Dziś przy szkole zbliżam się z dzieckiem do pasów, a blondbaba około 50tka w bieda białym Mercedesie Cklasie jeszcze gaz dociska żeby wbić przede mną. Chociaż dopiero co minęła kobietę chodząca ze znakiem stop przeprowadzająca dzieci przez pasy na przejściu z 15m wcześniej. Oczywiście wlazłem i pokazuje szkołę która jest dosłownie 5m od przejścia. Babsko się śmieję. Wracam ze szkoły i wychodzę, ciśnie drugie babsko w Smarcie na pewno ponad limit. I też zdziwiona, że wchodzę na pasy. Szkoła, duże dodatkowe oznaczenie przejścia dla pieszych. Co mi grozi jak będę przechodził z jogurtem po pasach i komuś ubrudze szybę? Ostatnio się zatrzymałem autem na tych pasach żeby przepuścić kobietę z wózkiem a koles z przeciwka sobie pojechał.