Po trudnej wiosce z dema gry zacząłem w pełną wersję grać na poziomie łatwym. Dość szybko tego pożałowałem a w tych durnych residentach nie da się poziomu trudności podnieść w trakcie rozgrywki.
Męczę RE 4 Remake. Dla mnie sporo słabsze od Village. W sumie nie mogę się doczekać kiedy skończę i siądę do Medium od Blooberów.
Gra trochę za długa jak dla mnie. A etapy z niunią nużące.
Muszę odpocząć od Residentów. Pewnie poczekam na przecenę Requiem.
Na ps5 jeszcze nie powstała żadna gra, którą chciałbym mieć na PC. Także nic wielkiego się nie dzieje. Kiedyś kupiłem PS4 Pro specjalnie dla Horizon zero Dawn. Jeżeli ukaże się gra, na której będzie mi tak zależało to dokupię do peceta za ułamek ceny karty graficznej ps5 Pro i zagram.
Widzę, że "pani maruda" dalej fajnie się trzyma.
Obejrzałem genialne Yellowstone i oba spinoffy. Dla mnie mistrzostwo świata. Nie mogę odżałować, rezygnacji Costnera.
Dokładnie tak. Nawet jeśli sprzęt zaniża czy zawyża wynik, to jeśli ćwiczysz regularnie, to po efektach rozpoznasz, że ćwiczysz za mało lub za dużo i skorygujesz sobie to w przyszłości.
Z Krakowa miałeś pewnie szeroką magistralę do Niemiec a z mojego miasteczka najpierw przez kilka węzłów dane lecą aby dotrzeć do Trójmiasta i dopiero stamtąd do serwera.
Miałem subskrypcję GeForce Now z 7 lat aż w końcu ją porzuciłem bo stwierdziłem, że szkoda nerwów, przynajmniej w mojej lokalizacji i w lokalizacjach w których bywam na wakacjach.
Nie zrozumiałeś, są miejsca w Polsce tak z 80% powierzchni kraju, gdzie jakość streamingu jest nieakceptowalna mimo dobrego internetu. Po prostu droga do serwerów jest zbyt kręta i daleka, pełna węzłów pośrednich które niszczą płynność i powodują utratę pakietów.