Skocz do zawartości

Vulc

Użytkownik
  • Postów

    2 112
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Vulc

  1. Ależ to jest bardzo podobny poziom, mama od lat używa właśnie Lidlomiksa i Thermomiksa, gdzie tego drugiego sam jej kupiłem, bo sporo gotuje i chciała zobaczyć czy to rzeczywiście jest coś warte (wyperswadowałem jej kupno nowego, wjechała dużo tańsza używka). W pracy miałem koleżanki, które jeździły z tym po ludziach i brały udział w pokazach tego cudownego urządzenia. Tak, to jest dobry sprzęt i działa jak ma działać, ale cena wynika głównie z napompowanego prestiżu, starannie prowadzonego marketingu i wspomnianej słabości rodaków do takich rodzajów "naganiania".
  2. Vulc

    PlayStation 5/5 PRO

    Forbidden West cierpiał na typowe przypadłości sequelowe, sprawiając wrażenie dużego DLC do jedynki, a nie nowej, pełnoprawnej części. Taka klasyczna, bezpieczna odsłona, póki marka jeszcze w miarę świeża. Co w jakimś stopniu jest zrozumiałe, to popularna praktyka i do pewnego momentu uchodzi nawet na sucho. Gra z pewnością nie robiła już takiego wrażenia jak Zero Dawn, gdzie wątek "końca świata" był naprawdę w porządku i potrafił zaintrygować (projekt Zero Dawn, Gaia, kotly, restarty, etc). Za to ten drugi był już mega przeciętny. Mimo wszystko Horizon ma jakiś tam pierwiastek takiego rasowego, konsolowego exa ze starych czasów. Tyle, że realizacja nie nadąża za założeniami. Podobnie jest z Death Stranding, choć tam mamy Kojimę, a to - jak powszechnie wiadomo - nie jest normalny człowiek. Co sprawia, że to nie jest normalny projekt. God of War: Ragnarok? Ta sama sytuacja co Horizon. Zresztą temat GoW'a był szeroko poruszany już po pierwszych zapowiedziach rimejku, gdzie obecność Atreusa jasno dawała do zrozumienia czego w tej serii już nie zobaczymy. Miało być epicko, a wyszedł taki trochę "dad simulator" z okładaniem kolorowych poczwar po grzbiecie. Bez krwi i szczególnej przemocy, bo nie wypada. Kiedyś sequel był zazwyczaj wyraźnie lepszy od poprzednika, dziś zdarza się to coraz rzadziej, choć oczywiście to moja ocena, ktoś inny może się z tym nie zgodzić. Horizon, GoW, TloU, wszędzie tutaj lepiej grało mi się w jedynkę. Co do wątku Sony i popularności tych konsol, to również omawiane było nie raz. Japończycy z pewnością mają więcej szczęścia niż rozumu, bo w tej i poprzedniej generacji robotę robił im przede wszystkim Microsoft, podkładając się na każdym kroku, w miejscami dziecinnie nieporadny sposób. A że marki Sony, nawet jeśli wtórne i niezbyt porywające, nadal prezentowały się znacznie lepiej od "perełek" konkurencji, jaki miał tutaj wybór gracz "nie-pecetowy"? A to przecież nadal bardzo duża grupa klientów, przed którą stoją obecnie tylko jedne drzwi. To samo w sobie gwarantuje wysoką sprzedaż PS6 i dalszy monopol Sony, który nigdy nie przynosi nic dobrego. Co widać choćby po remasterowaniu gier wydanych "wczoraj", nie wspominając o szczytach bezczelności w postaci nazywania niektórych takich produkcji "rimejkami", jak w przypadku TLoU: Part 1. Jeśli dodamy do tego wypowiedzi Yoshidy, dość otwarcie sugerujące, że ludzie powinni kupować te odświeżone wersje, aby wspierać produkcję nowych, dużych gier singlowych, gdzie równocześnie firma pali setki milionów dolarów na abominacje pokroju Concorda, obraz arogancji japońskiego giganta jest raczej przejrzysty. No, ale stać ich na to. Gracze nie są wybredni, mają krótką pamięć i coraz niższe standardy.
  3. Nie ma tutaj za bardzo żadnej kontrowersji, dwójka powszechnie uważana jest za najlepszą odsłonę. I generalnie wszystko tam działało jak należy. Pisałem już wcześniej w tym wątku o serii ME, która omawiane treści zawierała w konkretnych ilościach i mało kogo to ruszało. Tyle, że tam pasowało to do settingu i wprowadzono to z głową. Czego nie da się powiedzieć o wielu "nowożytnych" tytułach.
  4. A co Cię w nim nie przekonuje? Jeśli przez grubo ponad 30 lat piszesz, że członkami elitarnej jednostki są tylko mężczyźni, podkreślając to raz za razem w setkach książek, materiałów, gier, a nagle - na fali nowych trendów - stwierdzasz, że przecież tam od początku były też kobiety, o czym tutaj rozmawiać? Nie ma drugiego dna, sytuacja jest klarowna.
  5. Bo są różni Jutuberzy, a niektórym zależy tylko na monetyzacji, przez co stosują najprostsze metody?
  6. No to jeśli uniwersum znasz tylko stamtąd, może chociaż przeczytaj artykuł, który sam linkujesz? Bo ponownie chyba tego nie zrobiłeś. Tutaj nie chodzi o to, że ktoś sobie przykładowo dodał kobiety, tylko że zrobił to w sprzeczności z lore, które sam przez lata budował. Dodatkowo w tak płytki sposób, że nawet najtwardsi fani powiedzieli "dość". Nie mam tutaj miejsca na żaden "rozwój uniwersum" czy otwieranie się na "nowych odbiorców". Można to zrobić w sensowny sposób. W tym wypadku to jest zwykły kabaret, nazywajmy rzeczy po imieniu.
  7. To są bzdurne wymysły GW, które wyśmiali dosłownie wszyscy, tak absurdalne, że nikt tego nie bierze na poważnie. I tak, to jest doskonały przykład wciskania woke tam gdzie się tego robić nie powinno, w absolutnie amatorski, niepoważny sposób.
  8. Vulc

    NVIDIA RTX 40x0

    Znam ten ból. Ja też niestety cierpię na tą chorobę, ale również jest mi z tego powodu wszystko jedno. Niby to tylko sprzęt i ma przede wszystkim hulać, ale cieszyć oko też powinien. Na szczęście potencjał OC/UV jest mi obojętny.
  9. Vulc

    NVIDIA RTX 40x0

    Ja dałem 3.2k za nówkę 4070 TiS, rzutem na taśmę po ponad miesiącu obserwacji kilku portali. Wtedy jeszcze ogłoszeń tego modelu przybywało kilka dziennie w podobnych cenach, teraz już jest kaplica.
  10. Daję słowo, że jak wchodziłem tutaj 3 dni temu, ta sama dyskusja była w ostatnich postach. Zaraz premiera 5070Ti, może wtedy dla odmiany porozmawiamy o tym modelu, którego X-kom nie wysłał.
  11. Można popierać "anti-woke" w określonym kontekście, który w tym wątku - przynajmniej z mojej strony - jest jasny. Równocześnie nie popierając jakichś gróźb, bo ten wątek nawet mi nie jest znany. Kto tutaj więc przesada, używając takich uogólnień?
  12. Zamknąć temat co skończy się tym, że te wątki rozleją się ponownie po tematach dotyczących poszczególnych gier. Gdzie nadal się pojawiają, ale nie w takiej skali. Z deszczu pod rynnę? Co do Gordona, niewiele można tutaj powiedzieć, prócz tego że pewne rzeczy się nie zmieniają. Jak ktoś pamięta akcje z Laba, nie powinien być zaskoczony. Używajcie opcji "ignoruj", jeśli nie możecie zdzierżyć słów w internecie. Dla mnie jest ona bezużyteczna, bo nie mam problemów z ignorowaniem treści już po przeczytaniu.
  13. No niestety, pewnych mechanik nie przeskoczysz, a już szczególnie ciężko "walczyć" z samymi graczami, gdzie każdy gra inaczej. Trochę jest to też wynik wolności i otwartego świata, co pozwala wymaksować się na pierwszym obszarze, a później tylko odcinać kupony. W jedynce było podobnie, od pewnego momentu człowiek latał załadowany po sufit kasą i gratami, większość mechanik schodziła na dalszy plan. Pomóc może właśnie jakiś tryb hardcore, ale akurat nie dziwię się, że dwójka wygląda jak wygląda. Nawet w tym wątku ludzie pisali, że ich męczy jakieś jedzenie, spanie i ogólnie elementy survivalowe. W pierwszej części twórcy mogli się jeszcze bawić w eksperymenty, zwłaszcza że startowali m.in. od Kickstartera, tutaj wydawca już pewnie wymagałał aby dotrzeć do jak największej liczby klientów. Tak na pierwszy rzut oka ceny odsprzedaży są okej, ale nadal mocno uszkodzony sprzęt powinien być mniej warty i cholernie drogi w naprawie. Aby zachęcić do kupowania u rzemieślników. Inaczej się tego nie da zrobić, bo jak ubijesz mocnego przeciwnika, siłą rzeczy możesz go ograbić. A gra od pierwszej części zakładała, że ściągnąć z wroga można każdy element, który fizycznie ma na sobie, a nie tylko jakiś randomowy stuff jak w większości erpgów. Takie rozwiązania mocno utrudniają balans, który dodatkowo jest zazwyczaj testowany dopiero przez samych graczy.
  14. To fakt, ale inaczej ciężko by im było zbalansować poziom trudności, który i tak jest niski. Okładanie przez większość gry chłopków w skórzanych narzutach, też nie jest rozwiązaniem. W jedynce byli Kumanie, tutaj mamy głównie bandytów.
  15. Yep, znacznie mniej się tutaj narzucają. W jedynce jak zapitoliłeś jakiś srebrny puchar, to 2 dni później potrafili z połowy Ratajów krzyczeć, że rewizja będzie, takie rozkazy. Kowalstwo jest spoko, nawet się wkręciłem przez moment. Czekam na tego perka do broni level 4, jeszcze mi trochę brakuje. Z drugiej strony kasy chyba na tym nie ma sensu robić, są lepsze i szybsze sposoby.
  16. Gra jest znacznie bardziej user friendly niż jedynka, co też twórcy zapowiadali, ale jak to zwykle bywa - zamierzenia to jedno, wykonanie to drugie. Dlatego nawet nie zamierzam nic kraść w Kuttenbergu, bo nie ma to większego sensu.
  17. Czyli taka sama sytuacja jak w jedynce, gdzie też nie było co robić z kasą. I też walka na końcu była dość prosta. Generalnie problem leży w tym, że z pokonanych przeciwników leci super loot i sens kupowania czegokolwiek w sklepie jest niewielki. Ja już na pierwszej mapie zdobyłem część elementów wartą grubo ponad 1.5k. Niestety to nie będzie łatwe do skorygowania.
  18. W wieku 52 lat zmarł Viktor Antonov, dyrektor artystyczny HL2 i Dishonored, współpracujący także przy takich produkcjach jak Wolfenstein: The New Order, Dishonored 2, Fallout 4 czy nowy Doom. Dwa pierwsze tytuły to od strony art designu absolutne potęgi, chyba nie tylko w moich oczach. Spora strata dla branży.
  19. Powyższy trailer do Wiedźmina 3 to majstersztyk, ale zapowiedź z E3 też robiła mega wrażenie, idealna synchronizacja z muzyką. No i kolejny, absolutny klasyk, jak tego jeszcze mogło nie być. Wariactwo co się po tym działo z FusRoDa. Oczywiście, że nie chodzi o to, że ktoś łyknął 3 minuty filmiku i kasa leży na stole, bezwarunkowo. Bardziej chodzi o wrażenie jakie wywiera damy materiał, "chcę to mieć i trzymam kciuki, że będzie to coś więcej niż tylko efektowny trailer".
  20. Spoko, ja Cię nie mam zamiaru przekonywać, po prostu nie miałem aż tak negatywnych odczuć. Takie momenty z ograniczonym open worldem są IMO zrozumiałe, a większość tej misji (ze wspomnianymi wyjątkami) była naprawdę spoko. Zmęczenie przykładowo można zbić potionami, co też zrobiłem. @skypan Fakt, że skryptami jest różnie. Przy tak dużej grze to chyba nie do uniknięcia. NPC częściowo na świat reagują, bo bitwie w wąwozie przykładowo słyszeli. Ale nie działa to idealnie.
  21. Dotarłem w końcu do drugiego aktu. Szczerze mówiąc kompletnie tego nie rozumiem.
  22. Vulc

    Rower jest wielce OK

    Każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na określoną ilość płynów, ale stały wysiłek na tak wysokim poziomie, zdecydowanie zmniejsza "ciśnienie". Przynajmniej ja nie miałem z tym nigdy problemów, choć też nie robię maratonów po 4-5h.
  23. Może tak być, ale skrajne stanowiska nigdy nie prowadzą do niczego dobrego. Reakcja części środowiska graczy na elementy DEI jest oczywiście absurdalna, ale mówimy właśnie głównie o skrajnych przypadkach, z zasady najgłośniejszych. Natomiast istnieją tutaj - niestety - solidne podstawy do takich reakcji, w postaci mocno nieudanych produkcji czy nawet zniszczonych marek. Dla części osób to po prostu profilaktyka, w myśl powiedzenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć. A patrząc na finansową sytuację Ubi czy EA, głosowanie portfelem ma jak najbardziej sens.
  24. Coraz ciekawiej się robi, jeśli faktycznie przełożą na maj. A czy Ubi przetrwa? Raczej tak. Ewentualnie wróci temat przejęcia przez większego gracza. Mają trochę marek, które można zmonetyzować, jeśli ktoś się do tego zabierze z głową.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...