Skocz do zawartości

Filip454

Użytkownik
  • Postów

    239
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Filip454

  1. Na nic się nie zamykam, a tym bardziej nie leżę krzyżem w zamkniętym kościele. Nic z tych rzeczy. Ja nawet nie dyskutuję na temat kto w co wierzy, bo wiara to kwestia właśnie indywidualna i od tego ona jest moim zdaniem. Jeśli ktoś w coś bardzo mocno wierzy, to nie przekabacisz go na swoją stronę. Ateiści przecież nie wierzą tak naprawdę w nic, a z tego co zauważyłem najczęściej dyskutują o religii i właśnie wierze. Jak można dyskutować o czymś, czego się po prostu nie czuje? Tak samo ja nie dyskutuję o ateizmie, bo go do końca nie rozumiem i do dziś nie rozumiem jak mogłem nie zauważać jak działa rzeczywistość. Gdybym miał taki bagaż doświadczeń i wiedzę o mechanizmach działania naszej rzeczywistości jaką mam teraz, byłbym chyba najbezpieczniejszym człowiekiem na Ziemi, razem z całą moją rodziną. Cieszę się, że jednak w porę obudziłem się z marazmu, w którym tkwiłem wiele lat. Opowiedziałbym więcej, ale to wszystko jest intymne. Wiara to dla mnie bardzo intymna sprawa oparta na traumatycznych przeżyciach i nie mam zamiaru o tym rozmawiać. Podstawowym problemem jest to, że uczą nas, a sami nie mają pojęcia jak działa świat i rzeczywistość. Potem mamy ludzi niepotrafiących odpędzić się od grzechu, uzależnień; ludzi wpadających w różne stresy i manie. Dla ludzi wierzących tak samo: coś co istnieje tylko dla nich, a nie jest naoczne, będzie jakąś nieistniejącą bajeczką dla ateistów. Żyję jednak na tym świecie wystarczająco długo i wiem co się działo dziwnego i dzieje w moim życiu, że dawno temu przestałem wierzyć w zerojedynkowość rzeczywistości. Gdybym to wszystko opowiadał na prawo i lewo to i tak nikt by mi nie wierzył i mało ma to czasami wspólnego z Panem Bogiem, którego znamy z KK. Bez sensu trochę jest zarzucanie komuś, że zamyka się w mikrobąblu religii katolickiej, bo wierzy w istnienie Jezusa. Tak samo przecież można powiedzieć, że ateiści zamykają się w mikrobąblu swojej wiary w nic. To też można nazwać spłycaniem rzeczywistości, która nas otacza. To jest bardzo filozoficzny temat, dlatego można o tym mówić bez końca... Moim podstawowym argumentem dla ateistów jest zawsze zakład Pascala i tego się trzymam. Wierzącym pozostaje wierzyć, że ateiści się nawrócą, a ja głęboko wierzę, że mój "dziadek na chmurce" ich przyjmie z otwartymi ramionami i wybaczy im wypieranie się go. Nie nawracam nikogo na siłę, bo to bez sensu. Ateiści, których spotykałem są zazwyczaj mega miłymi i ciepłymi ludźmi, nieszkodliwymi dla otoczenia - w przeciwieństwie do wielu wierzących i praktykujących, którzy się wiecznie kłócą o rację. Kochają często zwierzęta i są eko. Najbardziej jednak bawi mnie argument, że wierzę, bo rodzice tak mi kazali jak byłem mały i wierzę z przyzwyczajenia. Najgorszy okres w życiu to paradoksalnie ten, kiedy właśnie chodziłem bezmyślnie do kościoła, bo tak po prostu trzeba było (jak większość dzieci w Polsce). Czułem jakiś przymus, ale nigdy nie czułem niechęci do Pana Boga. Tak samo jak szkoła zniechęca do nauki, tak samo rodzice do Kościoła. Po prostu wychowuje się u nas w Polsce źle. Nie potrafi się uczyć i wychowywać, ale na całym świecie jest podobnie, dlatego moim zdaniem potrzebna jest rewolucja. Całe moje życie byłem nieszczęśliwy, ale złe przeżycia i traumy uświadomiły mi podwójnie, że wiara w Pana Boga to była dobra droga. Nie byłoby mnie tutaj teraz i nie pisałbym tego wszystkiego. Mówię o prawdziwej i szczerej wierze, a nie modleniu się w kościele na siłę i robienie z wyjścia do niego rewii mody - potem powrót do domu i kłócenie się z żoną, rzucanie obelgami na prawo i lewo oraz picie alkoholu na umór. Z moich obserwacji (dość oczywistych dla osób postronnych) wynika, że właśnie tacy ludzie się tak zachowują, a ateiści się często zachowują tak, jakby to oni byli tymi prawdziwie wierzącymi Jestem #teamBabyJesus , ale szanuję ateistów. Co nie znaczy, że ich kiedykolwiek zrozumiem. Nie wyprę się też Pana Boga i Jezusa, ale z drugiej strony manifestowanie swojej wiary na forum to słaba droga ich wielbienia, dlatego na tym zakończę swoje wypowiedzi o tych postaciach Tym bardziej, że na pewno masz też swoje przemyślenia na ten temat i żyjesz sporo dłużej ode mnie. Szanuję je i nie wnikam. Ogólnie jeśli ja nie wyśmiewam ateistów, to tego samego oczekuję od nich.
  2. Filip454

    Windows 11

    Ostatnim postem udowadniasz, że nadal nie wiesz. Może ja tego po prostu nie umiem wytłumaczyć? Nie wiem, przykro mi, że się nie do końca rozumiemy. Nie wiem, czy rozróżniasz postęp od jego sztucznego wymuszenia, ale chyba rzeczywiście nie widzisz tego co ja. Jeszcze sam podajesz informacje, z których wynika cała moja opinia. Jeśli przejście na nową platformę w sposób w jaki zrobił to Microsoft z W11 jest postępem, to ja dziękuję za taki sztuczny postęp. Postęp, bo zmieniło się GUI i parę funkcji, a sam udowadniasz, że prawdziwy postęp w sprzęcie się zatrzymał 16 lat temu, skoro na tych samych procesorach działa wszystko dalej tak jak te 16 lat temu i W11 śmiga dalej na tych samych maszynach. Może teraz pojmiesz o czym piszę, ale wątpię. Dobra, dajmy już spokój. Spokojnej niedzieli. Idę.
  3. Jestem w szoku. Dlaczego? NO NIE! Umiera kolejny mój ulubiony element z dawnego świata... Co następne? Dziękuję bardzo Kris za temat, bo bym się nieprędko chyba dowiedział. Moim zdaniem brak jest alternatywy dla Skype. Przecież to był ostatni komunikator z tamtej generacji internetowej. Kompletnie się tego nie spodziewałem. Może czas przejść na porzucone GG w takim razie, bo też ma wideorozmowy Jak się tak zastanawiam, to jest chyba jedyna alternatywa obecnie i trochę mnie to szokuje. Ale nic nie zastąpi feelingu Skype! Spoczywaj w pokoju, Skype. Znak czasów. Ostatnio świat się coraz bardziej zmienia i nie wiem w którą stronę to wszystko idzie. Załamać się można... Kurczę, aż się łezka w oku kręci, tym bardziej, że aktywnie go używam.
  4. Filip454

    Windows 11

    W sumie to przemyślałem temat i to po prostu znak czasów, smutny znak czasów. Nie ma się chyba co kłócić o rację, bo dla każdego usera tutaj, kto inny będzie ją miał. Prędzej czy później i tak się podporządkuję sztucznie napędzanym wymianom sprzętu. Mogę sobie tylko potupać nóżką i nie zmienię świata. Chyba bym nawet nie chciał wracać do dawnego, ale miło jest powspominać. Pora jednak wylogować się do prawdziwego życia i zaakceptować osobiste fiasko w zakresie pasji i ból istnienia. To w sumie temat o Windows 11, a nie niewspieranych sprzętach i polityce MS. Fajny temat i lubiłem go zawsze na starym labie. Gwoli ścisłości, lubię też Windows 11, sam go używałem do intensywnych zadań i nie zawiódł mnie przez ten czas i nigdzie nie hejtowałem samego systemu, a jedynie politykę korporacji. Trzymaj się i sorki, że straciliśmy czas, próbując sobie cokolwiek udowadniać, ale przynajmniej poćwiczyłem trochę mózg Pozdrawiam
  5. Filip454

    Windows 11

    "King.com Limited is a Swedish video game developer and publisher that specialises in social games. Since 2016, it is one of 3 publishing businesses of Activision Blizzard." Premiera Windows 10: 2015. Mówiłem w ogóle o Minecrafcie? Nie. Pokazałem tylko skriny z różnymi zapychaczami. Już nawet pomijając co do kogo należy: bałagan i bloatware. Coś zbędnego w czystym systemie. Zainstaluj w takim razie Windows 11 na niewspieranym CPU bez obchodzenia ograniczeń lub jego zmiany... oops, here we go again. Tym stwierdzeniem: Sam się już gubisz. Daj spokój, bo to się robi naprawdę nudne. "Microsoft steruje rynkiem hardware'u jak chce i nie zawsze tak było" =/= "Microsoft nigdy nie ucinał wsparcia" Teraz jest etap szukania moich błędów jak już zauważyłeś, że nie do końca masz rację. Klasyka gatunku. Jak już brakuje rozmówcy argumentów to następuje u niego etap, który nazywam "search & destroy" To jednak nie Call of Duty, a smutna rzeczywistość, gdzie stajemy się tzw. posłusznymi gojami i akceptujemy rozbestwienie się producentów w zakresie tematu omawianego w tej dyskusji. Masę dowodów na? Nie wiem co, ponieważ ja od początku dyskusji nie mówię o jakichś rzadkich przypadkach, tylko o znacznej większości niedoświadczonych userów, na których została wyperswadowana sztucznie wymiana CPU, jeśli chcą zainstalować nowy system, dlatego niezbyt widzę związek, chyba że rozmawiać chcesz o stricte ograniczaniu wspierania. Od początku piję do nawet nie samego ograniczania, tylko po prostu procesorowej dyskryminacji w celu nabicia kabzy firm od hardware'u. Problem ograniczania wsparcia istnieje, ale nie ma ewidentne sztywnego związku z tym o czym jest dyskusja, chyba że dyskusja byłaby ogólnie o samym ograniczaniu wsparcia. Idąc tym tokiem rozumowania, te "dowody" po prostu nie mają znaczenia dla tej dyskusji. Po prostu nie było nigdy w historii Windows blokady CPU na instalację nowej wersji. Nigdy nie musiałeś obchodzić wymagania TPU, jeśli byłeś szarym użytkownikiem, dla którego znaczenia nie mają te wszystkie funkcje związane z TPU. Ja nie mówię o przypadkach oczywistych, kiedy system jest wydawany na inną architekturę, czy coś...
  6. W tych zdaniach jest tyle sprzeczności i chaosu. Nic dziwnego, że nie wierzysz Jeśli z miejsca traktujesz Pana Boga jako swojego wroga, przy którym nie możesz być szczęśliwy, bo daje Ci karę jak każdy Tata, to dlatego trudno Ci z nim żyć. Myślę, że z wiarą trzeba się po prostu nauczyć żyć. Jeśli doświadczysz co to prawdziwa wiara i modlitwa (i przeżyjesz to i owo - zazwyczaj nic miłego), to nie rozmawiasz o niej potem z nikim innym i nie musisz zadawać pytań. Wiele problemów rozwiązuje się o wiele łatwiej. Problemem społeczeństwa (oprócz mieszania polityki z religią i Kościoła z polityką) jest według mnie to, że Pan Bóg dla człowieka jest zawsze dżinem z butelki, który spełnia życzenia. To mniej więcej tak jak z ojcem, którego nienawidzisz, ale go potrzebujesz, bo jest np. Twoim bankomatem. Kochasz go wtedy, kiedy potrzebujesz wyjść na fajkę. Świat jednak nie jest taki prosty i skoro mamy jakieś światełka na niebie i w ogóle, to dlaczego Bóg, nazywany przez ateistów "dziadkiem na chmurce" miałby nie istnieć? Problem z tymi ludźmi jest taki, że oni nie wierzą w nic czego nie można doświadczyć zmysłami dostępnymi na jawie i dopóki Jezus nie stanie przed nimi, nie będą wierzyć.
  7. Filip454

    Do usuniecia

    Szanuję za chęci, pasję i energię.
  8. Znany problem w tym modelu. Głównie fakt, że był jednotalerzowy się do tego mocno przyczynił. Oszczędność na wyciszeniu i tak wyszło Lata laba robią swoje Około 2010 był to najczęściej polecany dysk, bo to naprawdę kawał dobrego dysku. Polecam. Buczenie łatwo wyciszyć kładąc go na gąbce.
  9. Filip454

    Windows 11

    Spoko, to tylko zrzuty z Internetu dla zobrazowania problemu. Tak właśnie "napaćkane" ma przeciętny użytkownik np. świeżo zakupionego laptopa z preinstalowanym systemem Windows 10 lub 11 Ale początek był w Windows 8, tylko było tego zdecydowanie mniej. Takie czasy, co zrobisz...
  10. Filip454

    Windows 11

    Pasjans przecież jest w Windows od zarania dziejów. Zwróciłem uwagę na prawdziwy bloatware firm trzecich, typu Candy Crush Saga albo jakieś bezsensowne apki MS typu Łącze z telefonem. Szachy na Macu to tak jak Pasjans w Windowsie albo Pinball. Legendarne apki, które wszyscy lubią i wiele miejsca nie zajmują, a przy okazji nie spowalniają systemu. Bloatware to przecież nie wszystkie aplikacje instalowane z systemem. Podałeś przykład chyba najmniej zaśmiecających system aplikacji. Wiele z nich odinstalujesz na Macu i pochodzą one od Apple (nie od firm trzecich jak Candy Crush), więc to nie jest tak do końca prawdziwy bloatware. Gdzie na Macu domyślnie masz jakąś apkę ESPN, Instagram, czy inne syfy? No powiedz. Po prostu nie ma ich. No jak to wygląda? Jak bannery reklamowe na ulicy Jeszcze w porównaniu z poniższym, gdzie większość to systemowe apki dostępne od lat na Macu, i to całkiem użyteczne w przeciwieństwie do aplikacji Zdjęcia, czy Muzyka Groove albo jakichś innych, okrojonych odtwarzaczy. Wiele z tych apek na Mac wystarczy wyrzucić do kosza w docku lub użyć menu do usuwania (nieco lepszy sposób). Problemem na Macu jest za to inna rzecz. Na Windows, jeśli usuniesz przez commandline wbudowaną apkę to nic się nie stanie zazwyczaj, a na Macu możesz czasami wysypać sobie cały system odinstalowaniem Safari, ale to inna para kaloszy. Trzeba byłoby to porównać, więc nie będę teoretyzował. Ja tylko napisałem, że na Macu pyta znacznie częściej i częściej prowadzi za rączkę. Wiem, że mam rację i wcale nie jestem w błędzie z moimi stwierdzeniami, ale szkoda mi czasu i energii na udowadnianie Ci tego. Musiałbym wyliczać apki, a na koniec i tak postawisz na swoim, bo jesteś z politycznego. Jest to Twoja pożywka Wiem, bo znam takie dyskusje i wiem na czym się one kończą. Na bluzganiu na siebie i banach. Nie mam czasu i energii na interesowanie się rzeczami, których i tak nie jestem w stanie naprawić, a poza tym jesteśmy małymi mróweczkami i niewidzialna ręka i tak nas zmusi zawsze do czegoś (ogół ludzi). Jednak bez przesady... o kim mówimy tutaj? To nie władcy świata, czy politycy, a wyłącznie chciwe korporacje będące w licznych zmowach. Ucinanie wsparcia poprzez wymuszenie upgradu w celu instalacji nowej wersji to jednak nie to samo co samo takie zwykle obcięcie wsparcia. To jest tak naprawdę wymiana procesora, by tylko zainstalować nowy system. Jak sobie utną wsparcie napędów to komputer dalej ma możliwość instalacji najnowszego systemu i możesz zainstalować nowy, bo wywalisz nieobsługiwany przez niego napęd (jeśli odłączenie napędu będzie warunkiem uruchomienia systemu). Ja zwróciłem uwagę, że taki proces nigdy nie był tak agresywnie perswadowany przez producentów oprogramowania jak dziś, a to jest ogromna różnica. Nigdzie nie powiedziałem, że postarzanie produktów nie istniało dziesiątki lat temu... W którym miejscu napisałem, że nigdy nie ucinano wsparcia? Nigdy po prostu nie zmuszano do wymiany tak kluczowych komponentów, by zainstalować parę poprawek, które stanowi właśnie właśnie Windows 11 (wiem, powiesz, że mocne słowa, ale mam to gdzieś skoro i tak nie dojdziemy do konsensusu). Cały ten system to powinien być kolejny service pack i pewnie byłoby to wykonalne. Ta, a ciekawe czy w Polsce ktokolwiek takich dyskietek używał - mówię o większym ogóle społeczeństwa. Wszyscy, włącznie z ZUSem jechali na "standardowych" dyskietkach, a ZUS nawet w 2008 ogłosił przetarg na 130 tysięcy takich Zresztą dyskietki to nie procesor i blokowanie możliwości instalacji nowego systemu na starym. Przepraszam, ale na dalsze posty już nie będę odpowiadał, ale nie dlatego, że jestem zły, czy coś tam (co pewnie wymyślisz). Po prostu się strasznie znudziłem i zmęczyłem rozmową o nieco oczywistych rzeczach. Obserwowałem Twój profil i przyznaję, że ostatnie Twoje posty mają podobny, pejoratywny wydźwięk, tylko kierowane są do innych odbiorców. To w sumie pozwala mi stwierdzić, że z góry raczej zakładasz kompletny brak racji rozmówcy w dyskusji tak dla funu Nie mam czasu i sił na dyskusje typu "moja racja jest najmojsza".
  11. Filip454

    Windows 11

    @Send1N Usuń KB5052094 i po problemie 👍
  12. Pochwal się co to za model był. Czyżby Samsung HD502HJ? On potrafił nieźle buczeć, ale to był pancerny dysk i będę go szanował do końca życia.
  13. Filip454

    Windows 11

    Mówiłem o obrazach okrojonych całkowicie z bloatware'u, po prostu 100% customowych. Nieprawda, co z Bitlockerem i Windows Hello, które było już we wcześniejszych Windowsach? Stąd Windows 10 też wymagał TPM, ale właśnie od określonych użytkowników, a nie że wszyscy mają mieć TPM 2.0, bo MS tak chce. Nie wiem, czy używałeś kiedykolwiek macOS lub iOS, ale ogólnie systemy Apple Cię o wszystko pytają od razu i niczego podstawowego nie ukrywają. Windows, żeby był wolny od bloatware'u wymaga na starcie większej ingerencji niż naciśnięcie przycisków i wybranie opcji podczas setupu. Nikt mi nie powie, że jest inaczej, bo po prostu nie jest. Nie ma co zakłamywać rzeczywistości, bo to do niczego nie prowadzi, a jedynie do popularyzacji takiej dziczy w zakresie polityki prywatności i zwykłego braku szacunku do userów. Lubię Windows, ale Windows jest bezpieczny dla starych grzebaczy, a nie dla Karen z redakcji Times. Prosty i zwykły przykład z życia wzięty: dlaczego nie ma wyboru podczas instalacji np. czy chcemy zainstalować cały ten bajzel typu Candy Crush Saga itp.? Dlaczego jest to ukrywane? Dopiero jak się wybierze inną lokalizację lub LTSC to jest czysto. Ja doskonale wiem, że są różne inne sposoby na omijanie takich rzeczy, ale to nie elementarz domorosłego informatyka, tylko dyskusja o prawach i przywilejach użytkowników. Moim zdaniem powinno być tak jak poniżej, by każdy użytkownik, bez względu na poziom wiedzy się po prostu czuł bezpiecznie. To, że Windows jest darmowy (a wcale nie jest), nie oznacza, że MS ma automatycznie przepustkę, by robić takie rzeczy niedoświadczonym użytkownikom. Nie patrz na siebie, tylko zapytaj zwykłych śmiertelników, a nie znawców komputerowych, czy czują się dziś w systemie Windows tak jak kiedyś (jeśli chodzi o prywatność i prostotę obsługi przy zachowaniu transparentności). Nie będę kontynuował dyskusji, bo zirytowało mnie to szukanie na siłę jakichś unikalnych, pojedynczych przypadków z 1900 roku. Mówię o globalnym problemie, a nie ucięciu wsparcia dla kamerki na RS232 w 1200 roku Dostrzegam jednak od początku, że każdy ma swoją opinię i raczej nie dojdziemy do konsensusu. W sumie to nawet dobrze, bo świat byłby nudny, gdyby każdy się zgadzał.
  14. Ja do dziś nie rozumiem jak dźwięki dysku twardego mogą przeszkadzać Rozumiem buczenie, ale chrobot głowicy to są delicje dla pecetowców, szczególnie urodzonych przed rokiem 2000.
  15. Filip454

    Windows 11

    Rockstara pozostawienie wsparcia nie kosztowałoby prawie nic. Co do systemów to: eh... nadal chyba nie rozumiesz o co mi chodzi. Zainstaluj Windows 11 na procesorze bez wymaganego TPM (bez jakiegokolwiek kombinowania, mówię o użytkowniku typu "dalej, dalej, okej, instaluj"). Dasz radę? Podobne, debilne i bezzasadne ograniczenia w przeszłości? Raczej sobie nie przypominam. Mam wciąż na myśli stosunkowo nowe procesory, które różnią się tylko wersją TPM albo nie mają tego w ogóle. Gdyby nie chcieli wymuszać upgradów, to od początku daliby po prostu odpowiedni przycisk INSTALUJ MIMO TO w setupie TPM istnieje od 2003, a dopiero Windows 11 był chyba pierwszym systemem Microsoftu, który wymaga TPM. Wszystko można samemu, ale to jest dodatkowe działanie, a system powinien być wolny od szpiegostwa na samym starcie, tak jak macOS (znikoma telemetria, większość łatwo wyłączyć - łatwiej niż w Windowsie dla przeciętnego użytkownika) lub Linux (zależnie od distro), tak, by szary użytkownik mógł czuć się w miarę bezpiecznie. Przecież Windows od dawna nie jest całkowicie wolny od telemetrii. Mało kto wie, ale telemetria była w tym systemie od czasów Windows XP (od razu piszę dla tych co się uczepią: telemetria nie dla chętnych ). Ja mówię ciągle o dopuszczalnym stopniu telemetrii i szpiegowania userów. Jakoś od W8.1 zaczęto wprowadzać coraz więcej poprawek wprowadzających telemetrię. Szanuję Microsoft za wiele rzeczy, ale nie ma co bronić ich niektórych (wprost idiotycznych) decyzji względem Windows. Nie jestem tak w 100% pewien, ale dziwnym trafem, 80% oprogramowania open-source jest dostępne na stare systemy przez dziesiątki lat, a Adobe nie potrafi wprowadzić przez 30 lat prostych funkcji do swojego softu. Z drugiej strony ich trochę rozumiem, bo czasem musieliby przepisać cały pakiet od nowa. Najgorzej jest z rozbudowanymi aplikacjami, nad którymi ktoś się opiekuje od lat. Wracając do systemów, to warto jeszcze wspomnieć, że gotowe obrazy wprowadzają ryzyko ataków na zielonych użytkowników, bo nierzadko są zainfekowane.
  16. Filip454

    Windows 11

    No jak to kto? Producenci oprogramowania. Prosty przykład: zagrasz w GTA Online na Windows 7? No nie zagrasz. Musisz zaktualizować do Windows 10, bo ucięli wsparcie sztucznie. To nie jest wielki problem, bo W10 nie wymaga akurat drastycznej wymiany sprzętu, ale gdyby wymusili update do Windows 11, to zaczynają się schody. Tym bardziej, że GTA Online działa na W7 od samego początku. To nie jest w porządku działanie. Ucięto po prostu wsparcie W7 i 8.1, bo tak. I nie kończy się na grach, bo w grę jak nie zagram to obleci. To jest najgorsze. Kolejne przykłady z pracy: pakiet Adobe i bezzasadne, sztuczne wymuszenie do updatu do Windows 10. Poprawki w sofcie wymagające aż Windows 10? Brak. Instalacja nowego systemu na czysto? Jasne, przecież masz czas użytkowniku Z Windows 10 do Windows 11 będzie już grubiej, bo potrzebna będzie zmiana sprzętu.
  17. Musiałbyś bardzo kogoś kochać, ale ja nie dałbym tyle za słuchawki, które i tak nie osiągną maksymalnej przepływności na sprzęcie obdarowanej osoby. Nawet jeśli samo brzmienie może okazać się nieco lepsze, to z tego co pisałeś, jest to starsza osoba - nie zauważy różnicy, dopóki nie porówna obydwu modeli na własnych uszach. https://consumer.huawei.com/pl/headphones/freebuds-pro-4/ "Up to 1.5 Mbps lossless transmission when connected to a HUAWEI Pura 70 Pro/HUAWEI Pura 70 Ultra phone running EMUI 14. Lower transmission for other products." W takiej cenie, zdecydowałbym się na sprzęt przewodowy lub tańsze słuchawki, jeśli nie będą sparowane z preferowanym modelem telefonu. Bez sensu marnotrawstwo przepływności. Nie wiem też jakiego ma smartfona, ale jeśli to coś z iOS, to wiedz, że jest ograniczenie do jednego kodeka (AAC) o przepływności 256 kbps. Bez kupna zewnętrznego DAC nie będzie lepszych kodeków.
  18. Filip454

    Windows 11

    Doceniam, że rzeczowo mi odpisujesz i poświęcasz swój czas, ale... Zapomniałeś jeszcze napisać o dodatkowych funkcjach telemetrii, bo to w sumie standard, że co numerek, to kilka nachalnych procesów/dziwnych logów więcej. Może jest to hiperbola, ale wystarczy porównać jak działa Windows 10, a jak działa Windows 8.1 na tej samej konfiguracji. Ja mam bezpośrednie porównanie, bo akurat miałem podobną sytuację. Mówię o szybkiej instalacji, bez dłubania. Ja się wcale nie nakręcam, tylko męczą mnie te wieczne preteksty producentów do wymuszania wymiany sprzętu na nowy. Zaktualizuj to, bo wyłączymy tamto, wymień tamto, bo nie będziesz dostawał aktualizacji. Tak jak od początku napisałem - chodzi mi nie tylko o wersje OEM. Zresztą co to ma tak naprawdę do rzeczy? Jeśli wymuszą na producentach stosowanie nowszych procesorów w gotowych konfiguracjach, to przecież koniec końców przyspieszają postęp, ponieważ wycofują konfigi ze starszym sprzętem i ludzie ich zwyczajnie potem nie kupują, bo wtedy wolą kupić coś na topie. Stary szrot idzie do bibliotek, a potem na śmietnik. No nie jest tak? Jak wszyscy wymieniają to niech wszyscy wymieniają, a ocalałych rozstrzelać, czyt. sztucznie zablokować aktualizacje. Dla szarego Kowalskiego, który ma wykonać określone zadanie i zrobić spindown dysku raz dziennie, te niby nowe funkcje mają marginalne znaczenie. Już widzę jak Panią Jadzię, która odpali Netflixa w łóżku raz dziennie atakują hackerzy z wykorzystaniem jednej ze wspomnianych luk... Zniknęły czasy, gdy system miał po prostu działać stabilnie i spełniać swoje zadanie. Teraz to jest jeden wielki botnet, a z AI to już nie będzie wiadomo co jest wysyłane na serwery, a co nie. Windows skończył się na 8.1. To są wszystko wymówki i nikt mnie nigdy nie przekona. Ja nie jestem typowym "leśnym dziadem" i jestem za postępem, owszem, ale po co wymieniać coś, co po prostu działa? Szczególnie, jeśli zmiana sprzętu nie wniesie prawdziwego powiewu świeżości rodem z czasów Windows Longhorn, a więcej np. wniesie optymalizacja kodu oprogramowania na tym samym setupie. Wymuszanie upgradu na userach to nic nowego. Te niby luki to właśnie był od początku pretekst do nowej fali forsowania podobnych wymysłów, czyli wymieniania sprawnego sprzętu i generowania elektrośmieci, a przy okazji zysków dla siebie. Wilk syty i owca cała, bo przy okazji, producenci gierek też na tym korzystają - Steam i wszelkiej maści launchery już ucięły support dla starszych wersji Windows. Rynek się kręci i wszyscy są zadowoleni, tylko nie użytkownicy, którzy i tak kupią tego RTXa za 5 tysięcy, a potem będą miesiąc głodować W wielu dziedzinach można zaobserwować takie wymuszanie, ale mam wrażenie, że jeśli chodzi o komputery, to jeszcze nigdy wcześniej tak agresywna polityka tworzenia sztucznego postępu nie była stosowana. Przepraszam, musiałem się wyładować. Bardzo mnie to zawsze frustruje, kiedy sobie o tym pomyślę - niezależnie od zasobności mojego portfela.
  19. https://www.mediaexpert.pl/telewizory-i-rtv/sluchawki/wszystkie-sluchawki/sluchawki-dokanalowe-huawei-6i-czarny Jest też wersja fioletowa, ale brak info odnośnie płci Posiadam stareńkie 3i i dźwięk jest naprawdę miły, a są starsze i mają znacznie węższe pasmo. Ale jako przedstawiciel generacji audio kablowego, to dla mnie wszystkie słuchawki bezprzewodowe brzmią dziwnie i słychać zawsze zakłócenia. Nie ma idealnych słuchawek bezprzewodowych, bo technologia na to nie pozwala (kompresja jest wymagana).
  20. Jedynka jest obowiązkowa i Modern Warfare. Dwie legendarne części (moim zdaniem, ale i nie tylko).
  21. Filip454

    Windows 11

    LeBomB, serio? To nie polityczny... Za bardzo łapiesz za słówka. Ja wiem, że jesteś bardzo mądry, ale ochłoń trochę Nie chce mi się już nawet pisać co miałem na myśli, bo raczej większość by się sama domyśliła. Od tego się oczywiście zaczyna cała kwestia związana z postarzaniem sprzętu, bo tylko o to mi od początku tutaj chodzi... Od tego się zaczyna cała kwestia dobrego supportu, a nie sztucznego wymuszania wymiany procesora lub całego pieca na nowy. Microsoft steruje rynkiem hardware'u jak chce i nie zawsze tak było, nie pleć głupot. Nigdy wcześniej nie było tak agresywnego wymuszania upgrade'ów. Jakoś nie widzę analogicznej sytuacji np. na macu, chyba że spojrzysz na to z innej perspektywy, ale tam przeskok technologiczny to totalnie inna bajka i lata świetlne, a taki Intel wydający procesory szybsze o 5 megaherców i robiący z nich nową generację to jednak nie to samo - z Intelem hiperbolizuję, ale zdarzały się lata, gdzie naprawdę mało brakowało. Czyli kolejny numerek i bezzasadnie zwiększone wymagania. Za niedługo to do zrobienia tego co kiedyś na 512 MB RAMu będziemy potrzebować komputera ze SpaceX, a do wyświetlania samego GUI będzie wymagana karta RTX. To nie jest postęp. To jest uszczuplanie portfeli konsumentów i firm (przy okazji) celem zarobku. Microsoft po prostu mało zarobił, a 12 pewnie nie będzie, tylko kolejna aktualizacja 11. 18 lat temu. To było coś naprawdę świeżego, a dzisiaj co mamy świeżego i godnego wykorzystania tych gigabajtów RAMu? Chyba telemetrię
  22. Filip454

    Windows 11

    Miałem oczywiście na myśli sterowanie aktualizacjami ogólnie (jak już wstawiłem artykuł dementujący bzdury), nie tylko w przypadku OEM, bo od tego się zaczyna. Co do mediów to racja, dlatego z reguły nie czytam jakichś dziwnych serwisów, a sprawdzone źródła.
  23. Filip454

    Windows 11

    Dla mnie to nienormalna sytuacja, żeby developer systemu operacyjnego decydował o wymianie sprzętu... Przecież na dole tej listy są bardzo mocne procesory. Po prostu brak postępu przestał się podobać korporacjom. Według mnie to podlega pod skargę, tak jak z monopolem... to nawet zabawne nie jest. Znak czasów 😞 "Microsoft nie wyjaśnił, dlaczego zrezygnował ze wsparcia dla starszych układów Intela, mimo że technicznie spełniają one wymagania systemowe. Możliwe, że jest to część strategii zmierzającej do stopniowego wycofywania starszych generacji procesorów i zachęcania użytkowników do modernizacji sprzętu." Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze Po prostu zwykli użytkownicy od ponad 10 lat nie kupują procesorów. Spójrzmy prawdzie w oczy. Bo po co? Skoro wszystko działa jak należy, bo procesory są wystarczająco mocne, to i po co je wymieniać? Ociera się to o jakiś absurd i nie mam na myśli braku postępu, a po prostu chciwość korporacji. EDIT: Jednak nie jest tak źle, news wprowadza w błąd. https://www.techradar.com/computing/windows/windows-11-24h2-hasnt-raised-the-bar-for-the-operating-systems-cpu-requirements-microsoft-clarifies Ale i tak to chore, że Microsoft steruje rynkiem procesorów jak chce.
  24. Cześć Moi Drodzy, czy potrafilibyście rozwiązać taką zagadkę, na którą napotkałem przy jednym z setupów? Problem z flickeringiem w Wiedźminie 3 w trybie DX12 z raytracingiem, framegenem i DLSS oraz V-Sync w sterowniku. Nie ma znaczenia, czy ogranicznik klatek jest ustawiony na 165FPS, czy nie. Błąd występuje również w innych grach. Adaptive Sync działa, ale podświetlenie monitora migocze. Instalacja Windows 11 ma około 4 tygodni (zmiana systemu), ale problem można odtworzyć na Windows 10 podczas korzystania ze sterowników 56x.xx. Na nowym systemie testowane były sterowniki 56x.xx i 572.xx. Konfig po zmianie systemu Windows 11 Asus TUF X870 Wifi 64GB DDR5-6000 MSI 4080 Suprim X Konfig przed zmianą systemu Windows 10 Asus TUF Z690-D4 32GB DDR4-3600@3800 MSI 4080 Suprim X Byłbym bardzo wdzięczny za wszelkie rozwiązania, ja się poddałem. problemMSI.mp4
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}