-
Postów
5 148 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Treść opublikowana przez VRman
-
Faktycznie, pomylił 9800gt z gtx+ co wiele w argumencie moim zdaniem nie zmienia. Podejrzenia, czy pewna wiedza? Tam gdzie się zmieniają struktury pamięci L1, L2, L3 itp. to bym nie zaryzykował takich podejrzeń.
-
O, i to jeszcze rozumiem, a nie jakiś styl łazienkowo-cyrkowy z tymi wszystkimi RGB. Czyli mówisz, że 9800gt była większą zmnianą niż RTX 5xxx?
-
Edit: @ryba Dobra, wyedytowałem, skoro tak uwiera. A tak apropo 1080ti. Ta karta prawie dawała radę w Forza Horizon 3 w natywnym 4K na najwyższych detalach, ale były spadki do 53-55fps. Jej bogatsza wersja zwana Titanem już trzymała 60fps stabilnie. Minęło 8,5r, od premiery tej karty. I ja mam pytanie: Czy to za wysokie oczekiwania, żeby po 8.5r. przy 2-4x wyższej cenie, przy o wiele większym poborze prądu, uciągnięcie tego w 400% piskeli, czyli 8K, było możliwe na mid-endzie? Tymczasem nie wiem (może ktoś testował i wie) czy z tym poradzi sobie 4090, ale na pewno ani 4080 ani 5080 sobie z tym nie poradzi. 4090 też może nie dać rady, choć powinno, bo to gra jednak na Xone S (choć Xone nie miał tych detali, które miała wersja PC na ultra) 12mld vs 90mld tranzystorów. 1080ti vs 5090. No nie wiem jak Was, ale mnie jakoś nie przekonuje te pierdzielenie Nvidii i AMD, że w rasterze jest ściana i dlatego dostajemy po 2.5r +5%. "Coś tu się nie dodaje" (to jest specjalnie tak napisane, Ryba.,Wiem, że to działa tylko po angielsku, ale powiedzenie jest znane i śmieszne, więc korzystam)
-
A czy ja napisałem, że nie zdaję sobie z tego sprawy? Napisałem, że jest dla mnie oczywiste, że olali gry. Przynajmniej gry dla graczy, bo dla cioci Jadzi, do porzucania kulkami w króliczki biegające po jej pokoju, to gry będą na pewno. Rynek gier za mały? Ten rynek co dawno zostawił w tyle muzykę i film? TEN rynek? Ale żarty na bok. Wiem, że chodziło Ci o rynek gier VR. To ich wina, że jest mały. Gdyby Oculus nie został wykupiony i działał tak jak właściciele mówili, że będzie działał gdy jeszcze byli niezależni i przytulali grubą kasę z Kickstarterów, to rynek VR byłby teraz ogromny. Nie. Ale mam prawo się wku..rzać, że przez wykupienie i zduszenie Oculusa, przez zrobienie DOKŁANIE tego czego uniknięciem szczylili się Palmer L i Iribe na początku, czyli "poison the well" roz...li kompletnie rynek i popsuje ludziom obraz VR, bo w świadomości milionów osób VR to jest "taka tam popierdółka na chwilę do minigierek, a poza tym to się od tego chce rzygać i bez sensu" Błagam. Tylko nie znowu ta śpiewka, że dobrze, że Oculusa wykupili, bo duża firma, więc większe możliwości - więc wyjdzie graczom na dobre. Takie pierdzielenie czytałem w 2015 wszędzie i co? Wyszło na dobre? No ni cholery nie wyszło na dobre. Wyszło na bardzo, bardzo złe. Porzucili tak, że już gorzej się porzucić nie da. A poza tym mimo tego, że uważam standalone na dworzu za wspaniałą rzecz, to i tak mnie mobilny VR interesuje może w 5% tak jak PC VR, którego oczekiwałem w 2014 w ciągu kilku lat. Nadal tego PC VR nie ma. I nie będzie już raczej. Ale ja nie miałem nawet nadziei, że chcą coś ratować. Tego samego dnia gdy padł news o wykupieniu przez Facebooka wszędzi pisałem posty i wątki pełne smutku, czarnowidztwa i wkurzania się. Niestety rzeczywistość okazała się jeszcze gorsza niż wtedy się obawiałem. Poza tym czy ja się z czymś godzę nie jest istotne. Ja częściej piszę z szerszej perspektywy. Z punktu widzenia całego VR gamingu, z punktu widzenia tego jak zajebisty może być. Mógł być. Ja już nie dożyję, żeby zobaczyć nawet ten VR Gaming jakiego byłem niemal pewien, że zobaczę do 2017-2020r. Zostają dyskusje o całości, ale nadziei i zaskoczeń tym jak jest kijowo, w reakcji na poczynania Mety, to u mnie od lat nie znajdziesz, a na pewno nie w przyszłości, bo spodziewam się po nich absolutnie wszystkiego najgorszego, a nauczony pomyłką, teraz już jestem mądrzejszy i dokładam spodziewanie się, że mimo to, i tak mnie czymś zdołują, czego się nawet ja w czarnowidztwach nie spodziewałem. Nie grałbym gdyby MEta w 2016 nie pierdzieliła, że więszego FOV dla PCVR nie da się, bo... sprzęt za słaby, a potem wydali sprzęt mobilny o takim samym FOV. Nie grałbym na Queście gdyby Carmack nie puścił mega-combo kosą na Oculus Connect gdzieś w 2017 czy jakoś tak, którym rozwalił 90% potencjalnych chętnych do robienia gier. Gość ma poważania. Chyba większość devów go słucha i uznaje za mądrego. A on se wylazł i znienacka nagle pierdzielnął tekstem, którego mu do końca życia nie wybaczę: "Nie róbcie gier pod PC, bo to Wam zajmie więcej wysiłku a nie wiadomo jak z zarobkami. Zróbcie grę pod mobilne VR (wtedy Gear VR i Oculus GO chyba jeszcze, nawet chyba jeszcze nie Quest 1) i potem ją przeportujcie na PC, bo odwrotnie to będzie ciężko, bo wydajność mobilnych układów sprawi Wam masę problemów i wyjdzie kicha". Nie grałbym gdyby Valve wydało Indexa 2. Nie grałbym gdyby Pimax wydał choćby niskiej rozdzielczości, ale dopracowany headset wide-FOV, nie mówię nawet o Pimaxie 12K Nie grałbym, gdyby VRgineers dotrzymało słowa, że zrobią tani headset na bazie XTALA, zachowując wideFOV Nie grałbym, gdyby Sony nie olało PSVR 2 w 2018-2019r. (go grałbym w masę megahitów VR na PS5 teraz) Nie grałbym, gdyby ktokolwiek ogarnął tzw. "user experience" na PC VR, bo dziś nie polecisz PC VR komuś kto nie zna się na kompach, nie ma sporo wolnego czasu, nie zna angielskiego i ogólnie nie ma cierpliwości do marnowania setek godzin rocznie, na rozwiązywanie problemów i szukanie jak coś ustawić. Wreszcie nie grałbym na Questach gdyby Arturowi z Somnium nie odwaliło i dałby coś normalnego z sensowną ceną. Po pierwsze to się kompletnie nie zgadzam, a po drugie skąd wiesz? Bo żadna firma do PCVR mądrze jeszcze nie podeszła. ŻADNA. Blisko było Valve i chwała za Alyxa i środowisko Steam VR. Ale nikt się nawet nie zbliżył do "porządnie". Ale wtedy ceny miałby być od 1900€+VAT a nie od 2700€+VAT. To jednak spora różnica, bo z 1900 można było mieć realne nadzieje na obniżki nie tylko tego, ale i wpływ na konkurencję. A tymczasem z PCVR doszło do tego co się stało z GPU. Nvidia wywaliła ceny w kosmos, AMD zamiast skorzystać z okazji do konkurowania niższą ceną, to się do nich przykleiło licząc, że im też się uda i skończyli ze spadkiem udziałów w rynku z 30% do 10%. Brawo. Dalej w ogóle ludzie przestaną kijem tykać PC gaming, bo na tle ceny konsol, to już przestaje mieć sens. PC kosztujący 5x tyle co konsola niedaleko po swojej premierze = OK. Ale musi być coś w zamian, a nie jedynie lekko mniejsze mydło, te same gry, brak opcji np. na 500fps w grze bo cap, i makabryczny stutter, bo się cała gra na kompie z 64GB RAM kisi w 12GB i ciągle coś doczytuje, dekompresuje i jeszcze sobie wesoło liczy shadery robiąc 500ms świece na wykresie frametimes. No takie "lepsze" granie i to na kompie od 4000$, to większość ludzi będzie miała głęboko w dupie. To jest tragicznie, nie śmieszne. Weź w końcu kup, poużywaj pimaxa pół roku i pogadamy, bo mam wrażenie, że myślisz życzeniowo. To ma tyle wad, nie tylko w sprzęcie ale i poza nim, że.. no nie ma sensu tłumaczyć. Musisz sam się przekonać, jeśli nie chce Ci się odwiedzić i poczytać kilkuset postów i wątku, gdzie ludzie piszą jak się na tą badziew-firmę wkurzają. A relację z targów widział? Co oni od...li na CES to bania mała. Posłuchaj co ludzie mówią. Zapewniam, że nie FENOMENALNE. Albo ten ich nowy Pimax to jakiś żart z klientów, albo przywieźli wersję pre-pre-alpha, której absolutnie nie powinni pokazywać. A przecież to już nie jest mała firemka z garażu. Oni istnieją od ok dekady. Powinni już to ogarniać, ale najwyraźniej nie widzą potrzeby. Poza tym ich ceny to zawsze ściema. Policz za coś, gdzie masz gwarancję w Europie. Dodaj opłaty. I owszem, dodaj koszt kontrolerów od Indexa oraz zestawu Base stations (600-800€ za zestaw trackingu + kontrolery. Wiem. Dlatego "płaczę" nad gamingowym VR. Tak, ale nie od tego zaczęliśmy dyskusję. Mi chodziło o prawdziwe, w 100% to samo co w pełnej grze. Żeby gracz mógł pobyć w grze, zobaczyć jak się tam czuje, jak wygląda, na czym polega. Nawet nie musiałoby być opcji grania, jeśli dev nie chce tracić czasu na tworzenie specjalnego dema itp. Ta technologia zrobiona pod non-gaming VR przypadkiem jednak może się przydać i grom. Lepsza lokacja z gry do zobaczenia niż płaski filmik. Np. w grze gdzie płyniesz kajakiem i podziwiasz widoczki wokół rzeki. Do tego by się chyba nadało. Ależ ja nie zabraniam. Jak dev robi grę, gdzie główną zaletą jest mechanika, to niech zrobi demko. W ostateczności może pokazać sylwetkę nagraną. Mi w Compound nie potrzebaby dema. Wystarczyłoby żebym zobaczył jak ktoś gra, jak robi fajne "Cool" akcje z dwoma rewolwerami, jak się chowa za ścianą i wychyla zza czegoś. I wystarczyłoby, żebym natychmiast uznał "zajebste, kupuję tą grę!" a po filmiku 2D to myślę, że 90% potencjalnych fanów gry przejdzie bokiem nie zwracając na to uwagi, bo w 2D wygląda jak indy-gówno zrobione na kolanie w tydzień. Całe szczęśie, że recenzenci i youtuberzy pomogłi, bo by pewnie w ogóle ta gra nie dotwała do końca early accessu i wydania skończonej wersji. Ale te otoczenie było w 100% takie jak w grze, rozdielczość, framerate, czy statyczne, albo wręcz bez 6DOF? No i jedna scena to za mało, a tym bardziej, że piszesz, że otoczenie i trailer. Nie, nie nie. NIE o to mi chodzi, to pudrowanie trupa (trup=płaski filmik, bez 90fps i bez 3D, o kompresji nie mówiąc) To ja Ci pokażę jeden film z Holywoodu wydany w ostatnich 8 latach i będę mówił, że nic się nie zmieniło i Holywood jest nadal tak dobre i wypuszcza masę zajebistych filmów, tak jak w latach 80tych i 90tych, a rok 1994 się niczym nie wyróżniał w porównaniu do roku 2024. No nie. "Jedna jaskółka wiosny nie czyni" oraz "kropla w morzu potrzeb" Właśnie. Ludzie nieobeznani mówią, że próbowali VR na Questach, ale się odbili bo nie chcą cytat dokładny "bajkowej grafiki w każdej grze". To ogromny problem, że 80% badziewia na głównych stronach to stylistyka babsko-dziecięca. To jest potężny błąd. Niekoniecznie ludzi od sklepu MEty, bo po prostu większość gier w obecnych czasach tak wygląda Szczególnie gdy mowa o indie. 6 na 10 gier jest różowa, pełna kwiatów, serduszek i innego barachła. Tylko spróuj, a się zapakuję w pocią, przyjadę i osobiście walnę plaskacza za takie herezje Beat Saber jest świetny. Ale niestety też skażony właśnie non-gamingiem. Tak jak i Synthriders. Dobór piosenek i styl gameplayu odchodzi od gry w stronę fitnesiku dla kobiet. Nawet ruchy wymuszane w Synthriders wymuszają dokładnie ten typ ruchu. W Beat Saberze nie liczy się nawet timing muzyczny, nie ma tracków priorytetyzujących muzykę. 3/4 DLC jest popem bo to się podoba kobietom i sporej grupie mężczyzn. To, że coś fajnego na krawędzi fitnesu jest, nie znaczy, że można to nazwać core gamingiem. Moim zdaniem Beat Saber powinien dostać tryb "core gamer mode", nie mylić z "hard core difficulty mode", bo zwykły BS jest dla mnie za trudny (nie mam ani młodości ani koordynacji rąk wymaganej do ukończenia kawałków Expert+ bez błędu i z najwyższą notą). Ale mogliby naprawić takie rzeczy jako kalibracja nie tylko audio latency (co też często jest ŹLE zrobione i nawet jako osoba z jakimiś tam zdolnościami w zakresie muzyki, mam z tym problem) ale i latency wibracji i np. wywalenia SFX bo w grach muzycznych te mlaskanie, szuranie czy inne "plask" jest tam zupełnie niepotrzebne i mocno przeszkadza. No i FOV. Beat Saber strasznie cierpi przez za mały FOV. To na gameplay miałoby ogromny wpływ, ale co zrobisz. W każdym razie, fitness=/=gaming, heretyku Ale oni się już tym zajmują. Już masz lustro w środowisku Questa i już masz prace nad wirtualnymi przymierzalniami, modyfikacjami swojego wyglądu (kosmetyki) i tym podobne gówno. Daj im czas do 2027 na przykład a zobaczysz ileset tysięcy, jeśli nie milionów kobiet będzie marnować w tym czas. Ludzie nieznający VR i mający mylne opinie, że VR to gówno, nie zniknęli. Widziałem te komentarze. Nawet youtuberzy znający VR potrafili pierdzielić, że "no jakbyście mnie zapytali osobiście to macie rację, też się zdołowałem jak usłyszałem, że to tylko gierka na VR". No ale cóż poradzić jak Meta dopuściła do tego "well poisoning". Trzeba było zadbać o wykorzystanie hype'u na VR w 2016 a nie go rozdeptać w Pis Dudy. A co do https://developers.meta.com/horizon/blog/introducing-oculus-publishing-ignition-a-new-multi-million-dollar-prototyping-fund/ to weź poczytaj dokładnie co tam piszą. W jakiej kolejności. Powoli. Wiedząc, że czytasz papkę marketingowo-PRową. I czytaj z tego czego tam nie ma. Ogólnie w skrócie: w dupie mamy granie, ale żeby nas nie krytykowali, to powiemy, że wcale nie. Ale tak na serio to gry to tylko część programu. Całiem spora. Tak jak ta część, którą jest soscial VR, tak spora jak ta część od non-gaming VR i prawie tak spora jak Mixed Reality. A to, że gaming jest jednym z 5 innych obszarów i łącznie na niego idzie 10% naszych wysiłków to ćśśś... Nexus to średniak i nie od Mety. AS2 to odgrzewany kotlet i to już wtedy nie będący żadną rewelacją. DoE nie wiem, może spoko, dla mnie łażenie bo kiepskich graficznie arenach to nuda, więc nie mam zdania. 7th Guest to gra niestety cienka. Przynajmniej dla mnie, ale nawet fani nie powiedzą, że to system seller i gra wybitna. Przeszedłem i spoko, ale niedorobione to strasznie miejscami. Vampire - nie wiem, ale jakby to była supergiera to bym chyba o niej wiedział więcej, więc pewnie nie wyszła żadna rewelacja. Co do zapowiedzi Metaverse. No, super. Zamiast w metaverse zaczęli iść w MR. Mam się cieszyć? To jest chore, żeby takie wielkie korpo nie wydawało megahitów, nie w sensie sprzedaży, ale w sensie atrakcyjności. Tego co przyciągnie graczy do VR gamingu. Nawykupowali studii, które pokazały, że są dobre w VR i w większości ich cudny zarząd te nowe studia zarżnął, albo zaprzągł do robienie pierdół. Oni powinni dostarczać gry nie gorsze od tych "naj-naj-naj" wypuszczanych przez niezależne studia. Tymczasem oni zwijają interes. Zamykane są świetne gry sprzed kilku lat jak Audica, pojedyncze ludki wypuszczają gierki lepsze od większości tego co wyszło z udziałem Mety (Eye of the Temple, Compound, Ark-Ade) a w wielu gatunkach w ogóle nie ma w co grać. To jest to korpo które wywaliło w błoto 30 miliardów dolarów na dział VR/AR/XR/MR/BrygadaRR. Uwalili 40, ale łaskawie liczę, że 10 wydano sensownie. Wiesz co oni mogli stworzyć za 30 miliardów od 2015r? Nie grę. Rynek gier VR. Cały. Sami. A co zrobili? edit: post był z krótki to todam: https://www.uploadvr.com/shuhei-yoshida-sorry-playstation-vr2/ - sorry za to, że PSVR2 nie został czymś ala PS2 - a co się stało? - lepiej nie mówmy o tym i zmień temat Czyli trafiłem. Nie wolno mu powiedzieć, że brakiem gier na start i podejściem Sony już udupiło PSVR2.
-
Wykresikami kij wie skąd i z RT to się bym za bardzo nie interesował. Raster i ewentualnie PT, to jeszcze. Niestety ja się boję o kolejny raz ceny sugerujące, że AMD ma taką motywację do zawalczenia o odzyskanie połowy rynku, jak polityk do przyznania się, że w zasadzie to wszystko co mówił, to były kłamstwa. Czyli z punktu widzenia całej sytuacji w branży gier, nowe Radki nie zmienią absolutnie nic. Ale trzeba się cieszyć z tego co jest. Dobre i podbonienie upscallerów ze śmieszno-tragicznego FSR w stronę tylko kiepskiego DLSSu, o ile zachwyty nad FSR4 się potwierdzą, a wydajność z Rt też potrzebna jest działowi marketingowemu AMD, więc nie to że krytykuję, bo nie lubię AMD. W 33 lata temu mój pierwszy komp miał piękne logo AMD na procesorze, a ATI zawsze pozostanie jako symbol fajnych kart. W AMD jednak chyba nikt nie ogląda Hardware Unboxed i pewnie będzie kolejny sezon narzekania, że AMD robi znowu ten sam kretynizm (wysoka cena na start, nikt tego nie chce, recki tragiczne, wszyscy odradzają, a potem zjazd z cen, ale nikt już nie ma pojęcia, że warto to kupować)
-
Już był mem, więc nie zrobię, ale to wygląda jak jakiś mój sen, w którym sobie marzę o tym, że nagle, z jakiegoś powodu Nvidia przestanie tak mocno olewać graczy i coś się wydarzy pozytywnego. ("Wstawaj...") Z jednej strony tak, ale nie nie przesadzaj z krytyką ludzi, co sprzedali. Nie każdy dopuszczał do siebie myśl, że seria 5xxx to będzie aż taki przekręt i oszustwo. Z tego co czytam kilka postów wyżej bym nawet powiedział, że być może nawet producenci AIB nie wiedzieli, skoro myśleli, że ceny będą wyższe. 4700zł za 4080S pół roku temu vs. 6000-6500 za 15% szybsze 5080, które poza ej aj nie ma żadnych różnic, i będzie pewnie 10-15% szybsze, może 20-25% w RT. To nie jest żadna nowa generacja. To adaptacja na kolanie układu do AI i obliczeń, do kart dla graczy. Przecież tu się kompletnie nic nie zmieniło, a mit o usprawnieniach architektury upada po raz kolejny, ponownie pokazując, że skalowanie idzie niemal równo ze skalowaniem zysków z przeskoków na następny proces. Nie ma skoku na nowy proces, nie ma żadnych zmian w układzie poza ej aj? No to kończy się na tym co mamy. 15% większe TDP i 15% więcej wydajności. Jakby było od dawna powiedziane, że to jest "ADA Refresh 2" to by inne były oczekiwania. A poza tym może akurat ktoś bardzo chciał DP 2.1, nowy generator klatek, albo potrzebuje 32GB pamięci bo mu 24 do AI nie starcza. Zresztą jak kogoś stać było na 4090 to płakał za stratą kasy nie będzie, bo to nie jest pieniądz bez którego zaczynają się jego problemy w życiu. No chyba, że ktoś całe życie kupuje sprzęt ponad stan, co znam z autopsjii, ale tacy na pewno swoich 4xxx nie sprzedali, bo spędzili pewnie więcej na forum niż na graniu 1/4 techgeeka we mnie bardzo będzie się jarać oglądając gry w PT (np. Indiana Jones) tak jak przy oglądaniu pierwszego Toy Story. Ale 3/4 mnie to gracz i tu mam opinię, że RT to kompletna pomyłka i falstart o 20 lat, jak nie więcej. Chyba pierwszy raz w życiu widzę wypowiedź tego typu, choć sam to samo myślę od bardzo dawna. Szczególnie śmieszy mnie od lat Digital Foundry, które mówi, że DLSS jest złe w niskich rozdiałkach, ale spoko w wyższych, a jak nie to się odsuń od TV na odległość wynikającą z tabelki excela "średnia statystyczna odległości do TV przeciętnego gracza" i po problemie To kretynizm. Niczym się DLSS 4K > 8K nie będzie różnił od DLSS 1080>4K. Niczym istotnym przynajmniej, i pomijając różnice typu zagęszczenie obiektów, FOV itp. Minęło tyle lat, przeczytałem i wysłuchałem tysiące wypowiedzi i to jest pierwszy raz jak ktoś poza mną to napisał. To jest dramat jaki ten marketing skuteczny.
-
Pierwsze wyścigi nowej generacji, z grafiką na polygonach, w jaką miałem okazję zagrać. Gra była wspaniała, miała fajny arcade'owy styl graficzny. To coś tutaj nie tylko nie oddaje tego stylu w choćby 1%, ale dodaje jakiś inny, pasujący do Screamera jak pięść do nosa. Ale może przynajmniej nie wyjdzie z tego taka profanacje jak sequel Flashbacka. To mi nadal nie chce przejść przez klawiaturę: sequel Flashbacka. Przecież to brzmi surrealistycznie. Jakby taki sequel powstał, to by się stawało na baczność przy każdym wspomnieniu "Flashback 2". Shadow of the Beast podobnie - kompletnie zmieniony klimat. Prince of Persia - anime i klimaty fortnite'owo-Overwatchowe To są tak mądre decyzje jak pomysł, żeby z filmu w universum Batmana zrobić musica... a.. no tak. Za prawdziwy nextgen sequel Screamera 1 (ale nie remake S2, bo to ograłem do porzygu i mam dość do conajmnieij 2400r.) bym sobie dał palca odciąć, ale po tym trailerze nie podoba mi się nic a nic.
-
1. Jest mniej wku..rzająco infantylny od Mario. Tutaj zbiera mi się na pawie jak oglądam te cutscenki i jak spojrzę na tego robocika. W Mario wystarczy, że postać podskoczy i takie fale zimnej żenady się pojawiają na plecach, że jak będę grał, to chyba z wyłączonym dźwiękiem. O ile w ogóle się zmuszę kiedyś.. Gdyby stylistyka i ogólny vibe tej gry był inny, mogła z tego być najlepsza platformówka 3D od ok 2009r. To chyba właśnie ta infantylność i kształt postaci się najbardziej wydaje być kalką Mario czy innych Sackboyów, Kirbych itp. 2. Zapoznałem się z kilkoma recenzjami. Ponoć widać kunszt projektantów. Że jest masa fajnych i nowych pomysłów co chwilę itp. 3. Grafa nie jest krojona pod moc ala x360 z 2005r. 4. Fajnie wykorzystuje funkcje wibracji itp. z Dualsensa 5. O ile to na kogoś działa, bo ja przeszedłem tą darmową grę Astro dodawaną do PS5 i wibracje jak wibracje. Popierdółka bez znaczenia. Co do gameplayu Batmana - po prostu nie moja bajka takie nawalanie się, a reszta rozczarowała i wynudziła, bo poza nawalaniem się po pyskach to jest szukanie pierdół, które dla mnie nie było ciekawe, bo to samo było w grach na PS2, w których spędziłem dziesiątki godzin (tam się łaziło po mieście i zbierało jakieś butelki, latało na rozwijanej lotni itp. a tutaj zbiera się co innego i lata na pelerynie) Klimat spoko, przerywniki ciekawe, bossowie ładni graficznie i tak dalej, no ale oczekiwałem gry świetnej, myślałem widząc fragmenty latania, że poczuję się jak za dzieciaka, jak byłem pierwszy raz w kinie na Batmanie z Keatonem. Naprawdę chciałem, żeby mi się ta gra bardzo spodobała. A koniec końców się okazało, że gram w przeciętniaka i zbieranie pierdół/sekretów mnie kompletnie nudzi. Może jakby jeszcze za to coś dali fajnego, żeby to szukanie i zwiedzanie miało sens. Samo miasto też do zwiedzania niezbyt ciekawe. Większość najwyraźniej cieszyła się elementami, których ja za bardzo nie cenię i nie twierdzę, że to nie jest obiektywnie dobra gra. Ale fajnie się nadało jako przykład, że od gustu zależy tak dużo, że może nawet zamienić gry miejscami.
-
edit: Aha, zwakacjowany, OK.
-
Akurat Astrobot to gra naprwawdę dobra. Najlepsza w swojej kategorii od lat i jedyna naprawdę dobra z gatunku, która nie została skrojona pod niemoc Nintendo Switcha. Nie każdemu podejdzie. Mi też się nie spieszy, bo typowo japoński infantylizm psuje mi tą grę okrutnie. Ale obiektywnie jest wykonana na najwyższym poziomie, co wymagało u developera wyjątkowo wysokich kwalifikacji i talentu oraz podejścia do graczy takiego, jakie jest obecnie już bardzo rzadko spotykane. Stabilny framerate, porządna responsywność, brak durnej pogoni za pierdołami typu nowoczesne oświetlenie. Obraz w 4K wygląda świetnie, gra nie ma praktycznie miejsc, gdzie coś scina, design poziomów i gameplayu jest ponoć genialny, a do tego osobom, które takie pierdoły lubią, dano tu nawiązania do wszyskich ikon marki Playstation. Za co Batman Akrham City gameplayowo mnie okrutnie rozczarował i przez ponad połowę czasu się nudziłem i w końcu zmusiłem do ukończenia gry, ale w moim przypadku nie było to warte czasu. Idea mema za to dobra i trafna, tylko dobór gier dyskusyjny. Tymczasem ponoć Ubisoft już wynajęło ludzi mających zająć się sprzedażą firmy*, a w Sony ponoć się nagle obudzili z przemyśleniami typu "hmm... może wrzucanie wszystkiego do wora "live services" to nie najlepszy pomysł" Bioware ponoć dostało dotyk śmierci i Failguard na zawsze pozostanie ich ostatnią grą. Się porobiło... *Dawać dawać to bankructwo UBI, byle prędzej. Niech marki Rayman, BG&E, PoP, Far Cry trafią w lepsze ręce
-
Już istnieją inne, nie wymagające kart NV, ale to inaczej działa.
-
To akurat nie jest zagadka. CACHE odpowiada za postęp. Nawet 4060tce to jakoś pomaga ale właśnie dlatego w wyższych rozdziałkach, 4060ti potrafi przegrać z 3060ti. I tam było 192, nie 256bit Nic nie wiemy o konfiguracji chipu, pamięci i kontrolera pamięci. Testy tego typu są często kompletnie bezużyteczne tak jak któreś procki AMD, chyba Faildozer, nie zyskiwały wcale czy szły na 3.3GHz czy na 4GHz. Po prostu tak to skonfigurowano. Podobnie pierwszymi Athlonami, które po podkręceniu zegara nie zyskiwały nic, ale niższe OC ale z podbiciem FSB, to już co innego i spory zysk. edit: O, to przegapiłem. Dzięki za info. W takim razie 16GB wersje będą pewnie w cenie 4070 ale z gorszą wydajnością
-
Niby fajnie, tylko jeśli to będzie architektura pod wszystko poza grami to może wyjść jak to w takich przypadkach bywa - pierwsze generacje Ryzenów zoptymalizowane pod słynne "wincyj rdzeniuf", ale kosztem tragicznego czasu dostępu do pamięci, albo pomysły typu rozbijanie rdzeni na 2 osobne segmenty. Teraz Intel zmienił kierunek w procach olewając potrzeby graczy i mamy katastrofajlną wydajność w nowych CPU co właśnie wyszły. Mimo wszystko to w końcu coś nowego, więc nadzieję mam. Żeby to było te +50% szybsze w rasterze od odpowiedników w serii 7xxx i conajmniej 100+% lepiej w PT i byłoby świetnie, ale pewnie będzie +10% gen-to-gen i ej aj.
-
Nie byłbym taki pewien, czy 5060 albo nawet 5060ti dostanie GDDR7. A jak nie dostanie to będzie +0% względem serii 3xxx przy przejściu na 4xxx i np. +15% teraz. Razem mniej na DWIE generacje niż kiedyś się zyskiwało ze zwykłego OC Na szczęście ilość zabawy jaką daje nowa generacja nie wypadnie tak źle, bo co się pośmiejemy z memów w tym wątku to nasze Jak dadzą GDDR7 to cena przypomni kretynizm ceny 4060Ti.
-
Cenowe porównania "jutuberów" do 3090ti to był największy idiotyzm. To jakby Nvidia wydała RTX 5095 z 5% wyższą wydajnością za 6000$, to też przy premierzy 6090 by chwalili, że 3000$ to szokująco wspaniała cena. Wyższa wydajność za dwa razy mniej! Wow! Przecież te 3090ti to był skok na łatwą kasę. BTW. Licząc do czasów, gdy 4090 kosztował 7500, jeśli RTX 5090 nie spadnie w swoim cyklu życia poniżej 9300zł jako cenie normalnej, dostępnej w wielu sklepach bez problemu, to mamy REGRES w wydajności perf/$. A nie spadnie, bo to za duży chip i NV ich nie zrobi tyle, żeby miało co tanieć. Tymczasem 4090 zostaje wycofana z rynku i nawet jej za te i tak za drogie 9000zł się już nie kupi. Ma ktoś porównanie TSMC N3e do tego na czym jest 4090 i 5090? Ploty mówią, że następny Radek ma być na N3E, ale widzę tylko porównanie do N5. Niby +15%, czyli jeśli 6090 powstanie i będzie na N3E, to jeśli pójdą w 512bit to będzie niedobór kart, a jeśli pójdą w 384bit, to będzie wolniej niż 5090. Czyli... bardzo prawdopodobne, bo ej aj i kto by tam na raster patrzył
-
Filmik o tym, że Nvidia dobrze robi... od gościa z głosem sugerującym, że 3x krócej żyje niż ludzie tutaj grają w gry... To się nawet logicznie układa w całość. Za 10 lat młodzi głupcy będą przekonywać, że olanie local gaming na rzecz cloud gaming to świetny pomysł i nie ma co narzekać.
-
https://www.roadtovr.com/somnium-space-raises-prices-on-vr1-lineup/ No, super. Goście się wywodzą zdaje się z tych co robili XTALa (VRgineers) i chyba im odwaliło, jak zobaczyli, że najbogatsi kupują. Moim zdaniem są debilami olewając graczy i skupiając się na fanach simów. Nikt headsetu VR z takim zwykłym FOV, zaczynającego się (na nasze, z VAT) od 16000zł nie kupi. Szkoda. To była moja ostatnia nadzieja na uniknięcie śmierci PCVR w okresie mojego growego życia. Liczyłem, że najtańsza wersja tylko na początku będzie za 10tys. zł, ale szybko rozkręcą produkcję na bardziej masową skalę i zjadą o 1/3 czy połowę, a potem jeszcze bardziej przy okazji premiery następcy. Albo że zrobią coś z human-FOV. Ale jak widać obrali inny kierunek. Wuj im w Dudę i krzyż na drogę. Od początku ten cały Artur wydawał mi się podejrzany i faktycznie, co innego gadał, a co innego zrobił. Pomijając to, że jest debilem, bo miał niepowtarzalną szansę zgarnąć wszystkich graczy PC VR dysponujących 1000-1500€ na headset, ale oczekujących jakiegoś minimum jakości i bezpieczeństwa gwarancyjnego. Tymczasem jest to: https://www.roadtovr.com/shuhei-yoshida-departs-sony-psvr/ Pisałem wczoraj, że ten gośc pewnie wie, ale nie powie, że PSVR2 udupili w ten sam sposób., co PS Vita - zawalając temat gier. Ale nie kojarzyłem, że to główny promotor VR u nich. Czyli jak odchodzi to pa pa VR na konsolach. Następcy PSVR2 nie będzie.
-
Ta laska co trzyma niby wielgachną kartę jest po prostu wygenerowana. I szykujcie się, że za pół roku zobaczycie drugi CES. Teraz z corocznego będą robić dwa, ten letni będzie wygenerowany na podsawie poprzednich CESów + AI. edit: https://www.techpowerup.com/331233/nvidia-geforce-rtx-50-series-blackwell-features-similar-l1-l2-cache-architecture-to-rtx-40-series W sumie to samo. Technicznie to może i jest nowa generacja, ale praktycznie to poza AI/RT różnic zero.
-
Zajebiste info, o ile tylko to odnosi się do rasteru, a nie nawalenia RT/PT/AI i "paczta jaki hajend, łooo!" Wait for Navi!
-
Chodzi Ci o pomysł, aby dać wszyskie assety, kod i uruchomić localnie, natywny rendering danej gry aby gracz mógł pojawić się "w grze" na choć chwilę i zobaczyć ją porządnie? Nie. Czytałem o tym w wywiadzie ze 2 lata temu, że planują. I nic z tego nie wyszło. Za to jest teraz nowa technologia pozwalająca choć statyczne miejsca prezentować na zasadzie lekko podobnej do fotogrametrii, gdzie jest tylko część. Poczytaj o tym w newsach o nowych pomysłach Mety na kopiowanie miejsc. Oni jak zwykle idą nie tam gdzie powinni, ale tym razem "źle skręcił i dobrze trafił". Czyli robią żeby ludzie mogli swoje pokoje wysyłać znajomym, aby oni mogli się poczuć jak u owych znajomych, mająć świetnej jakości obraz w stereoskopowym 3D a nawet 6DOF, że możesz się przechylić czy zrobić jeden krok i nadal wszystko wygląda dobrze. Demko tego typu mogłoby mieć np. 1-2GB. To są żadne koszty za to eliminują ogromne straty wynikające z tego, że do 90% nie dociera możliwość zainteresowania się jakąś grą. Co mi po kupiastym filmiku z minigolfa w 60fps i 2D + kompresja? A postaw mnie w takim Babylon's Garden na minutę, pozwól się rozejrzeć i posłuchać. Albo w Cherry Blossom jak ktoś lubi klimaty Japonii. Daj pobyć tam chwilę, posłuchać muzy. I różnica jest taka: moja chęć zakupu gry po filmiku wynosi 40% Po demie w wersji "bycia tam" to już 100%. Są gry i doznania, których się nie da poprawnie zareklamować bez pełnego VR. Szczególnie dla początkujących to jest problem, bo nie potrafią sobie wyobrazić jak to co widzą na gównianym filmiku, wypadłoby w VR. Mogą nawet nie mieć pojęcia że dany typ rozrywki by ich bawił Ogólnie dema to jest PODSTAWA wschodzących rynków. Albo to albo masowe piractwo. Tak było zawsze i tak pozostanie. Bez tego świata nie podbiłoby ani Playstation 1, ani Amiga. Świat VR gamingu potrzebuje jak najwięcej skutecznych pomysłów na popychanie wszystkiego do przodu i zwiększanie liczby aktywnych graczy, dedykowanych graczy, bo zainteresowanie ludzi graniem w popierdółki kończy się tym, że po miesiącu przestają się interesować VR i sprzęt ląduje na półce albo na portalu sprzedażowym. Od 2 lat pokazujesz mi jednostkowe przykłady. A ja mówię: powinno, MUSI być tego kilkanaście/dziesiąt na rok. To inwestycja długoterminowa, która by się Mecie opłacała albo zaczęła mocno opłacać już teraz gdyby zaczęłi działać sensownie np. w roku 2018. Pokazujesz jedno czy dwa studia, nawet niech będzie 5. Jedna gra robiona 2.5r. to mamy... 2 gry na rok. No sorry, ale z takim zasilaniem to silnik VR gamingu daleko nie zajedzie. Powinno i MUSI być conajmniej 10 wspaniałych, dużych (albo przynajmniej zajebistych i uwielbianych przez dużą liczbę graczy, jak np. Minigolf czy Beat Saber) gier każdego roku, tak aby każdy, niezależnie od growego, wizualnego, gameplayowego gustu dostawał coś dla siebie. Do tego oczywiście duże gry third-party i masa innych kroków, o których rozpisywałem się niedawno tutaj i kiedyś na labie, więc nie będę pisał ponownie. OK, ale to nie ma nic do rzeczy. Taa. Apki do fitnessów, przymierzania ciuszków, kursów makijażu, albo gierki MR dla casuali. Chcesz się założyć? Nie wszyscy, ale na pewno więcej niż połowa, a obawiam się, że bardziej w okolicach 80-90%. Pokaż mi jakieś info o tym z ostatniego roku, gdzie jest powiedziane o VR, bo ja widziałem kilka, ale ZAWSZE było tam o non-gaming applications, czy MR, a w najlepszym razie jakieś socialowo-do-porzygu-infantylne pierdoły. No nie ma. Ale czemu? Bo Meta znisczyły PC VR swoimi czynami pomiędzy rokiem 2015 a 2025. Co do negatywnego podchodzenia to nie wiem gdzie. Ja widziałem pozytywne nastawienie. Gra jest jednak nie dla każdego. Sam ogram, ale ograłem już grę tego studia i ogrywałem Batmana: Arkham City, zwykłą grę na PC, nie VR i to nie dla mnie. Szczególnie walki wręcz mnie nie grzeją, a w VR wręcz tego nie lubię i mnie drażni. Gry typu box to już w ogóle kaszana, a sprawdzałem.. ekhem... wersje demo dwóch najbardziej polecanych na Questa 2. Tu powinno być jak w latach 1995/6 na Playstation. Hicior za hiciorem, zalew megahitów, aż portfelowi łzy polecą i żona/dziewczyna zagrozi rozłąką. Inaczej to nigdy nie "wystartuje". VR ma potencjał na rozkwit jakiego świat nie widział w branży rozrywkowej. To, że coś się w tym dzieje nie znaczy, że 99% potencjału nie leży w błocie. Mówisz o premierze najważniejszego dla graczy headsetu od 4 lat. Premierze, której jak psu buda należał się line-up 5 zajebistych gier. Pomijam nawet to, że znowu zapominasz o inercji. Inwestycje z roku 2021 w grach wychodzących w 2023-24 nie znaczą nic. Jakbyś obserwował wydarzenia i wypowiedzi w czasach PS Vita to byś to może lepiej zrozumiał. Ja już wtedy byłem wyzywany od pesymistów i przemądrzałych, a ja po prostu miałem doświadczenie i łatwość rozpoznania sytuacji. I miałem rację. Potem miałem tak samo rację analogicznie z PC VR w sensie META vs. PC VR. Potem miałem/mam/będę mieć rację odnośnie PSVR2. Poza tym napisałeś tam AW2, Batman. Do tego remake starocia i Metro które jest przeciętniakiem. Behemoth mam nadzieję spoko, jeszcze nie grałęm. Max Mustard to kaszana, która tylko z braku możliwości porównania do czegoś zajebistego nie wydaje się zła (a przynajmniej nie wydaje się zła innym, dla mnie to jakaś tania, gówniana, chińska podróbka dobrego platformera z ery PS2). B&S to staroć chyba z 2018r, choć wiem, wiem, dopiero teraz go ukończyli. Dalej masz Underdogs. No lipa panie. ZA MAŁO.
-
Tak, ale mimo wszystko różnica ma wszelkie szanse wypaść tak: natywne 240Hz na 240Hz OLEDzie < natywne 120fps podbite do 480Hz dobrym algorytmem, wyświetlane na 480Hz. Obraz w bardzo szybkim ruchu jest obecnie tak strasznie popsuty, że nawet wady MFG mogą wydać się ogromną poprawą. Jeśli Mark R. z Blurbusters mi pisze, że bardzo mu się podoba to co widział na CES odnośnie MFG Nvidii, to ja się jaram Wolę widzieć w ruchu piękny statek koszmiczny, który akurat mi szybko się przemieszcza po ekranie, z kilkoma artefaktami niż rozmytą zupę w mniej więcej kształcie statku kosmicznego To jest potencjał. Pytanie ile z niego zostanie po ujrzeniu wad obecnego MFG. Tymczasem ludzie sami kombinują z MFG robiąc własne algorytmy nie wymagające nawet kart Nvidii. Idzie ku lepszemu. Nawet jak tym razem się nie uda, to pewnego dnia przekroczymy granicę "opłaca się to włączyć" na pewno. No może nie w porównaniu z prawdziwymi 500fps, oczywiście
-
Trzeba kupić VR i rower stacjonarny i sobie potem jeździć po wirtualnych Alpach czy gdzie tam chcesz Zupełnie nie tak . Raczej tak: Generator z prawdziwych 120fps = DLSS Jakość Generator z prawdziwych 60fps = DLSS Wydajność Generator z prawdziwych 30fps = FSR na popsutym monitorze, po pijaku, z bólem zęba i teściową z walkizkami pukającą do drzwi Ilość dorabianych klatek nie robi różnicy tam, gdzie FG w ogóle ma sens, czyli im więcej klatek źródłowych. Za to docelowa ilość klatek na OLEDach to już różnica może być kolosalna i dać ogromną przewagę FG, ale bez OLEDa 480 rewelacji nie będzie. Na OLED 240 różnica będzie oceniania bardzo indywidualnie. Jeden się ucieszy, bo jest ogromna poprawa, a drugi powie, że poprawa owszem jest, ale nadal jest źle. Śmieszny żart, ale niestety nie masz racji kompletnie. Chief Blur Buster z blurbusters.com czyli Mark R. widział to w akcji i od lat ma poważanie wśród inżynierów pracujących przy monitorach czy u Nvidii i kilka dni temu mi napisał, że cieszy go, że Nvidia zdaje się korygować kierunek, wreszcie zaczynając dbać o jakość obrazu w ruchu. Poczytaj o tym co to image persistence. https://blurbusters.com/faq/oled-motion-blur/ a najlepiej kilka artykułów, cała kategoria tutaj: https://blurbusters.com/category/blur-reduction/ np. ten: https://blurbusters.com/faq/motion-blur-reduction/ MFG w połączeniu z poprawą degradacji obrazu (artefakty i nie tylko) to szansa na przełom. Znacznie większy niż przejście z monitora 60 na 120fps, ale nie w kwestii płynności. Nie w kwestii responsywności. W kwestii tego co widzisz w ruchomym obrazie. A co Nvidiowy marketing pierdzieli to inna sprawa. Ci desperacji co chcą używać FG ze źródłem w postaci prawdziwych 40fps niech sobie używają, ale zastosowania, wady i zalety nowego MFG są póki co bardzo mylnie rozumiane przez wielu ludzi. Mam nadzieję, że Mark wrzuci jakiś fajny artykuł na Blurbusters, gdzie wszystko fajnie wyjaśni i opisze, jeśli ten MFG się faktycznie uda. A jeśli się nie uda to i tak radzę nie skreślać samej ideii. Kiedyś się uda. W końcu interpolacja z np. 150fps to balanie prosta rzecz. Oglądałem filmy w 24fps z interpolacją na shaderach GTX 470 15 lat temu i bywało OK, oczywiście tam gdzie ruchu było niewiele. Tutaj mają nie tylko znacznie więcej informacji, ale i brak motion bluru obecnego w filmach i dodatkowe info jak wektory ruchu itp. Zrobienie tego porządnie po prostu nie może być niewykonalne jeśli się rozumie, że MFG poniżej 80fps nie ma sensu, ale przy 120fps (mowa o prawdziwych) i podbiciu do 480 to już zupełnie inna bajka. Z obrazem w ruchu jest tak, że liczy się często ta jego wada, która jest na tyle duża, że przykrywa inne. Np. OLEDowa prędkość kontroli zapalania/gaszenia pixeli niewiele pomoże w 60Hz bo przez tryb pracy "sample and hold" i tak w ruchu się nie zobaczy nic. Przy idealnym obrazie nawet brak myszki z 8000Hz polling rate może rujnować obraz w ruchu. Dlatego jest ogromna szansa, że używając MFG na źródle 120fps (do 480fps) zalety obrazu natywnego bez FG będą przykryte przez gorsze wady wyświetlania ruchu. I w drugą stronę - wady MFG mogą być, ale i tak obraz może sumarycznie wypadać w ruchu lepiej. I to znacznie lepiej, szczególnie w obecnej sytuacji, gdzie na procesory, które pociągną gry idące dziś w 100-150fps, tak, żeby w nich było 500fps, będziemy czekać albo w nieskończoność albo dobre kilka dekad.
-
Spoko, rozumiem. Mi jednak bardziej chodziło o kondycję branży, całościowo, nie z punktu widzenia jednej grupy potencjalnych nabywców. Ja obserwuję i trzymam kciuki, żeby perf/$ się poprawiał. Cofanie się mnie wkurza nawet jak trwa tak krótko jak obniżka cen 7600 w okolicę opłacalności wycofywanych wtedy 6xxx o analogicznej wydajności. To nie powinno być tak, że po wyprzedaniu starego modelu, to co zostaje, pogarsza perf/$. I już nawet nie chodzi tylko o same działania AMD/Nvidii, ale też czynniki zewnętrzne. Ja kibicuję PC VR i żeby na trzeźwo móc mieć jakieś nadzieje na poprawdę, to sporo się musiałby zmienić na lepsze w cenach GPU. We wszystkich segmentach wydajnościowych, od x060 pod x090. Dlatego mnie to tak mocno interesuje i irytuje, gdy sprawy przybierają zły obrót.
-
Aha, czyli chyba nie o tym samym piszemy. Ty o porównaniu do cen na premiery, a ja o tym jak wypada ta "nowa generacja" na tle starej. To może niepotrzebnie się Wam w dyskusję wtrąciłem. Moim zdaniem porównywanie do premierowych MSRP jest trochę mniej ważne od porównania realnego. To było przed nową generacją, a to jest teraz po nowej. Radki z najniższej półki chyba do dziś nie zaoferowały lepszego perf/$ niż to, co było przed premierą, choć poprawiło się sporo i były RX 7600 za ok 1000. Na premierę tych Radków wiadomo było, że tak się stanie (z 5080 nie ma takiej pewności, oczywiście) ale i tak "święte oburzenie" na taką a nie inną sytuację na premierę było, więc NV też się należy
-
AMD ponoć miało wersję z dodatkowym chipem pamięci cache dla serii 7xxx. Teraz znowu jakiś idiota na YT przekonuje, że AMD planowało MCMa, ale dwuukładówkę anulowali, bo architektura to niewypał. W obliczu tej informacji zostało im tylko powiedzieć, że to specjalnie, że się koncentrują na rynku low-to-mid end z własnego wyboru. Osobiście nie sądzę, bo youtuber choć popularny, to jednak kilka razy już wypadał na bandę ze swoimi teoriami. Niezależnie od tego jaka jest prawda, naszła mnie taka myśl: A co jeśli AMD miało świetne karty w rasterze, ale uznało, że się nie opłaca, bo gracze będą nakręceni na RT i AI tak mocno, że to zignoruję i przez to te karty odniosą klapę? W sensie, że nikt nie kupi kart AMD za 6000zł jeśli na nich nie dostanie topowego AI i przynajmniej porównywalnego PT. Ciekawie by było jakby jakaś karta AMD z 600W TDP nagle się okazała mieć raster równy 4090, ale w cenie np. od 6500, gdy 5080 zaczyna się od 5000. Ciekawe czy nie ominęła nas szansa na całkiem dużą poprawę sytuacji w high-endzie, jeśli chodzi o czysty raster. Kurtas mi na tyłku wyrośnie, jeśli w takiej sytuacji NVidia by zadbała o sensowną dostęność. Nie widzę żadnych szans na cokolwiek innego niż "przykro nam, nie mamy akurat żadnych kart" i linki do stron producentów niereferentów. Przecież już bywało, że najbardziej opłacalną wersję 4090 była ta ze strony Nvidii. Eee, i co z tego Przed premierą 5080, 4080S było pomiędzy 4500-5000zł. Jak potwierdzi się, że jest całe kilkanaście % szybciej to będzie śmiesznie jeśli faktycznie będzie u nas ponad 6000. Ale ja nadal mam nadzieję, że coś sensownego w MSRP jednak będzie powiedzmy... w ciągu miesiąca od premiery. Bo im dalej tym więcej viralowego info o tym, że w rasterze jest delikatnie mówiąc bez rewelacji i wtedy może sklepy nie będą miały wyboru, tylko wyłączyć "Janusz mode". Przynajmniej zapijesz smutki Natychmiast zacznij go zagłuszać! Bo jak przejdzie do tematu w co byś na tym grał, to już po Tobie. Koniec. Przegrałeś. Już nie odpuści ;]
