczy i przejście gry nie wymaga już tak naprawdę prawie nic.
  11. Tak, jak pisałem powyżej. Scena nasuwa bezpośrednie skojarzenia z tentacle 18+ : ) Aż trudno było mi uwierzyć w to co widzę. W RE4 Remake zrobiono natomiast odwrotnie, czyli znacznie zmniejszono fanserwis z córką prezydenta (może właśnie dlatego że to córka prezydenta, a nie jakaś Jill xD).
  12. Znowu marudzisz na bardzo dobre gry, bo upierasz się że jeśli były inne/zmienione w stosunku do oryginałów to są gorsze. Nie wszystkie uproszczenia muszą być od razu wadą. Zachowujesz się jakby ciebie zmuszali do grania w Remake. Masz stare gry, a Remake nie musisz nawet ruszać. Widziałem trochę oryginału RE4 (to co na youtube) i nie było tam nic lepszego niż w Remake. Tak naprawdę zmiany w Remake były korzystne dla gry. Nemesis? Ten fanserwis z mackami w RE3 Remake dotyczył jakichś podrzędnych skrzydlatych potworów. Jeden ją na początku zaatakował i był mocny fanserwis z udziałem Jill (tentaclowy znany z anime). Jill miała oczyścić teren wokół podstacji metra i zniszczyć gniazda z kokonów.
  13. Co jak co, ale czepiać się najlepszego Remake serii Resident Evil czyli RE4 Remake, to naprawdę zabawne. Gra była poprawiona prawie w każdym aspekcie, naprawili względem oryginału zarówno postacie jak i fabułę. Wszystko stało się przyjemniejsze w odbiorze. A RE3? Oczywiście również fajna gra, ale wyjątkowo krótka. A pamiętasz o takiej dosyć mocnej scenie fanserwisowej z Jill? Mowa o tych mackach które wchodziły jej do ust. Zastanawiałem się wtedy w co ja gram. Może ta scena była też w oryginale (nie sprawdzałem), ale to mnie naprawdę zaskoczyło.
  14. Jeśli strona wizualna nie ma dla ciebie znaczenia, a chcesz tylko poznać różnice jakie występują, to wtedy czemu nie. Zakładając że nie masz w co grać oczywiście. Resident Evil 7 i 8 to były doskonałe gry, ale nie należy po nich grać w Resident Evil 4, bo RE4 bazuje na całkiem innym klimacie i mając w głowie RE8 może to utrudniać przyjemne granie w RE4. Z rok przerwy by się przydało i wtedy dopiero włączyć RE4. Dosyć oryginalna opinia. Bo prawie każdy uważa że RE4 Remake było lepsze niż RE3 Remake. No tak, bo o to chodziło żeby irytował, był nieśmiertelny, tworzył klimat horroru i utrudniał/spowalniał przejście gry.
  15. Ja za tą grę ale w wersji premium (z dodatkiem co ma być) zapłaciłem ponad 200 złotych, ale i tak kupiłem za PÓŁ ceny, bo była promocja. Ogólnie nie wiem czy to był dobry wybór bo Doom Eternal było lepsze. Dark Ages mniej ambitne.
  16. Leon jest prostu świetnie wyszkolonym agentem, a nie jakimś facetem w super zbroi czy czymś podobnym odpornym na ciosy. Wiadomo że często musi uciekać lub atakować po cichu. A na jakim ty grałeś poziomie trudności? Wyższym niż Standardowy? Jak pamiętam to jedyna rzecz, która mnie denerwowała, to było jej porywanie przez wrogów. Biorąc pod uwagę że mieli bardzo ważny powód ją porwać, to można było to zaakceptować. Na szczęście prawie się nie zdarzało że ginęła. I wszystko jasne. Ginąłeś bo grałeś za szybko. Chciałeś wszystkich naraz atakować i szybko ukończyć etap, zamiast bardziej planować i wymyślić odpowiednią taktykę. U mnie rozdział był średnio na 1,5-2 godziny. Męczarni? Dla mnie to było wyzwanie, bo to fajnie jak za pierwszym razem nie wszystko pójdzie idealnie. Męczarnia w grze to jak nie przejdziesz danego etapu do KILKU razy czyli męczysz się kilkanaście razy czy więcej.
  17. Poziom Standardowy to optymalny dla praktycznie każdego, kto się choć trochę stara żeby przejść grę, czyli nie gra bezmyślnie i tylko do przodu. Od pewnego czasu jak widzę nazwę poziom Standardowy lub poziom Normalny to tylko ten wybieram. Te poziomy łatwe zazwyczaj (bo istnieją wyjątki), to nie jest dobry wybór.
  18. Misticzx

    Diablo 4

    Dlatego między innymi jednymi z moich ulubionych gier jest seria Resident Evil czy Silent Hill, bo tam jest czysta fabuła od początku do końca. Diablo 2 również było oparte na fabule, a potem z tego zrezygnowali. Ale jeśli dużo osób kupiło Diablo 4 to nie można powiedzieć, że było to błędem.
  19. Misticzx

    Diablo 4

    Dla mnie gra zaczyna się na fabule i kończy na fabule. Nie ma fabuły, to nie gram, bo nie widzę w tym celu. Granie po to żeby się ulepszać do samych walk na sztucznie wybranym wysokim poziomie trudności po skończeniu fabuły nie jest dla mnie. Przykładowo w Final Fantasy są też dodatkowi (nieobowiązkowi), bardzo silni przeciwnicy, ale ja z nimi nie walczę po przejściu gry fabularnej, ale na pewnym etapie fabuły (blisko końca gry). Wzmacniam postacie zawsze przed ukończeniem fabularnej części gry, bo jak przejdę fabułę to grę porzucam.
  20. Misticzx

    Diablo 4

    No właśnie o tym pisałem. Idiotyzm dawać w RPG wiele poziomów trudności, zamiast jeden czy dwa, a po prostu urozmaicić przeciwników w świecie gry od słabych do silnych. Ta gra już taka jest, że musi być poziom Udręka i lepszy. Nie o tym pisałem. Tak, tylko żeby mieć problemy w Diablo trzeba wybrać bardzo wysoki poziom trudności, a wtedy wszyscy wrogowie w całej grze będą bardzo trudni. Ogólnie gram w bardzo mało gier. Skyrima znam, ale nie grałem w niego. Poniekąd to właśnie duży plus, że przeciwnik nie jest monotonny pod względem siły, ale są duże dysproporcje pod tym względem. Zrobiłem zwykłe porównanie co mi się podoba, a co nie. Nic więcej. Tylko na bossa specjalnego na poziomie Udręka. Bossy z fabuły są dziecinnie proste.
  21. Misticzx

    Diablo 4

    Całkowicie zmienię temat i napiszę kilka moich wniosków na temat RPG czyli zarówno tej gry jak i innej. Porównam trochę Diablo 4 do innego RPG jak Final Fantasy. Owszem to gry z całkiem innych światów, więc porównywać się ich nie powinno, ale w tym przypadku całkowicie pominę fabułę, postacie (i tak w Diablo to pierdoła bez większego znaczenia), a skupię się tylko na samych walkach z wrogami. Mianowicie chodzi mi o konstrukcję świata, co jest według mnie jedną z największych wad takich gier jak Diablo i podobnych RPG. Nie chodzi mi nawet o schemat, że te wszystkie walki są tak bardzo powtarzalne, czyli że po kilku/kilkunastu dniach gry, to już grasz tylko po to żeby przejść fabułę czy coś zdobyć ciekawego, a przyjemności z tych walk prawie nie masz. Bardziej mam na myśli siłę twoich przeciwników, a mianowicie że w każdym zakątku świata gry na danym (wybranym przez ciebie) poziomie trudności masz podobnych przeciwników pod względem odporności czy siły. Różnice pomiędzy nimi są minimalne. Na początku gry w Diablo 4 (pierwszy obszar jaki przechodzisz) są podobni wrogowie jak ci na drugim końcu świata. Mają inny wygląd, ale niczym konkretnym się nie wyróżniają. Ktoś powie że to normalne, bo skoro wybrałeś dany poziom trudności, to gdzie indziej w świecie nie powinni być dużo silniejsi wrogowie. Jednak właśnie w Final Fantasy tak nie jest. Tam masz jeden poziom trudności (na przykład Final Fantasy XII), ale jest dosłownie przepaść pod względem siły przeciwników w zależności od miejsca gdzie jesteś. Są takie miejsca gdzie wróg zadaje ci 20-50 punktów obrażeń, ale są również takie gdzie może ci zadać kilkaset punktów obrażeń czy nawet ponad tysiąc co oznacza twoją błyskawiczną śmierć, mimo że poziom trudności jest przecież ciągle ten sam. To jest właśnie według mnie jedna z największych zalet w tej grze, jeśli chodzi o walki. Są tak zwane obszary bezpieczne, a i takie gdzie poziom przeciwników jest nieporównywalnie większy i dopiero po dłuższym czasie (osiągnięciu odpowiedniego lewelu i umiejętności) możesz pokonywać tamtych wrogów. Natomiast w Diablo tego nie ma. Tam po prostu ustawisz sobie poziom trudności na całą grę i masz podobnych wrogów dosłownie wszędzie. Nudy i zero wyzwań czy emocji podczas gry.
  22. Jednak wioska miała swój niepowtarzalny klimat. Później trochę tęskniłem że wioska się skończyła. Ogólnie gra ma bardzo urozmaicone lokacje, więc nie sposób się nudzić. Tym bardziej z takimi bohaterami. Szkoda że aż tyle rozdziałów było bez Ashley.
  23. Na normalu nie było żadnego unlimited amo, jeśli tej opcji nie włączyłeś po odblokowaniu (a jest taka możliwość). Gra była nadal wymagająca i bez podchodzenia do wrogów po cichu, to by ci zabrakło amunicji na normalu. Tryb oryginalny na pierwszy raz obowiązkowy, bo tak twórca sobie wymyślił fabułę żeby pewne wydarzenia z przeszłości pokazywać później, a nie na początku.
  24. Widziałem częściowo ten filmik już jakiś czas temu. Teraz mi właśnie przypomniałeś, to co najgorsze było w tej grze (mowa o prawej połowie miniaturki), bo interesowała mnie głównie fabuła i zachowanie postaci w kwestiach najważniejszych Trudno patrzyć na tą walkę Ellie z Abby pod koniec gry, bo czubek który ją wymyślił olał wszelką logikę w przypadku postaci Ellie. Oczywiście nie tylko w tym miejscu gry mu odbiło (podczas walki z Abby w teatrze było to samo), ale to akurat było zakończenie, więc jeszcze bardziej pamięta się ten absurd.
  25. Tak, ale wtedy tracisz klimat gry i dialogi Skradanie spowalnia grę, ale zarazem powoduje że oszczędzasz mnóstwo zasobów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...