Jak mnie to drażni, tyle tylko nie podjeżdżają pod sklep żeby sie drzwi same nie otworzyły, a tak to jak najbliżej, mimo że to nie jest parking, albo w miejscu gdzie jest po prostu przejazd, to dostawiają auta obok i robi się ciasno że tylko jedno auto się zmieści, bo ciężko się przejść z wózkiem 50m dalej, żeby sie przypadkiem 12pak żubra za bardzo nie spienił. Pod przedszkolem to samo, wszyscy stoją normalnie na parkingu, ale pan doradca prezydenta musi range rovera postawić wzdłuż drogi przy samym wejściu i wywalone.