Nawet nie wiem o jakie animozje chodzi. Jeno tylko sobie heheszki z pepeszki robię ;).
Ja do Pawła nic nie mam. PCL był jego tworem, dzieckiem, on był jego właścicielem, podjął konkretne decyzje, bo mógł. Konsekwencje tego jakie były, każdy widział, ale nie myli się tylko ten, co nic nie robi. Pewnie wtedy wydawało się to dobrym krokiem, a i też nie jest tak, że życie prywatne nigdy nie ma wpływu na te zawodowe.