-
Postów
2 223 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Vulc
-
Zadania się czasem przeplatają, więc możliwa jest sytuacja gdzie robiąc jeden quest, przy okazji progresujesz inny. Albo nawet nie wiesz, że to część innego questa i później wracasz do tego samego miejsca/postaci jak już go aktywujesz. To jest nieuniknione, ale równocześnie masz dużą swobodę w tym aspekcie. Na pewno nie musisz robić aktywności pobocznych, jeśli nie chcesz. Stoją na przyzwoitym poziomie, klasycznie są lepsze i gorsze. Zwiedziłem Kuttenberg - miasto tętni życiem, mnóstwo ludzi na ulicach, sprzedawców, rzemieślników, pijanych kmiotów i podejrzanych typków. Zacnie to wygląda. Niestety rozczarowuje fakt, że do większość budynków nie można wejść. Ewidentnie zabrakło czasu na ten element, może któryś patch pozwoli dostać się do nowych obiektów, w celach "inspekcyjnych" oczywiście. Zrobiłem też zadanie dla kowala w jednej z podmiejskich wiosek, polegające nas wykuciu kordelasa lepszego niż jego uczeń. Rzemieślnik zachwycony moją robotą skierował mnie do Kuttenbergu do miejscowego mistrza tego fachu, abym został jego uczniem. Przeszukałem całe miasto i nie znalazłem go. Znalazłem za to w necie informację, że go zwyczajnie nie ma i możliwe, że ma to związek z jakimś DLC. Słabe.
-
Może cewki piszczały, albo hotspot za gorący.
-
Avowed - nowe RPG akcji w świecie Pillars of Eternity
Vulc odpowiedział(a) na tuhmunud temat w Gry komputerowe (PC)
Zrobiłem pierwszą misję i zwiedziłem port. Na razie nie zobaczyłem nic, co odbiegałoby od obrazu gry wyłaniającego się z recenzji - wybitny średniak. Walka w stylu adhd, przypominająca proste gry MMO, co tylko potęguje specyficzny art design świata i przeciwników. Potyczki na początku nawet dostarczają jakiejś tam satysfakcji, ale 30-40 godzin takiego oczojebnego szaleństwa? Słabo to widzę. Przeciętne animacje, jak i cała oprawa (najwyższe detale z RT). Do bólu sztampowe dialogi i postaci, kompletnie bez iskry na tej płaszczyźnie. Wymuszone żarciki jak z generatora i odczuwalna na każdym kroku sztywność. To niestety znak rozpoznawczy Obsidianu, m.in. z tego powodu nie dałem rady ukończyć Outer Worlds. Ogólnie produkcja miejscami niebezpiecznie mocno przypomina Veilguarda, choć mimo wszystko jakościowo jest tutaj lepiej. Dam grze jeszcze ze 2-3h, z czystej, hobbystycznej ciekawości, ale nie przewiduję dłuższego postoju na tym przystanku. -
@voltq Jeszcze tego nie mam w zadaniach. Sprawdzę jak się pojawi. @lukadd A spróbuję, co mi szkodzi. Kości są fajne, oczywiście teraz już tylko for fun, bo mam 15k i konia załadowanego złomem po limit.
-
Trafiłem w końcu na większego buga, na drugiej mapie nie mam żadnego gracza w kości, w miejscu zaznaczonym na mapie. Ani w mieście, ani poza nim. Ciekawe kiedy pojawi się pierwszy patch. Na razie cisza, a już trochę problemów się nazbierało. Ogólnie u graczy, bo prócz powyższego, wszystko u mnie działa jak należy. Każde zadanie da się ukończyć, npc są na miejscu, uczciwie nie mam za bardzo do czego się przyczepić. Jak na tak masywną, open worldową produkcję, to jest naprawdę całkiem udany start. Co do wrażeń z gry, początkowy entuzjazm nieco przygasł (czego się spodziewałem), ale nadal bawię się przednio. Przemierzam drugi obszar odkrywając wioski i punkty szybkiej podróży. Wcześniej ręcznie nie wrzucałem DLSS4, teraz po instalacji nowych sterowników i aktywacji w apce Nvidii, gra wygląda zauważalnie lepiej. Nie spieszę się więc, delektuję sielską atmosferą. Nie skipuję dialogów, chłonę historię regionu, czytam książki, aktywuję wszystkie zadania poboczne jakie się trafią. Znalazłem w końcu naprawdę mocnych przeciwników, jakaś banda w zniszczonym młynie przy rzece, napsuła sporo krwi. Strasznie mi ryj obili, blachy pogięli, musiałem kluczyć między namiotami i kombinować jak nie dać się otoczyć (mimo tego, że dwóch wcześniej ustrzeliłem z łuku).
-
Nikt nie sądził, że ktokolwiek to napisze. Na razie to Nvidia robi świetną robotę w podbijaniu sprzedaży OLED'ów, po tym jak ludzie rezygnują z nowej generacji.
-
-
To co, już mam wykręcać 4070 TiS z obudowy czy poczekać do jutra?
-
-
Okazja jak nic. Pisz do pani Grażyny, może prócz karty "z gwarancją, która obejmuje ją do 14 kwietnia 2027 roku, co zapewnia spokój na przyszłość", dostaniesz jeszcze kilogram pierogów i słoik ogórków.
-
Thermomix - symbol polskiej mentalności
Vulc odpowiedział(a) na Wercyngoteryx temat w Dyskusje na tematy różne
Ależ to jest bardzo podobny poziom, mama od lat używa właśnie Lidlomiksa i Thermomiksa, gdzie tego drugiego sam jej kupiłem, bo sporo gotuje i chciała zobaczyć czy to rzeczywiście jest coś warte (wyperswadowałem jej kupno nowego, wjechała dużo tańsza używka). W pracy miałem koleżanki, które jeździły z tym po ludziach i brały udział w pokazach tego cudownego urządzenia. Tak, to jest dobry sprzęt i działa jak ma działać, ale cena wynika głównie z napompowanego prestiżu, starannie prowadzonego marketingu i wspomnianej słabości rodaków do takich rodzajów "naganiania". -
Forbidden West cierpiał na typowe przypadłości sequelowe, sprawiając wrażenie dużego DLC do jedynki, a nie nowej, pełnoprawnej części. Taka klasyczna, bezpieczna odsłona, póki marka jeszcze w miarę świeża. Co w jakimś stopniu jest zrozumiałe, to popularna praktyka i do pewnego momentu uchodzi nawet na sucho. Gra z pewnością nie robiła już takiego wrażenia jak Zero Dawn, gdzie wątek "końca świata" był naprawdę w porządku i potrafił zaintrygować (projekt Zero Dawn, Gaia, kotly, restarty, etc). Za to ten drugi był już mega przeciętny. Mimo wszystko Horizon ma jakiś tam pierwiastek takiego rasowego, konsolowego exa ze starych czasów. Tyle, że realizacja nie nadąża za założeniami. Podobnie jest z Death Stranding, choć tam mamy Kojimę, a to - jak powszechnie wiadomo - nie jest normalny człowiek. Co sprawia, że to nie jest normalny projekt. God of War: Ragnarok? Ta sama sytuacja co Horizon. Zresztą temat GoW'a był szeroko poruszany już po pierwszych zapowiedziach rimejku, gdzie obecność Atreusa jasno dawała do zrozumienia czego w tej serii już nie zobaczymy. Miało być epicko, a wyszedł taki trochę "dad simulator" z okładaniem kolorowych poczwar po grzbiecie. Bez krwi i szczególnej przemocy, bo nie wypada. Kiedyś sequel był zazwyczaj wyraźnie lepszy od poprzednika, dziś zdarza się to coraz rzadziej, choć oczywiście to moja ocena, ktoś inny może się z tym nie zgodzić. Horizon, GoW, TloU, wszędzie tutaj lepiej grało mi się w jedynkę. Co do wątku Sony i popularności tych konsol, to również omawiane było nie raz. Japończycy z pewnością mają więcej szczęścia niż rozumu, bo w tej i poprzedniej generacji robotę robił im przede wszystkim Microsoft, podkładając się na każdym kroku, w miejscami dziecinnie nieporadny sposób. A że marki Sony, nawet jeśli wtórne i niezbyt porywające, nadal prezentowały się znacznie lepiej od "perełek" konkurencji, jaki miał tutaj wybór gracz "nie-pecetowy"? A to przecież nadal bardzo duża grupa klientów, przed którą stoją obecnie tylko jedne drzwi. To samo w sobie gwarantuje wysoką sprzedaż PS6 i dalszy monopol Sony, który nigdy nie przynosi nic dobrego. Co widać choćby po remasterowaniu gier wydanych "wczoraj", nie wspominając o szczytach bezczelności w postaci nazywania niektórych takich produkcji "rimejkami", jak w przypadku TLoU: Part 1. Jeśli dodamy do tego wypowiedzi Yoshidy, dość otwarcie sugerujące, że ludzie powinni kupować te odświeżone wersje, aby wspierać produkcję nowych, dużych gier singlowych, gdzie równocześnie firma pali setki milionów dolarów na abominacje pokroju Concorda, obraz arogancji japońskiego giganta jest raczej przejrzysty. No, ale stać ich na to. Gracze nie są wybredni, mają krótką pamięć i coraz niższe standardy.
-
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Nie ma tutaj za bardzo żadnej kontrowersji, dwójka powszechnie uważana jest za najlepszą odsłonę. I generalnie wszystko tam działało jak należy. Pisałem już wcześniej w tym wątku o serii ME, która omawiane treści zawierała w konkretnych ilościach i mało kogo to ruszało. Tyle, że tam pasowało to do settingu i wprowadzono to z głową. Czego nie da się powiedzieć o wielu "nowożytnych" tytułach. -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
A co Cię w nim nie przekonuje? Jeśli przez grubo ponad 30 lat piszesz, że członkami elitarnej jednostki są tylko mężczyźni, podkreślając to raz za razem w setkach książek, materiałów, gier, a nagle - na fali nowych trendów - stwierdzasz, że przecież tam od początku były też kobiety, o czym tutaj rozmawiać? Nie ma drugiego dna, sytuacja jest klarowna. -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Bo są różni Jutuberzy, a niektórym zależy tylko na monetyzacji, przez co stosują najprostsze metody? -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
No to jeśli uniwersum znasz tylko stamtąd, może chociaż przeczytaj artykuł, który sam linkujesz? Bo ponownie chyba tego nie zrobiłeś. Tutaj nie chodzi o to, że ktoś sobie przykładowo dodał kobiety, tylko że zrobił to w sprzeczności z lore, które sam przez lata budował. Dodatkowo w tak płytki sposób, że nawet najtwardsi fani powiedzieli "dość". Nie mam tutaj miejsca na żaden "rozwój uniwersum" czy otwieranie się na "nowych odbiorców". Można to zrobić w sensowny sposób. W tym wypadku to jest zwykły kabaret, nazywajmy rzeczy po imieniu. -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
To są bzdurne wymysły GW, które wyśmiali dosłownie wszyscy, tak absurdalne, że nikt tego nie bierze na poważnie. I tak, to jest doskonały przykład wciskania woke tam gdzie się tego robić nie powinno, w absolutnie amatorski, niepoważny sposób. -
Znam ten ból. Ja też niestety cierpię na tą chorobę, ale również jest mi z tego powodu wszystko jedno. Niby to tylko sprzęt i ma przede wszystkim hulać, ale cieszyć oko też powinien. Na szczęście potencjał OC/UV jest mi obojętny.
-
Ja dałem 3.2k za nówkę 4070 TiS, rzutem na taśmę po ponad miesiącu obserwacji kilku portali. Wtedy jeszcze ogłoszeń tego modelu przybywało kilka dziennie w podobnych cenach, teraz już jest kaplica.
-
Daję słowo, że jak wchodziłem tutaj 3 dni temu, ta sama dyskusja była w ostatnich postach. Zaraz premiera 5070Ti, może wtedy dla odmiany porozmawiamy o tym modelu, którego X-kom nie wysłał.
-
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Można popierać "anti-woke" w określonym kontekście, który w tym wątku - przynajmniej z mojej strony - jest jasny. Równocześnie nie popierając jakichś gróźb, bo ten wątek nawet mi nie jest znany. Kto tutaj więc przesada, używając takich uogólnień? -
DEI, LGBT i poprawnosc polityczna w grach
Vulc odpowiedział(a) na Roman_PCMR temat w Gry komputerowe (PC)
Zamknąć temat co skończy się tym, że te wątki rozleją się ponownie po tematach dotyczących poszczególnych gier. Gdzie nadal się pojawiają, ale nie w takiej skali. Z deszczu pod rynnę? Co do Gordona, niewiele można tutaj powiedzieć, prócz tego że pewne rzeczy się nie zmieniają. Jak ktoś pamięta akcje z Laba, nie powinien być zaskoczony. Używajcie opcji "ignoruj", jeśli nie możecie zdzierżyć słów w internecie. Dla mnie jest ona bezużyteczna, bo nie mam problemów z ignorowaniem treści już po przeczytaniu. -
No niestety, pewnych mechanik nie przeskoczysz, a już szczególnie ciężko "walczyć" z samymi graczami, gdzie każdy gra inaczej. Trochę jest to też wynik wolności i otwartego świata, co pozwala wymaksować się na pierwszym obszarze, a później tylko odcinać kupony. W jedynce było podobnie, od pewnego momentu człowiek latał załadowany po sufit kasą i gratami, większość mechanik schodziła na dalszy plan. Pomóc może właśnie jakiś tryb hardcore, ale akurat nie dziwię się, że dwójka wygląda jak wygląda. Nawet w tym wątku ludzie pisali, że ich męczy jakieś jedzenie, spanie i ogólnie elementy survivalowe. W pierwszej części twórcy mogli się jeszcze bawić w eksperymenty, zwłaszcza że startowali m.in. od Kickstartera, tutaj wydawca już pewnie wymagałał aby dotrzeć do jak największej liczby klientów. Tak na pierwszy rzut oka ceny odsprzedaży są okej, ale nadal mocno uszkodzony sprzęt powinien być mniej warty i cholernie drogi w naprawie. Aby zachęcić do kupowania u rzemieślników. Inaczej się tego nie da zrobić, bo jak ubijesz mocnego przeciwnika, siłą rzeczy możesz go ograbić. A gra od pierwszej części zakładała, że ściągnąć z wroga można każdy element, który fizycznie ma na sobie, a nie tylko jakiś randomowy stuff jak w większości erpgów. Takie rozwiązania mocno utrudniają balans, który dodatkowo jest zazwyczaj testowany dopiero przez samych graczy.
-
To fakt, ale inaczej ciężko by im było zbalansować poziom trudności, który i tak jest niski. Okładanie przez większość gry chłopków w skórzanych narzutach, też nie jest rozwiązaniem. W jedynce byli Kumanie, tutaj mamy głównie bandytów.
-
Yep, znacznie mniej się tutaj narzucają. W jedynce jak zapitoliłeś jakiś srebrny puchar, to 2 dni później potrafili z połowy Ratajów krzyczeć, że rewizja będzie, takie rozkazy. Kowalstwo jest spoko, nawet się wkręciłem przez moment. Czekam na tego perka do broni level 4, jeszcze mi trochę brakuje. Z drugiej strony kasy chyba na tym nie ma sensu robić, są lepsze i szybsze sposoby.
