Od samego początku sprawa była w zasadzie przesądzona. W regulaminach wszystko jest ładnie opisane i jasno widać, gdzie w tym układzie jest miejsce klienta. Gdyby to poszło masowo i zrobił się duży szum, Allegro pewnie mocniej „ratowałoby wizerunek”, ale w praktyce finał i tak jest jeden: brak towaru -> anulowanie -> zwrot środków. Żeby było inaczej, msusiałyby się całkowicie zmienić zasady gry, ale nawet Oficjalny Sklep Allegro nie jest lepszy Pierwszy z brzegu negatywny komentarz: