XD
To nasze pokolenie teraz psuje własne dzieci. My musieliśmy chodzić do budy z buta, coś słodkiego jadłeś może w weekend, coś więcej to na święta. Większość rzeczy to widziałeś w reklamie albo zza szybą.
Nawet ten nadmiar cukru czy tłuszczu w posiłkach nie był problemem, bo wybiegałeś to po szkole na osiedlu.
Dziś jest wszystko dostępne od ręki i nie trzeba być specjalnie bogatym, a do tego większość taniego jedzenia jest mocno przetworzona.
Brak ruchu u dzieciaków to wina tylko rodziców. No przecież podwiożę go do szkoły, no przecież mu dam te 20zł na zakupy w sklepiku. Chcą dać to czego sami nie mieli ale też nie przywiązują do tego większej wagi jak dziecko ma nadwagę, brak kondycji, bo przecież szkoła to załatwi jak kiedyś. Nie mówiąc o ruchu po szkole gdzie my biegaliśmy za piłką, bawiliśmy się w gonito czy w chowanego. Spytaj jakiegoś dzieciaka czy chociaż raz gonił się po osiedlu. Może część odpowie, że w chowanego to się bawili na biwaku.