Kiedyś bez trawy seans był dla mnie stracony i tylko napisy i przyzwoite nagłośnienie. Dziś jak się najaram seans mnie nudzi, dźwięk z głośników TV, a z napisami nie oglądam. :p
Kiedyś w kinie byłem w każdy weekend, a ostatnio na "Jak zostałem gangsterem" (ha tfu na ten crap z kupionymi ocenami).
Jak to w życiu potrafi się pozmieniać...
Oczywiście dubbingiem dziś gardzę, a kiedyś w produkcjach nie dla dzieci po prostu go nie było.
Teraz widzę, że już spadły oceny - 7.3/10. Jakbym obejrzał drugi raz (czego nie zrobię), może i bym się zgodził. Jak na to szedłem, oceny były sporo ponad 8 bodajże, więc spodziewałem się dobrego polskiego kina kryminalnego, a dostałem komedyjke xd