Karister
Użytkownik-
Postów
375 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
Osiągnięcia Karister
Bywalec (3/5)
181
Reputacja
-
To może dwupunktowe Deco? Prostsze i mniej opcji konfiguracji, ale za to koszt mniej niż trzy stówki brutto.
-
Lubię takie schludne kąciki audio.
-
Ale chcesz wyjaśnienia oryginalnego znaczenia mesh, gdy oznaczało to topologię sieci stworzonej pod wojsko, standard 802.11s czy 802.11v? IMO i tak nie ma to wszystko tutaj znaczenia, bo dzisiaj marketing wziął już górę i Nowak Czy Kowalki pod słowem "mesh" rozumieją Wi-Fi, które oferuje sprawne przełączanie się telefonu, tabletu czy laptopa pomiędzy APkami. I szczerze mówiąc, żadnej większej wiedzy do codziennego, wygodnego korzystania z sieci domowej im nie potrzeba. Podobnie się stało z pojęciem stali damasceńskiej. Dzisiaj dla 99% ludzi jest to po prostu ostrze we wzorek, bo tak się już utarło w marketingu. To, że kiedyś ów określenie oznaczało coś zupełnie innego, mało kogo już raczej interesuje. Swoją drogą ów wzorek też może powstać na różne sposoby. Tak więc na forum komputerowym, gdzie ludzie grają w gry i pytają o konfigurację routera, a nie robią na co dzień w IT, śmiało można przyjąć, ze mowa jest o sprawnie działającym Wi-Fi, w którym nie zdaży się sytuacja, kiedy telefon nagle stwierdzi "oh, shiet straciłem zasięg, poszukam sobie nowego AP". W praktyce pod tym hasłem kryje się zawsze jakieś proprietary rozwiązanie danego producenta, które oferuje takie zachowanie plus dodaje coś od siebie. Co do kabla - jest to tzw. LAN backhaul. W przypadku Deco masz główną jednostkę i do niej wpinasz APKi. W przypadku Omady APki wpinasz pod switch. Istnieje też możliwość rozszerzania Wi-Fi tylko bezprzewodowo, ale nie zawsze jest możliwe. Na przykład u mnie to nie jest. Ściany 24cm z ciężkich sylikatów i strop ponad 50cm powodują, że są miejsca, do których nie da się efektywnie dotrzeć bezprzewodowo. A nawet gdybym zbudował dom z dykty, i tak wolałbym mieć kabel do APków, zamiast rozszerzać Wi-Fi tylko powietrzem. W kwestii licytowania się o konfigurację wszystkich sprzętów w jednym miejscu - dla mnie ma to taki sam sens, jak walczenie o znaczenie słowa "mesh". Można się upierać, co jest potrzebne, a co nie jest, myśląc o konkretnym rozwiązaniu. Tych jest kilka i takie rozwiązania all-in-one od TP-Linka są po prostu wygodne. Czyli "mesh" rozumiany jako fajnie działające Wi-Fi plus konfiguracja wszystkiego razem w jednym miejscu.
-
W przypadku spięcia obu routerów kablem równie dobrze można spiąć nim APki (poprzez switch) i mieć mesh. To nie ta ściana definiuje sens mesha, tylko jego sposób funkcjonowania i oczekiwania użytkownika. Dla mnie główna zaleta na co dzień to sprawne przełączanie się klientów między APkami. Telefon nie wisi na słabym sygnale przy zmianie piętra w domu do oporu i nie przerywa pobierania, jak już musi zmienić. W przypadku małego biura może to nie mieć to znaczenia, bo raczej nie chodzi się po nim w kółko z laptopem. Druga sprawa to wygoda konfiguracji. Przykładowo ustawiam w panelu parametry Wi-Fi dla gości i trafia to do wszystkich APków. Nie trzeba się logować osobno na każdy router i klepać wszędzie tego samego. Wygodniej, szybciej i z mniejszą szansą na głupie błędy pokroju literówek. Czy warto za to bulić, gdy wszystkie oznacza dwa? Każdy musi sobie odpowiedzieć indywidualnie. Ja u siebie w chacie mam TP-Link OC-220, ER7406, SG2428LP plus 2x EAP683 UR i EAP650 Outdoor. Traktuję to jako drogą zabawkę / hobby. Czy wybrałbym tak znowu? Tak, bo lubię mieć rzeczy zrobione porządnie i bawi mnie grzebanie po wykresach, statykach itp. Czy to padnie na dwa routery, czy na mesh, ściana do przewiercenia. Jeśli nie wchodzi to w grę, można jeszcze poszukać jakiegoś PLC. TP-Link też ma to w swojej ofercie. Wówczas sygnał sieciowy idzie po kablach elektrycznych. Ja nigdy nie korzystałem, ale kolega z gry online ma i twierdzi, że jest ok.
-
Nigdy bym niczego innego nie rozważał, mając 45" w 5K2K. To akurat mam. Jeśli dobrze pamiętam, bez DLSS trzymało jakieś 60FPS. Z DLSS ponad 100 chyba. Mogę sprawdzić po powrocie w weekend. Kiedyś przy przesiadce z 4K na 5K2K wychodziło mi, że te 33% więcej pikseli zabierało około 15-20% FPS.
-
Zależy, w co grasz. Ja pykam w Black Desert Online i mam te 160 FPS z FSR max quality na RTX 4090. Nie grałem dość długo w nowe tytuły, ale po powrocie mogę coś odpalić. Bez wspomagaczy typu DLSS raczej będzie ciężko ze 100+ FPS.
-
Akcesoria dla niemowlaka - wyprawka na start
Karister odpowiedział(a) na bleidd temat w Dyskusje na tematy różne
Kolejki to fajne są z LEGO IMHO. Kuzynostwo ma nieco ponad półtora roczku i radzi sobie z tymi z DUPLO. W wieku kilku lat przeskok na LEGO City/System i jeździsz dalej. Dla mnie to jest sto razy lepsze do zabawy od takich gotowców, bo można to przebudowywać na milion sposobów. Do tego da się machnąć całe miasto z klocków. -
Najlepiej posłuchać samemu. Dali dla mnie często grają gęsto i ciepło. KEFy mogą być lekkie i przyjemne, jeśli Ci nie zależy na rypaniu basem. Pozostałych nie znam. Jak do PC, to i tak zawsze możesz sobie zainstalować APO EQ i coś na pewno sobie wykombinujesz.
-
Nie kroją, tylko dałeś złe porównanie. To jest 21:9, a nie 32:9. Samą wysokością też nie ma co się jarać. Nie ma sensu iść dalej w górę, bo zadzieranie głowy to nic fajnego. Wolę właśnie mieć przestrzeń roboczą na boki. Obecnie mam 45" w tym formacie (21:9 / 5120:2160) i nie czuję potrzeby mieć więcej w górę. I tak monitor jest zamontowany na ramieniu tak, że jego dolna krawędź praktycznie styka się z blatem, żeby utrzymać górną na wysokości oczu. Dla mnie na wysokość jest teraz idealnie, na boki można by jeszcze dodać. Przy tych 52" będzie też więcej w pionie, ale coś sie wymyśli. Polemizowałbym. Miałem zakrzywione 40", teraz mam 45". Żadnego z nich nie chciałbym mieć bez zakrzywienia. Jest to już wystarczająco duży ekran, żeby się chciało tej krzywizny. Odświeżanie też ok. Dość dla płynnej animacji, a sprzęt i tak tyle nie wydoli. Mam ekran 5K2K i nie ma szans na 200FPS, nawet z DLSS. Do takich RPG czy samochodówek miodzio dla widoczków, a jak ktoś potrzebuje 500FPS do CSa, to i tak nie celuje w taki produkt. Nie kojarzy mi się to też z towarem luksusowym. To tylko monitor, który można wziąć w sieciowym elektromarkecie.
-
U… 52”… Chyba szykuje się wymiana monitora.
-
Refleksja nad świątecznym obżarstwem. ;)
Karister odpowiedział(a) na Sidr temat w Dyskusje na tematy różne
Nie, jest odwrotnie - ten algorytm jest głupi, jak but. Mi też się wyświetlają filmiki wygenerowane przez AI z grubasami zapadającymi się pod podłogę. Do tego wszędzie reklamy odchudzania. Mam niedowagę. Po prostu wszędzie bezmyślnie ładowane są materiały o nadwadze, bo ta jest coraz częstszym problemem. -
Punk widzenia zależy od puntu siedzenia i preferencji. W ogóle nie widzę sensu spiny o to, co jest najlepsze, bo mi wisi na wielu rzeczach, o które niektórzy wręcz obgryzają paznokcie. Dla mnie monitor ma być przede wszystkim duży i zmieniam go właśnie co około dwa lata. Jakąś dekadę temu wziąłem Philips BDM3275UP/00 - 32" 4K IPS AHVA. Była to przesiadka z jakiegoś szrota 1680x1050, więc wiadomo - wszystko było wow. Obraz żyleta, kolory bajka, olbrzymi ekran. Czy było srebrzenie? Było, ale patrząc na foty od niektórych, to małe i tylko po rogach. W ogóle niezauważalne dla mnie, bo nigdy nie siedzę po ciemku przy ekranie? Czy była czerń? Nie było, ale co z tego? Nie siedzę po ciemku przy kompie. 60Hz, ale wówczas nigdy nie miałem więcej, więc nawet o tym nie myślałem. Nie pamiętam też, czy dziesięć lat temu było to standardem, czy już nie. Potem wziąłem Acer XR38. Skok na 75Hz może był minimalnie odczuwalny na plus, ale nic godnego uwagi. Na pewno bardzo cieszył mnie format UW, a widać było pogorszenie ostrości obrazu z powodu niższego PPI. Kolory tak samo ok, srebrzenie i brak czerni dla mnie tak samo nieistotny. Następny był LG 40WP95C. Co cieszyło najbardziej? Większy ekran. Wciąż byłem przekonany do UW. Rozdzielczość 5K2K zaoferowała powrót do wysokiego PPI, co dało z powrotem bardzo ostry obraz. Ponownie pojawiły się problemy z wydajnością. Jeśli dobrze pamiętam, miałem wtedy RTX3090. Wady w postaci niewielkiego srebrzenia po rogach, braku czerni, niskiego odświeżania wciąż nie były dla mnie problemem. Teraz mam LG 45GX95A. Jeszcze większy, z tym samym, świetnym PPI. Jest to też mój pierwszy monitor z lepszym odświeżaniem. Czy był efekt wow? Dla mnie nie. Jest płynniej, ale w MMORPG, które traktuję jako grę RPG z ładnymi widokami do pogadania na Discordzie, zbytnio mnie to nie rusza. Nie mam problemu z pograniem na moim poprzednik monitorze. Więc, jak ktoś mi wali z uporem maniaka, że do 60Hz nie da się wrócić, to mogę tylko się z politowaniem uśmiechnąć. Może w FPSach ma to znaczenie. Dla mnie to jedynie miły dodatek. Natomiast bardzo doceniam GSYNC. Brak rwania się ekranu to jest coś. Jest to też mój pierwszy OLED. Wrażenia Ok i tyle. Obraz oferowany przez dobre IPSy dla mnie nie miał się czego powstydzić. Owszem, czerń jest czarna, nie ma srebrzenia, nie ma poświat wokół jasnych obrazów na czarnym tle. Fajnie, ale co z tego, koro jak nie siedzę po ciemku? Raz z ciekawości przetestowałem przy zgaszonych światłach i głównie mnie zastanawiało, czemu miałbym tak męczyć oczy. Zatem ponownie - jak ktoś mi będzie nawijał makaron na uszy, że nie ma powrotu z IPS do OLED, to... samo wiecie. co. Ale jeśli ktoś gra w jakieś kosmiczne gry, to pewnie ma to sens. Mnie to ryba. Przy okazji OLED o dobrym PPI nie ma problemów z nieostrymi czcionkami. Dobrze mi się na tym pracuje z tekstem. Korzystam zarówno z PC, jak i Macbookiem Pro. Jest git. Nie przeszkadza mi też niższa jasność OLEDa. Po prostu nie mam jej ściętej do 30% czy 40% w ustawieniach, jak to miało miejsce w przypadku IPSa. Odpowiada mi też to, że jest to WOLED, nie QD-OLED. Nie lubię lustrzanych powłok i nie muszę się spinać podczas czyszczenia. Przy okazji w międzyczasie GPU dojrzały wydajnością do takiej rozdzielczości i odświeżania. Także można mieć sporo frajdy zarówno z dobrego IPSa, jak i OLEDa. Do tego nie każdy się spina o FPSy, czerń czy format obrazu. A w czarno-żółtych sklepach można sobie zamówić do sklepu z płatnością przy odbiorze i pozwalają na odpakowanie oraz test przed zapłatą. Ja tak zamawiałem i sobie z laptopem wstępnie oglądałem wszystkie te monitory na miejscu. Czerni czy srebrzenia się tak przetestować nie da, ale jak ktoś o to się nie zabija, to ogóle wrażenia z obrazu można sobie tak sprawdzić.
-
@j4z, dobra, to będzie długo i z detalami. Projekty były dwa. Najpierw współpracowałem z Acoustic Lab. Pan od akustyki na etapie, gdy dom był jedynie rysunkiem na kartce papieru (czytaj projekt indywidualny od architekta), poprawił mi proporcje tego pokoju, rozmieszczenia okien oraz potwierdził wysokość ścian kolankowych. Było tu trochę problemów, bo ciężko jednak upchać w normalnym domu takie niewymiarowe pomieszczenie. Wymagało to zmiany konstrukcji dachu i wzmocnienia stropu. Idealnie by było to zrobić jako dobudówkę przy domu, ale takie pomieszczenia poza bryłą budynku to problemy z jego ogrzewaniem. Inna opcja to zrobienie go pod ziemią, ale w ten sposób dokopałbym się do wód gruntowych, które są jakieś 2m pod powierzchnią gruntu. Kopanie takiej dziury pod piwnicę, odwadnianie, hydro- i termoizolacja oraz wzmocnienie podpiwniczenia na moje oko poszłoby w setki tysięcy złotych, a może i dobiło do miliona. Koszty takich dużych oraz ziemnych to sky is the limit. Szkoda wpakować kolejny milion w - dosłownie - błoto. Nauczony doświadczeniami budowlanymi, miałbym też obawy, że ekipa to spartaczy, po latach pojawi się grzyb i nie naprawisz bez odkopywania domu. Poza tym nie jestem przekonany, czy siedzenie w piwnicy byłoby przyjemne, Człowiek jednak lubi światło dzienne. Przynajmniej ja lubię. Bardzo. Wracając do akustyki, później zrezygnowałem z Acoustic Lab. Pan mi powiedział, że pokój audio na poddaszu, gdzie skosy są ocieplone wełną, to porażka będzie, bo wytłumi ona cały bas i trzeba cztery subwoofery i szyć pasmo, albo powiesić pół tony utwardzanych płyt na stropie oraz skosach. Sorry, ale nie ma to takiej nośności. Byłem rozczarowany, że nie zwrócił uwagi na to, gdy projektował ten pokój na etapie kartki papieru. Widział ściany kolankowe i skosy, a chyba wie, z czego w Polsce się buduje. W swoim portfolio ma sporo takich pokojów na różnych poddaszach ze skosami i jakoś się dało. Wtedy poszedłem do Soundway Acoustics. Tutaj dostałem potwierdzenie, że wymiary pokoju są bardzo dobre, okna poprawnie rozmieszczone i jest wielki potencjał. Podobał mi się entuzjazm Pana Bartka, było czuć, że chce tutaj zrobić coś fajnego i sam zaznaczał, że dla niego to będzie super projekt, bo dawno z czymś tak dobrym nie pracował. Zatem Panowie mieli spójne zdanie co do wymiarów pokoju oraz` rozmieszczenia okien, kolumn i lokalizacji miejsca odsłuchowego. Rozbieżne zdania były co do wełny. Pan Bartek stwierdził, że jest dobra i dorzucił jej jeszcze więcej na ściany. Wymiary finalne to 640x550 cm. Ścianki kolankowe 160 cm, strop na 305 cm. Myślę, że to odpowiada na 1, 2 i 4. Tutaj masz projekt i nieco stare foto z pokoju (w sumie i tak zmineiło się od tego czasu tylko tyle, że w miejscu dziur w suficie są anemostaty): Teraz 3, 6 i 7. Nie udało się to, że budowa długo się ciągnęła. To już cztery lata. Deweloper popadł w długi, zaczął kombinować z zakładaniem nowych spółek. Była walka o swoje i komornicy. Myślę, że nie muszę się wdawać w szczegóły, żeby wytłumaczyć, że było to niefajne i długie doświadczenie. W efekcie projekt pokoju audio powstawał, gdy dom jeszcze nie stał. Jest w nim, że na wspomnianą wcześniej wełnę miały trafić płyty GK. Przez te lata ja, akustyk, ekipa budowlana oraz wykończeniowiec dogadaliśmy się jak głuchy ze ślepym. Deweloper zostawił płyty GK z wykończenia, a te perforowane poszły na nie, zamiast na wełnę. Te dziurki powinny być od środka miękkie i niezamalowane. Tak, Pan Bartek był u mnie i będzie kolejny raz. Mierzyliśmy i jest duży pogłos. Dla niektórych częstotliwości wyszło dwie sekundy i w pokoju słychać wyraźne echo. Celujemy w klasyka, czyli około 0.3-0.4s. Tak, jak w kilku case study na jego stronie www. Mówił, że już w tej chwili powinno być dobrze i wymagane by było niewiele ustrojów akustycznych do montażu w pokoju. Tak jest kibel i można to naprawić albo poprzez naklejenie kolejnej warstwy wełny, a na nią perforowanych płyt GK, albo poprzez rozbiórkę i montaż od nowa. Wybrałem opcję drugą, bo nie chcę zmniejszać tego pokoju, a montaż tego wszystkiego na cebulkę na stropie nie wzbudziło entuzjazmu u mojego wykończeniowca pod kątem solidności konstrukcji. Poza tym deweloper zrobił krzywe skosy i kiedyś już to chciałem naprawić. Trzeba było wcześniej niż później, no ale trudno. Poza tym światłowód utknął 50m przede mną, więc póki co będzie Starlink. W tym pokoju jest szach z wszystkimi instalacjami między parterem a piętrem, więc przy okazji jego rozbiórki pociągnę z szafy Rack kabel sieciowy na strych dla anteny. Tutaj masz foty szachtu i szafy teleinformatycznej (trafi do niej jeszcze UPS) zamontowanej w pomieszczeniu gospodarczym na parterze: Nie jestem też zadowolony z koloru ścian. Flugger miał robić super farby mieszane po numerach tak, że zawsze wychodzą tak samo. Nie, nie wychodzą. Spartaczyli próbkę i zamiast beżu mam żółtawy kolor, którego nie lubię. W ramach reklamacji dali trzy duże puchy farby, którymi można sobie pomalować kurnik, a nie całe piętro domu. Teraz naprawiałem ściany po kuciu, bo przenosiłem klimatyzatory i znowu to samo. Wyszło ciemniej niż wcześniej, a niby ten sam kolor S0603-Y20R. Porażka, Rezygnuję też z tych perforowanych płyt GK, bo nie chcę mieć na wierzchu niezamalowanej flizeliny i wełny za nią. Zmieniam technologię na PET. Od Pana Bartka dostałem próbki kolorów oraz nieco większe kawałki, żeby wykończeniowiec mógł się z tym materiałem wcześniej zapoznać. W ramach kwietniowej demolki biorę też projektantkę wnętrze, żeby to fajnie ogarnęła pod kątem wizualnym. Dobór kolorów, LEDy i jakieś inne pierdolety. Robiła mi salon, jadalnię, kuchnię, łazienki, korytarze, wiatarołap i wszystko wyszło mega-super. Sypialnie odpuściłem, ale pokój audio jednak też chcę mieć klimatyczny. Tutaj fotki próbek tego materiału PET: Podsumowując, dobrze jest zrobiona ściana z oknem. Tam jest podwójna utwardzana płyta Diamant i Pan Bartek powiedział po pomiarach, że ona spełnia swoją rolę w kwestii basu. Ściany kolankowe i skosy w tych częściach, gdzie jest lita powierzchnia, również są ok. Wszystkie płyty perforowane są do naprawy, czyli likwidacji. W ich miejsce ma pójść PET.
-
Odbiór na początku stycznia, dzisiaj do 19-tej byłem w salonie, a jutro rano wyjeżdżam na święta. W moim odczuciu akustyka w tym salonie jest niezła, choć nie idealna. Gorzej u mnie nie będzie. Tzn. póki co w wynajętym mieszkaniu, to się okaże, ale to i tak przejściowe. W zaadaptowanym akustycznie pokoju będzie git. Właśnie dlatego 2.2 + PEQ. Masa opcji, żeby dopasować dźwięk do swoich preferencji w różnych warunkach, bo wiadomo, że u mnie zagra to inaczej. Nie mam obaw, bo dość długo się bawiłem w salonie w różne konfiguracje i są bardzo podatne na korekcję. Dużo da się zrobić z FR, a pogłosu nie mam. Jakbym miał już gotową chatę, to by przywieźli na odsłuch u mnie, ale niestety jeszcze pokój odsłuchowy do poprawki, a raczej te kolumny do kwietnia - maja by na mnie nie czekały. Trzyletnia używka w niemal idealnym stanie (jakieś pojedyncze ryski na górze lewej kolumny widoczne pod światło z kilkunastu centymetrów) wciąż na gwarancji za jakieś 53-60% ceny nówki (zależnie czy liczyć od ceny katalogowej, czy obecnie najniższej w necie). Streamer, bo słucham z Roona. Obecnie mam Arcam ST25 + RME ADI2 + TEAC AP701. Chciałbym wymieć DAC pod kątem funkcjonalności, ale niczego ciekawego nie ma. Przydałyby się złącza trigger-in i -out, żeby wszystko się uruchamiało od jednego kliknięcia play w Roon. Zaraz będzie dostępny EverSolo Z10, ale nie ma PEQ, bo ten dali do ich streamera T8. I nie miałbym nic przeciwko wzięciu obu urządzeń bo mój Arcam ma zbugowany soft, ale Chińczycy coś nie ogarnęli i niby są to urządzenia z tej samej linii, a mają inne wymiary. Kibel, bo lubię, jak sprzęt też wygląda. Cieszą mnie te wyświetlacze, wskazówki itp. Jest jeszcze Luxsin X9, którego mam jako wzmacniacz słuchawkowy, ale nie występuje w kolorze czarnym. Problemy pierwszego świata. XD Ewentualnie kombo EverSolo DMP-A10 + AMP F-10, ale ja lubię mieć osobno streamer, DAC i końcówkę mocy, żeby dać sobie więcej elastyczności przy wymianie klocków. Może w końcu coś takiego się pojawi na rynku. Dość stare foto, ale wciąż to u mnie tak wygląda z elektroniką:
-
Ja kończę gonić króliczka po ostatnich +/- 8 godzinach odsłuchu. Pierwsza generacja Serafino trochę mnie zdziwiła, bo Hi-end zazwyczaj gra chudo i detalicznie, a tu jest dużo gęstego i ciepłego brzmienia plus wyrazista góra, ale bez przegięć. Daleko im do wyższych modeli B&W, Chario czy może nawet Focali. Bardzo spójny przekaz bez wyraźnego faworyzowania którejś części pasma. Dla mnie wokale, instrumenty i ogólnie cała średnia plus lekko iskrzące detale to jest coś pięknego. Natomiast te ciepłe kluchy i ryczący wyższy bas to z kolei nie dla mnie. Na szczęście udało mi się to wyciąć niewielką korekcją w PEQ, a braki na sub basie idealnie wypełnił JL Audio E110. Pięknie się zgrał z kolumnami. Nie było w ogóle słychać osobno grającego suba, ale po jego wyłączeniu brakowało tego mięciutkiego, pulsującego rytmu w tle. Pięknie się ten pomruk zlał z resztą. Pierwszy raz miałem styczność z porządnym subem i to jest naprawdę coś niesamowitego. On gra do reszty muzyki, a nie buczy. Całość zestawu po poświęceniu mu nieco czasu na ustawienie i korekcję IMO brzmiała obłędnie. Jedno z najlepszych doświadczeń audio ever, a trochę tego już u mnie było. Pop i Rock bardzo ok, ale muzyka filmowa, instrumentalna czy jazz bądź blues to po prostu płynął z nich. Aż się chciało słuchać, jakby miało nie być jutra. Elektronika (nie EDM, raczej coś w stylu Delirium, Amethystium czy Deep Forest) też super. Także w styczniu wjeżdża nowe stereo w formie zestawu 2.2. Btw. wykończenie w połysku robi wrażenie, suby też takie wezmę. Szkoda, że są tylko czarne, ale i tak będzie to masować uszy i cieszyć oczy.
