Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam! Szkoda, że forum PCLab przeszło w stan spoczynku, teraz trzeba budować swój wizerunek od nowa ;). Zwracam się z prośbą o pomoc w wyborze lapka do 2500 zł z przeznaczeniem do codziennego użytku domowego (pisanie, net, filmy itp., karta graficzna nie jest wymagana, ale także nie jest zakazana, widziałem jakieś modele z tanim RTXem na pokładzie, ale tym podobne zabiegi zawsze odbywają się kosztem reszty komponentów: słaby procek, mało RAMu etc., więc chyba lepiej odpuścić). Podrzućcie proszę jakieś godne rozważenia propozycje z tego miesiąca, może coś fajnego trafiło właśnie na promocję, zakupu chciałbym dokonać jeszcze w tym miesiącu.

 

Z góry dzięki za poświęcony czas :D.

Opublikowano

Cześć @Euronymous1985, czy ja wiem czy takim wielkim kosztem tę kartę będziesz miał? Za 2 549 zł (aktualnie w promocji) możesz znaleźć ASUS TUF Gaming A15 na dość przyzwoitym Ryzenie, z RTX 3050 i szesnastką ramu DDR5. Natomiast pytanie czy jest Ci faktycznie taki laptop potrzebny skoro ma służyć do Internetu, filmów itd... . Alternatywnie spójrz sobie na HP 17, tak jak chciałeś przede wszystkim 17 cali, energooszczędna i5 i szesnastka ramu za 2 499 zł.

  • 5 miesięcy temu...
Opublikowano

Witam! Odświeżam temat zakupu lapka, zdecydowałem się dokonać zakupu na początku tego roku. Zastosowanie jak w temacie ciągle aktualne, czyli: "Z przeznaczeniem do codziennego użytku domowego (pisanie, net, filmy itp., karta graficzna nie jest wymagana, ale także nie jest zakazana, widziałem jakieś modele z tanim RTXem na pokładzie, ale tym podobne zabiegi zawsze odbywają się kosztem reszty komponentów: słaby procek, mało RAMu etc., więc chyba lepiej odpuścić)". Co możecie godnego polecić do 2500 zł?

Opublikowano

Ze względu na wysokie ceny RAMu i dysku ciężko teraz będzie znaleźć nowego laptopa do 2500 z kartą graficzną tym bardziej z RTX. Dokładając 500 zł można kupić w promocji laptopa RG3050-15PL50 z lepszym nieco procesorem. Kiedyś tam kupiłem laptopa tylko że nieco starszego i działa wszystko bez zarzutu.

Opublikowano
14 godzin temu, Euronymous1985 napisał(a):

Witam! Odświeżam temat zakupu lapka, zdecydowałem się dokonać zakupu na początku tego roku. Zastosowanie jak w temacie ciągle aktualne, czyli: "Z przeznaczeniem do codziennego użytku domowego (pisanie, net, filmy itp., karta graficzna nie jest wymagana, ale także nie jest zakazana, widziałem jakieś modele z tanim RTXem na pokładzie, ale tym podobne zabiegi zawsze odbywają się kosztem reszty komponentów: słaby procek, mało RAMu etc., więc chyba lepiej odpuścić)". Co możecie godnego polecić do 2500 zł?

Dorzuć 300zł i masz Lenovo LOQ 15 z Ryzen 5 7235HS i RTX3050.

Opublikowano
43 minuty temu, Euronymous1985 napisał(a):

Wszystko ok, ale osoba ta z pewnością nie wykorzysta potencjału lapka, gdyż nie gra

Jeśli nie gra, to nie kupuj komputera z dedykowaną kartą graficzną. Będzie większy, cięższy, często głośniejszy i krócej działał na baterii.

Nawet zasilacz będzie większy, bo musi napędzić komputer pod pełnym obciążeniem gdzie GPU dokłada ~100W. 

Opublikowano

Zgadzam się. Jaki więc model moglibyście zaproponować osobie, która będzie komputer wykorzystywać głównie w środowisku 2D. Chodzi o to, by działał sprawnie i szybko (CPU, RAM), posiadał w miarę pojemny dysk (1 TB to norma), miał słuszną przekątną ekranu (15,6" lub większy), pojemną baterię, zbytnio się nie nagrzewał, miał cichą kulturę pracy, dobrą klawiaturę, tak by pisanie nie było katorgą (rozstaw liter i ogólny układ), ogólnie dobry stosunek jakości do ceny, dobre opinie, słowem, by praca na nim dawała sporo radości i przyjemności ;).

Opublikowano

Nie jestem na bieżąco z lapkami w tym segmencie to nie podam konkretnego modelu, ale większość modeli w tej cenie będzie już działać wystarczająco dobrze w takich zastosowaniach. Większość też będzie mocno plastikowa, ale taka już specyfika w tym budżecie. 

Opublikowano
19 godzin temu, Euronymous1985 napisał(a):

Dzięki za poradę. Wszystko ok, ale osoba ta z pewnością nie wykorzysta potencjału lapka, gdyż nie gra. Najtaniej znalazłem go za 2899 zł:

 

https://www.x-kom.pl/p/1471995-laptop-15-16-lenovo-loq-15-ryzen-5-7235hs-16gb-512512-rtx3050-144hz.html?sm=techmaniak

 

Czy znalazłoby się coś jeszcze?

W takim razie rzuć okiem na Laptop ASUS Vivobook 15 M1502YA-BQ335W 15.6 z R5-7430U :)

19 godzin temu, Euronymous1985 napisał(a):

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
    • Oczywiście, że są takie! Na przykład yy... eee...     hm.    
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...