Ogólnie zgodzę się, że większość problemów robią ludzie, którzy utknęli we własnej bańce i próbują zakrzyczeć tą drugą stronę.
Sam jeżdżę dieslem, niby w teorii mogę zrobić 1k km na strzała, ale praktyka jest taka, że podróżuje z żoną, więc realnie muszę się zatrzymywać na te parę minut co dwie godziny biorąc pod uwagę mój tryb jazdy, elektryk by mi bardzo pod pasował, ale póki nie mam szans na własną ładowarkę, to ten temat u mnie odpada.