Też mnie to strasznie wkurza. U nas jest to nagminne pod lerłe merłe. Bo sie dupy nie chce ruszyć. Jak jestem z dzieckiem to mi nie chodzi o to, że te miejsca są zwykle bliżej do wejścia. Są po prostu większe i łatwiej wyjąć dziecko z fotelika nie obijając komuś auta. Ale pizda jedna z drugą musi 5 metrów bliżej stanąć, bo się zesra. Zero szacunku do jakichkolwiek zasad współżycia w społeczeństwie. To jest w narodzie tak silne, że chyba nigdy się nie wyleczymy.
To samo z załatwianiem z pracy, spuszczaniem paliwa przez szoferów, kombinowanie na podatkach itp. Komusze nawyki.
Żeby nie było, to mi nie chodzi o to, że sobie ktoś ps5 w koszty wrzuci, a o grube przeginanie jak w branży bjuti, gdzie np koleżanka mojej żony robi 30 klientek tygodniowo, a paragonów 5 na krzyż i to na zaniżane kwoty żeby się us nie przyczepił poszła kretynka po kredyt i zdziwiona, że nie dostała, bo dochodów ni ma, heh