No i kolejny temat związany z wilgocią, a mianowicie pot - kiedyś pracowałem z facetem co na rowerze przyjeżdżał naście kilometrów do pracy - fajny człowiek, ale jak w lato zaleciało od niego zapachem, to dramat był. Na szczęście szybko zmieniłem miejsce pracy
W następnej robocie za to miałem już cywilizowane prysznice w piwnicy biura, więc można było się ogarnąć przed pracą
dalej mnie to nie przekonuje aktualnie do korzystania z roweru, bo przez taką pogodę jaką mamy, to tak naprawdę od początku grudnia nie ma za bardzo jak jeździć rowerem po mieście, chyba, że mówimy o totalnych pasjonatach/masochistach/zmuszonych.