Normalnie, każdy jaki kupowałem od handlarza był wywoskowany i posprzątany jak na pokaz a nówka po prostu jak wyszła z fabryki i gdzie niegdzie jeszcze pozostałości po produkcji. Plus dla salonu za pełny zbiorniczek od spryskiwaczy i jakieś 15l paliwa na start a niby mowili, że nowe auta wydają na rezerwie. Ja to w ogóle wbrew obiegowej opinii na autach od handlarzy wyszedłem najlepiej tylko takich co sprzedają spod domu a nie typowo komis i plac. Auta zawsze czyste, przygotowane na sprzedaż i jakiś pierwszych napraw wymagały dopiero po kilku miesiącach użytkowania i to też głównie eksploatacja. Raz kupiłem od prywatnego i nigdy więcej.