Takie mocne 8/10. Widać, że twórcy wzorowali się na Johnie Wicku, ale inaczej podeszli do rozwinięcia wątku rodziny, trwa to znacznie dłużej niż można było się tego spodziewać nawet po serialu, wątki przyjaciół są na bieżąco ukazywane jak powstawały te przyjaźnie retrospekcjami. Do tego dochodzi spora dawka bardzo fajnego humoru, a sceny walki to truskawka na torcie całego widowiska i nie są tutaj najważniejsze.