Przylazłem dzisiaj do berlingo z tobołami w łapach. Odłożyłem toboły. Otworzyłem samochód pilotem, wsiadłem, odpaliłem kluczykiem, wysiadłem, trzasnąłem drzwiami, podniosłem graty i ruszyłem do bagażnika. Byłem nieco zaskoczony, kiedy okazało się, że bagażnik jest zamknięty i nie da się otworzyć. Nic to, pomyślałem i ruszyłem w kierunku drzwi kierowcy, by kliknąć przycisk od otwierania wszystkich drzwi. Jakieś było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że drzwi kierowcy również są zamknięte. Pasażera też. Tylne? Zgadłeś, również zamknięte... Dobrze, że telefon w kieszeni, to wydzwoniłem żonę, przywiozła drugi kluczyk i otworzyłem ręcznie wkładkę...