O grze:
"Otrzymujemy do dyspozycji dokładnie trzydzieści dni i nocy, aby zapobiec zbliżającej się tragedii i wyciągnąć bliskich bohatera z wyjątkowo niekorzystnego układu z krwiopijcami. Ten sztywny limit czasowy narzuca tempo zabawy i zmusza nas do starannego planowania każdego kroku. Zaakceptowanie nowego zadania pobocznego, użycie systemu szybkiej podróży między oddalonymi od siebie punktami na mapie czy nawet wykonanie prostej czynności zarobkowej, takiej jak rąbanie drewna dla okolicznych chłopów, każdorazowo konsumuje ściśle określoną pulę godzin. Co więcej, odpoczynek albo rozwijanie umiejętności postaci również wymagają poświęcenia cennego czasu. Taka struktura rozgrywki wymusza brutalną priorytetyzację - nie tylko zadań, ale i możliwości. Gracz bardzo szybko uświadamia sobie, że przysłowiowe wyczyszczenie mapy ze wszystkich znaczników i wykonanie każdej dostępnej aktywności przed upływem trzydziestu dni jest fizycznie niewykonalne. Każda decyzja o tym, komu pomóc, a kogo zignorować, staje się wiążąca i nadaje nawet najmniejszej podjętej akcji ogromny ciężar gatunkowy."
To jest oczywiście aspekt fabularny, ale na papierze wygląda to średnio. Już wiadomo, że jakich fikołków bym nie zastosował, i tak ominie mnie sporo contentu fabularnego, i ileś tam osób - które mogłyby coś fajnego wnieść do świata gry - nie uratuję, a ich wątki przegapię. Nie wiem, naprawdę nie wiem czy to się sprawdzi.