Panowie... Temat założyłem celem wzajemnego dzielenia się swoimi doświadczeniami związanych z motocyklizmem i normalnej dyskusji, a nie skakaniem sobie nawzajem do gardeł. Nie róbcie proszę burdelu.
Mój obecny jak i poprzedni motocykl to naked, a wiec szybka jazda to nie jest coś wielce przyjemnego. Raczej granica komfortu w moim odczuciu kończy się tak na około 110 km/h. Właściwie, to preferuję jazdę w granicach 90-100km/h jeśli chodzi o jakąś wyprawę. Czasem zdarzy się odkręcić bardziej, ale nie robię tego jakoś szczególnie często.
Akurat w przeciwieństwie do @Elder lubię sobie pojeździć przez Warszawę i popatrzeć jak kierowcy samochodów cierpią w korkach. Oczywiście mówię to ironicznie, bo jak muszę pojechać samochodem przez stolicę, to człowieka czasem mało uj nie strzeli jak trzeba jechać w godzinach szczytu.
Filtrowanie ruchu przez motocykle w Polsce jest legalne, lecz trzeba robić to z głową i z zachowaniem ostrożności. Właściwie bez tego motocykl w mieście straciłby w sumie sens.
Osobiście nieważne, czy jeżdżę po drodze motocyklem, czy też samochodem, to zawsze staram się ułatwiać ruch i życie na drodze, a nie utrudniać. Dlatego warto to robić z wzajemnością.
Też właśnie w związku z tematem, bo zapewne wiele motocyklistów jeszcze nie wie, ale od 24 czerwca można legalnie jeździć każdym buspasem. Tylko trzeba uważać na pułapki na skrzyżowaniach, bo czasem tam na chwilę buspas potrafi zniknąć