Skocz do zawartości

Internet z komputera na smartfon?


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam. Nie mam w domu Wifi. Mam sieć tylko ethernet. Czasami jednak przydałoby się podłączyć telefon (żeby nie marnować danych), czy planuje kupić czytnik ebooków i też trzeba się połączyć. Czy jeśli do komputera dokupię kartę wifi na usb (płyta główna nie posiada wifi) będę mógł z komputera zrobić taki hotspot i połączyć się przez wifi w telefonie czy innym urządzeniu? 

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

jak masz ethernet, to możesz kupić sobie jakiś zwykły tani router z wifi. Kompa podłączyć do niego nadal po kablu a resztę bezprzewodowo. Koszt takiego routerka będzie kilka groszy większy od karty sieciowej o której napisałeś wyżej. 

A jak już koniecznie nie chcesz routera, to zoba to:

https://support.microsoft.com/pl-pl/windows/używanie-komputera-z-systemem-windows-jako-hotspotu-mobilnego-c89b0fad-72d5-41e8-f7ea-406ad9036b85

Z tym, że komp musi cały czas być włączony. 

Edytowane przez twoja_babcia
  • Upvote 1
  • tomcug zablokował(a) i odblokował(a) ten temat
  • tomcug zablokował(a) ten temat
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Gdyby 5080 miała wydajnosc 4090 + 10% na stock, było 24GB pamięci to i za 7 kola bym był w stanie kupić tam jakiegoś TUF'a czy innego Astrala... a tak, smuteczek. Nie chce moich pieniedzy Nvidia to nie. Trudno. Az mi się przypominają czasy Turinga gdzie wtedy tez nie było karty która by mnie zainteresowała jako upgrade. Ostatnio testowałem DLSS Performance/Ultra performance i biorąc pod uwagę ich jakość z tranformerem v2 posiedzę chyba na tej mojej 70 Ti jeszcze trochę czasu.  
    • Pobierz https://www.bluescreenview.net/ i odczytaj plik dump tego bsoda (kliknij dwa razy na ostatni bsod który będzie widoczny w programie) będzie widać więcej szczegółów  
    • Powiem Ci tak. BARDZO cenię sobie Twoje zdanie i wiedzę na temat gamingu. Sam jestem graczem od Pong'a, ale nie kojarzę dat, specyfikacji sprzętowych kolejnych konsol, ich pozycji na rynku vs inny sprzęt, itd. i za takie łączenie kropek chylę czoła. Nie mam tej umiejętności. Tak, jak Ty najprawdopodobniej nie masz umiejętności POZYTYWNEGO przekazywania wiedzy (no... w końcu po coś istnieją takie dyscypliny jak "sztuka mówienia", albo "sztuka pisania"), bo pomimo jej posiadania, ilekroć otworzysz buzię (i wielokrotnie pisząc z sensem), forma (!) powoduje, że myslę sobie "o, mądruś już się uruchomił", nie... wow, ściana tekstu mistrza, czas zrobić kawę, tylko odczucia mam... negatywne. Często nie mówisz źle merytorycznie, często, po prostu źle to sprzedajesz. Zamiast podziwu lub akceptacji uruchamiasz... wkurw u czytacza. Pomyśl o tym, popracuj nad tym. Fakt, że typ nie odróżnia trąbki od saksofonu (też mnie to rozbawiło), nie ujmuje mu fachowowości w tematach... filmu. Myślę, że gdyby był to kanał o mechanice samochodowej, i mechanik nazwał by saksofon trąbką, to nie przestałbyś wątpić w to, co ma do powiedzenia o samochodach. Nie każdy jest mutidyscyplinarny = do konkursu "jeden z dziesięciu" i ma wiedzę od geografii, przez historię do biologii. Gdyby to był kanał o muzie = kompromitacja. W tym przypadku - śmieszny / trochę dyskredytujący fikołek. I tyle.  Typ ma OGROMNĄ wiedzę w temacie filmu, "estetyki filmowej", ujęć, scenografii, światła. Jest kozakiem. Na tyle, że zechciał z nim porozmawiać Raczek. Nie ON (!) zaprasza Raczka, a... Raczek jego. To chyba pokazuje skalę fachowości. I nagle wjeżdżasz Ty... z "wiedzą żadną" w temacie kina, nazywasz De Niro - "jakimś kolesiem" w jednym z najbardziej kultowych filmów "Łowca Jeleni" (który zdobył 5 Oskarów i w urwę innych nagród), w jednej z najbardziej kultowych SCEN kina wojennego (i nawet obajrzawszy scenę w całości, nie zrozumiesz dramatu tego filmu i jego postaci, póki nie obejrzysz go w całości). Żenujące. Czy zamiast De Niro, Karolak zagrałby to samo. MOŻLIWE. I nie o to w tym idzie. Idzie o wizję reżysera (aktor to plastelina w rękach reżysera). Więc i po 150 dublu karolak by to zagrał. Idzie o to, że kiedyś filmy twórzyło się klimatem i emocją, bez efektów, bez CG... to były z dupy wyrwane przykłady fimów kultowych, które się pamięta, a które nie miały CG i wszechobecnych pifpaf-bęc-bum-jeb! Czyli mało zrozumiałeś z "myśli" proawdzącego. Nie znasz tych filmów, to o czym chcesz mówić. Nie jesteś kinomaniakiem, ale robisz sobie podśmiechujki z... kinomaniaka i jego kanału. Po co? Nie podoba Ci się Raczek, jego gust, itd. - spoko. Ba! I mnie w wielu wypadkach, też nie. Ale to niczego nie zmienia! Raczek jest FACHOWCEM branży, uczącym się od najlepszych od zawsze, od 35 lat ("Perły z lamusa"). Zresztą na tym polega fajna, budująca dyskusja, że ściera się dóch, trzech FACHOWCÓW tej samej branży, a możemy posłuchać ich opnii (często róznych!), na ten sam temat. To jest pouczające i skłaniające do refleksji.    Nie daj się też zwodzić pozorom, tylko dlatego, że ktoś mówi "bez polotu" (bo to był chyba zarzut), jeżeli wie, o czym mówi. I właśnie typ z "Na gałęzi", wie o czym mówi. Podobnie, jak (pozornie) smarkacz z "Ponarzekajmy o filmach" . Młokos, który nie wiedzeć jak i skąd, ma IMO (!) 6 zmysł do analizy "sztuki filmowej". Polecam. Nie drwij wchdząc z buta w sfery, które nie są Twoją mocną stroną (tak jak tu, kino) i nie szydź z tych, których tysiące cenią, bo swoją ignorancją tylko obnażasz własne braki lub przerośnięte ego. Miłego wieczoru.  
    • w sumie dobry plan, wyciąć tylko okienko i odchylać  
    • Ile tego kurzu naleci do środka... Przedmuchać powietrzem i tyle. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...