Skocz do zawartości

Toni

Użytkownik
  • Postów

    216
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Toni

  1. Nie rozumiem czemu uważasz, że chrześcijaństwo jest infantylne. Moim zdaniem dobrze rozumiane chrześcijaństwo to coś zupełnie innego niż jeśli to masz na myśli przeżywanie wiary w sekcie pisowsko radiomaryjnej. Moim zdaniem chrześcijaństwo jest bardzo głębokie. Nie jest łatwo być dobrym chrześcijaninem ale myślę że to właśnie dobry chrześcijanin powinien być punktem odniesienia a nie moherowe berety. Chrześcijaństwo jest trudne bo wymaga współdziałania z Bogiem. Nie wystarczy wierzyć w Boga stwórcę. Trzeba uwierzyć na tyle mocno by uwierzyć, że Bóg chce dla nas wszystkiego co dobre. Ja wiem że w życiu są różne sytuacje, których nikt nie chciałby przeżyć. Przychodzą mi do głowy same skrajne przykłady i wiem że nie chciałbym tego przeżyć. Ale wyjątki potwierdzają wg mnie regułę, że to co się nam zdarza w życiu potrzebne jest dla jakiegoś celu. Ludzie chcieliby być piękni, bogaci i wiecznie młodzi a najczęściej są brzydcy, biedni i szybko się starzejący. Ale gdy uwierzysz, że Bóg prowadzi cię swoimi ścieżkami to łatwiej moim zdaniem akceptujesz to co ci się w życiu zdarza i zaczynasz przewartościowywać, patrzeć na świat z Bożej perspektywy. Mądrzejesz, stajesz się silniejszy i poważniejszy bo wiesz że to życie to tylko etap, droga (Bóg poprzez twoją wiarę może też błogosławić ci bo wzrastasz w tym co najważniejsze gdy żyjesz dla niego) Człowiek wierzący uważa, że jest w życiu kształtowany przez Boga i jeśli dasz się mu kształtować w dobrowolny i pilny sposób - jeśli na prawdę do ciebie dotrze przekaz ewangelii to wydaje mi się, że Bóg sprawi, że twoje życie będzie dobre. Niekoniecznie takie jakie sobie wyobrażasz, ale wierzący mówią, że nawet lepsze. Bóg jest twoim stwórcą i darzy cię miłością a miłość, ta prawdziwa nie jest infantylna - ona świadczy o mądrości kogoś kto może wszystko na tobie wymusić, ale tego nie robi bo chce byś z własnej woli wybrał jego. Wg mnie infantylny to jest np. Donald Trump. Czyli ktoś kto chełpi się władzą i swoją pozycją. Chrześcijaństwa nie wymyślił człowiek tylko Bóg szczególnie dlatego, że tak trudno przecież znaleźć prawdziwych chrześcijan. Tak obce jest chrześcijaństwo naturze człowieka, że nawet osoba wierząca w istnienie Boga nie zawsze pojmuje jego sens i długie lata ślizga się po powierzchni. Właśnie dlatego uważam, że chrześcijaństwo ze swoją miłością do nieprzyjaciół jest mądre w na prawdę nieludzki sposób albo my nie jesteśmy na tyle ludzcy na tyle żyjący w pełni człowieczeństwem, że to Bóg czyni nas na prawdę ludźmi. P.S Rzekłbym, że chrześcijaństwo to ideał, do którego się dąży, ale często się go nie osiąga.
  2. Z powodu choroby żyję z moim ojcem i tak się składa, że on czyta sporo, nie jest jakimś matematycznym geniuszem i też miał ciężko w szkole ale jest osobą ciekawą świata która lubi coś robić, uczyć się, czytać i właśnie spytałem go co o tym myśli (choć już się domyślałem, że macie racje) i potwierdził, że facet gada głupoty... Ja niestety dałem się nabrać, facet wyglądał na wiarygodnego. To straszne, że tak nabiera ludzi, chyba sam nie rozumie tego o czym mówi. Samodzielne myślenie nie zawsze kończy się dla ludzi dobrze. W sumie to powszechną rzeczą jest wiedza że istnienie bądź nieistnienie Boga jest nie do udowodnienia ale myślałem że może niekoniecznie dowodzi i może niepotrzebnie użyłem słowa dowód bardziej chodziło mi o argument na rzecz tego że Biblia i nauka mają jakieś punkty zbieżne. Nie traktowałem tych argumentów jako bezwzględnie dowodzących istnienia Boga a tylko jako coś pomocnego w wierze. Teraz jednak dotarło do mnie, że te wypowiedzi Jacka Wojtysiaka, tego filozofa którego zalinkowałem wcześniej wskazywały na to, że przecież nie ma żadnych dowodów więc cóż dałem się nabrać. Nie byłem wystarczająco krytyczny, ale też dobrze zrobiłem że skonfrontowałem to tutaj.
  3. Czy mogę cię poprosić o odpowiedź na dwa pytania? Czy David Asscherick bazując na cytacie jaki podałem kilka naszych postów do tyłu miał na myśli co innego niż o to co pytam a jeśli miał na myśli dokładnie to o co pytam to czy to znaczy że facet gada bzdety? Czy mógłbyś mi wytłumaczyć jak to uzasadniasz?
  4. Niestety ja ze szkoły niewiele pamiętam. Nie wiem czemu. Może dlatego że przez długi czas w życiu miałem depresje (mam zdiagnozowaną słabą schizofrenie paranoidalną) czy też traumatyczne doświadczenia i mój umysł wszystko usuwa. Mało co pamiętam ze swojego życia, dzieciństwa. Z drugiej strony nigdy nie byłem osobą której nauka przychodzi łatwo, szczególnie nauk ścisłych. Wolniej się rozwijałem ze względu na złe warunki życia. Z reguły starałem się rozumieć to czego się uczę bo inaczej nie zapamiętywałem, ale może mój umysł wszystko traktuje jako śmieci i wszystko mi usuwa z głowy. Także wychodzi na to że termodynamiki nie znam. Co rozumiem przez początek? Brak wielkiego wybuchu, brak początku. Wyobraźmy sobie że wszechświat jak Bóg istniał zawsze. Brak pierwszego momentu historii. Załóżmy że czas istnieje (też oglądam czasem na discovery science zagadki wszechświata z morganem freemanem więc o iluzji czasu słyszałem)
  5. Pytam się czy facet ma racje, że jeśli nie ma początku czyli jak jest nieskończoność w jedną i drugą stronę to nie dotarlibyśmy do dnia dzisiejszego. Albo inaczej bo ja matematykiem nie jestem czy fragment, cytat jaki wstawiłem jest przeze mnie dobrze zrozumiały patrząc na to co napisałem w pierwszym zdaniu tej wypowiedzi? Czy gościowi chodzi o to że jak nie było początku to nigdy nie byłoby dzisiaj? Bo jeśli tak to jak to się stało że kiedyś uważano wszechświat za wieczny? Matma była za słabo rozwinięta? Ludzie na to nie wpadli?
  6. No tak ale ja bym teraz chciał zrobić sekcje pod względem logiki, nauki, matematyki a nie skupiał się na Bogu tylko raczej na tym jak pod względem naukowym ma się to co można tak ocenić. Czy rzeczywiście nigdy nie dotarlibyśmy do dzisiaj gdyby nie było początku? Ktoś z Was jest matematykiem?
  7. Tak tak, to już jest wiadome, ale chodzi mi o jego argumentację? Jest dobra? Czy rzeczywiście gdyby wszechświat nie miał początku to nigdy nie dotarlibyśmy do dzisiaj?
  8. @adashi @jagular @ernorator @GordonLameman Ciężko zmądrzeć na tym forum bo wszyscy piszą że facet gada bzdury, ale nikt nie napisze dokładnie z czym się nie zgadza. Mam słabszą pamięć więc oglądam właśnie od początku filmik by się upewnić czy wszystko dobrze zrozumiałem i może po kolei będę tu wklejał tezy tego gościa a wy mi wytłumaczcie w czym się facet myli. Czy z tym się zgadzacie?
  9. Aleś się nadął. Obejrzę jeszcze raz bo nie jestem już pewny czy dobrze pamiętam. Nie będę się ośmieszał przy takich naukowcach.
  10. Gordon jeśli chcesz wiedzieć o co mi chodzi to poświęć tą godzinę i obejrzyj filmik. Ja szukam głębiej bo tego Boga znalazłem A ty nie znalazłeś to co ty chcesz?
  11. Poziom komplikacji DNA jest dowodem na to że musiała go stworzyć inteligencja czytaj Bóg a jak wiesz coś innego to proszę - podaj linki - chętnie się zapoznam. Ja nie skończyłem szukać więc w tym szukaniu z pewnością dojdę dalej od kogoś komu nawet nie chce się już szukać. Co to znaczy głęboko szukać? To znaczy szukać czy przestać szukać? Znasz tą bajkę o żółwiu który wyprzedził zająca? Zając biegał bardzo szybko i był tak pewny swoich atutów że przestał biegać i postanowił sobie odpocząć bo myślał że zawsze wyprzedzi żółwia. Pomylił się. Ja powoli ale szukam, nie mam umysłu geniusza, który zjada setki książek i potrafi wszystko spamiętać i zrozumieć, ale powoli poruszam się do przodu a tutaj ktoś zwyczajnie śpi bo jak sam stwierdził poszukiwania ma za sobą.
  12. Ale tutaj bardziej chodzi o to że życie nie może powstać z środowiska nieożywionego a panspermia to trochę wygodne wytłumaczenie czegoś czego nie da się udowodnić odnośnie do powstania życia na ziemi. Crick po prostu potwierdził, że życie ziemskie nie mogło powstać bez udziału inteligencji. Nie zweryfikowałem tej wiedzy bo trudno znaleźć jakieś zjadliwe info na temat a o sprawie dowiedziałem się z filmiku. Do tego wyszedłem z założenia, że jeśli opiszę to na forum to z pewnością jeśli jest ku temu powód ktoś wyprowadzi mnie z błędu. Przecież rozmowa na ten temat to też jakaś forma weryfikacji.
  13. Nic nie wiem na ten temat.
  14. Oczywiście że są i o nich mówi też David Asscherick powołując się na różnych naukowców jak Francis Harry Compton Crick. Z Wikipedii: Pomimo swoich ateistycznych przekonań, był jednym z uczonych negujących możliwość samoistnego powstania życia z materii nieożywionej. Odrzucając możliwość ewolucji chemicznej w warunkach ziemskich, Crick starał się wytłumaczyć pochodzenie życia na Ziemi za pomocą teorii panspermii. Nie ma to jak całe życie omijać szerokim łukiem argumenty (książki, filmy) za Bogiem a potem próbować wmawiać innym że ich nie ma. Obejrzałbyś to byś wiedział że takie argumenty oczywiście są. Ten materiał filmowy jest tego przykładem. Wystarczy obejrzeć.
  15. No tak 30 sekund. Nawet nie wiesz o czym ten koleś mówił. A argumenty miał naukowe i logiczne. Bardzo przekonujące. Nic dziwnego że nie wierzysz - jest jak w tym żarcie - w sejmie PRLowskim przewodniczący rady państwa pyta się "kto za" a następnie "kto przeciw" (i w tym momencie zakrywa oczy) - i mówi "nie widzę". Parafrazując można powiedzieć jagular - dowody myślowe na istnienie Boga? Dopowiedz sobie sam. A tak się składa, że facet odpowiada na wiele zarzutów jakie sami stawiacie w zagadnieniu.
  16. Ok rozumiem. Nie zgadzam się.
  17. Myślałem, że swoje poglądy bazujesz na mądrości i poszukiwaniach a nie przeświadczeniu że jesteś nieomylny.
  18. Youtube proponuje filmy podobne do tych oglądanych wcześniej.
  19. Wydaje mi się, że oba filmy bardzo przekonujące, tylko trzeba obejrzeć w całości. Algorytm youtuba mi to zaproponował.
  20. Przepraszam Cię ale nie ma sensu się tak nawzajem przekonywać. Ty wiesz swoje i ja też. Mam nadzieję, że się nie obrazisz jeśli już ci nie odpiszę ale obowiązki czekają.
  21. Nie wydaje mi się by "coś większego " miało jakąkolwiek moc zmienienia mnie nie będąc Bogiem
  22. Sam wiesz że wszystko podlega interpretacji. Nie wnikam w to. Jest mi to obojętne bo mi Jezus pomógł. Być może ludzkość ma zdolność poszukiwania prawdy o Bogu na tyle ile da się ją odkryć. To znaczy, że w jakiś sposób na tyle ile człowiek jest to w stanie zrozumieć Bóg mu się objawia. Nie wiem czy kiedyś oglądałeś programy o śmierci klinicznej. Są powody by wierzyć w życie po życiu. To obojętne jak dosłowny jest przekaz biblijny. Być może chrześcijaństwo nie jest jedyną religią która mówi coś o Bogu. Może po prostu Bóg objawiał się ludziom którzy o nim myśleli i poszukiwali go. Biblia może być mniej lub bardziej alegoryczną przypowieścią której główny przekaz jest o naturze Boga. Ludzie poszukując prawdy o miłości, moralności doznali jakiś objawień teologicznych. Ja tam ekspertem nie jestem. Nie jestem w stanie powiedzieć czy był na prawdę jakiś król Dawid, ale nie jest to dla mnie najistotniejsze. Po prostu z jednej strony doświadczyłem wyzdrowienia oglądając TBN i wyciągam wniosek, że skoro to mi pomogło to jest to prawda dla mnie dobra, że ja jestem powołany do bycia chrześcijaninem a nie buddystą dla przykładu. Życia nie można rozprawiać tylko i wyłącznie teoretycznie. Życie to doświadczanie a mi doświadczenie nauk z TBN pomogło czuć się dobrze i dobrze mi jest będąc wierzącym.
  23. To ty tak twierdzisz.
  24. A jak z przekazem? Kasty, święte krowy? wielobóstwo? Nic w tym głębokiego ale ja nie sprowadzam twoich wierzeń do czegoś niepoważnego
  25. A skąd wiesz że znasz prawdę? Umarłeś i wróciłeś?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}