W ciągu ostatnich sześciu miesięcy sporo gier się u mnie przewinęło. Nie wszystkie tu wypisze, ale tylko te, w których spędziłem więcej czasu.
- Ys8 - bardzo dobra gra, po początkowym wolnym starcie później fabuła się mocno rozkręca. Niestety walka, która na początku była odświeżająca w jrpg, później mnie mocno wynudziła. Dlatego grę odłożyłem na bok, ale na pewno jeszcze na większej świeżości do niej wrócę.
- Poe1/ Poe2 - bardzo dużo czasu spędziłem w obu tych produkcjach, pod względem gameplayowym Poe2 jest dużo lepsze (wiadomo, nowsza gra), natomiast endgame w Poe2 jest mizerny. Po spędzeniu w obu produkcjach w sumie ok 400h, nie widzę żadnych powodów aby wracać do Diablo4.
- SWTOR - na miesiąc powróciłem do jedynego MMO, w którym mam spędzone kilka tysięcy godzin. Jednak bez swojej ekipy nie widzę sensu w to grać. Robienie tylko operacji KP czy EV HM jest bez sensu, a z randomami na trudniejsze opsy nie warto iść.
- Vampyr 2018 - typowa gra, którą jedni kochają, a inni nienawidzą. Na pewno bardzo niewykorzystany potencjał. Szumnie było zapowiadane, że każdy wybór ma znaczenie, a tak na prawdę nie miało to żadnych konsekwencji.
Gra z bardzo dobrą fabuła i świetnym klimatem (Londyn z początku XX wiekuj bardzo do mnie trafia). Nie była to moja pierwsza styczność z produkcją, ponieważ grę przechodziłem już kilka lat temu, ale nie skończyłem. Tym razem bez zabijania mieszkańców, co powodowało wyższy poziom trudności.
- Wiedzmin 3 - podejście n-te, gra cały czas świetna, ale już tyle razy to przechodziłem, że praktycznie wszystkie questy pamiętam, jednak sobie odpuszczę.
Potrzebuję więcej takich "przeciętnych" gier RPG jak Vampyr, w których fabuła ciągnie gracza do przodu. Może ktoś coś polecić? Oczywiście coś z bardziej półki AA niż AAA.
Teraz będę przechodził kolejny raz Fallout New Vegas.