-
Postów
2 278 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez caleb59
-
Niech się nie zesrają. Assassyny nigdy nie były idealnym odwzorowaniem realiów historycznych, luźno do nich nawiązywały.
-
Masz złe wrażenie - fizyka uległa poprawie w tej wersji Anvila.
-
Źle, bez generatora klatek nie ma sensu tej gry włączać. Rżnie wydajność natywnie chyba na każdej karcie.
-
Tsushima jest bardziej artystyczna, coś jak pejzaż malarski na płótnie z przejaskrawionymi japońskimi detalami co oczywiście robi swoją robotę ale nie myl klimatu Japonii ze stylem graficznym - w Tsushimie właściwie nic się nie dzieje, masz jedną wysepkę (nie licząc DLC), gdzie mongołowie wykosili większość społeczeństwa, a w Shadows masz tętniące życiem okolice. No i pospólstwo kłaniające się w pas jak idzie pan samuraj.
-
Dolazłem do Kioto i nic tam nie muli. Miasto chyba największe w grze z tego co się orientuję i gra działa tam normalnie w moim przypadku. Bo dostęp do typa jest za ścianą w postaci questów fabularnych.
-
Nawet u mnie spokój i żadnych crashy chociaż jeden raz zaśmierdziało dziwną akcją i już myślałem, że gra się sypnie - mianowicie w momencie odblokowania sojusznika Yaya pojawia się na ekranie powiadomienie i gra zamarła na kilka sekund, potem jakby się "odetkała" i było wszystko w porządku.
-
Ta ich gówniana nakładka działa tylko i wyłącznie w trybie borderless fullscreen, czyli okno bez ramek.
-
Pewnie przebije klimatem...
-
The Last of Us Part II Remastered - PS5, PC
caleb59 odpowiedział(a) na azgan temat w Gry komputerowe (PC)
Też nie ograłem dwójki bo nie mam konsoli ale świadoma większość wie czym pachną porty od Iron Galaxy dlatego na spokojnie obserwują to z boku. -
Ktoś w temacie wcześniej pisał, że miał problem z zegarami GPU w tej grze, no to pozdro od Nvidii... @zozolek miałeś chyba ten problem?
-
Od premiery Valhalli się to dzieje. Nic się nie zmieniło i nic się nie zmieni, walczyłem kiedyś z supportem Ubisoftu ale ostatecznie odpuściłem bo mnie te boty wysłały prawie do Choroszczy.
-
Po drodze był jeszcze Mirage - może i mniejszy ale to dalej Assassyn, pełnoprawny tytuł.
-
Tak tyle, że między KCD 1 a 2 minęło aż 7 lat. Assassyny są z grubsza klepane co roku - nawet na logikę wiadomo, że KCD 2 zarobi więcej bo ludzie bardziej czekali przez te 7 lat niż na kolejnego, oklepanego corocznego Assassyna.
-
Wersja oficjalna... Wersja rzeczywista...
-
Już w Odyssey były podobne wybory, nic nowego.
-
Tutaj mam wrażenie wątek Animusa został spłycony maksymalnie - w sumie to nie wiadomo kto przegląda te wspomnienia - Trochę mi się to nie podoba bo zrobili z Animusa coś takiego jak w nowych odsłonach Call of Duty - platformę do zarządzania grami z serii.
-
Też mi się gra przyjemnie ale ja miałem odpowiednie nastawienie, wiedziałem co dostanę. Świetny nie jest - jest poprawnie, taka zwykła rzemieślnicza robota jak w fabryce, odskocznia i dobry średniak - tak najlepiej traktować tą grę dawkując sobie gameplay lub mieszając go umiejętnie z zadaniami głównymi inaczej szybko zamuli jeśli ktoś zacznie czyścić znaczniki na mapie - no klasyk przez duże K jak w poprzednich częściach. Czy się z tym zgadzam i czy mi to pasuje - oczywiście, że nie. Chciałbym innowacji i odświeżenia podejścia do serii ale to jest Ubisoft - tym bardziej mając kłopoty finansowe będą grać bezpiecznie by straty były jak najmniejsze, poza tym jak pisałem wcześniej - to już nie ten sam Ubisoft co kiedyś - dodatkowo jedną grę robi wiele podstudiów rozsianych po całym świecie co też w pewnym stopniu rozbija spójność, integralność i ewentualne innowacje bo gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść jak to się mówi.
-
The Last of Us Part II Remastered - PS5, PC
caleb59 odpowiedział(a) na azgan temat w Gry komputerowe (PC)
Przypominam wszystkim, że za grą stoją znowu śmierdziuchy z Iron Galaxy - zakały portowania gier na PC. Jeśli bat w postaci Nixxes nad ich głowami nic nie da to będziemy mieć tragikomiczną pomyłkę premierową na poziomie Uncharted 4 i TLOU 1 - kto pamięta ten pamięta. -
Ubisoft sam sobie winny, afery jakie miały miejsce przed premierą Shadows były zbyt grube by wyniki sprzedażowe były mocno na plusie. Stary Ubisoft vs. to co mamy teraz to jest zupełnie co innego. Starają się, owszem bo gra ma swoje momenty - szczególnie skradanie się Naoe jest zrobione po prostu solidnie, a reszta to typowy Assassyn jaki mieliśmy od czasów Origins - powielanie tego samego schematu z małymi zmianami/dodatkami i po prostu Ubisoft serwuje kolejny w miarę "bezpieczny" tytuł, który fani zaakceptują a nowi gracze pograją i rzucą po jakimś czasie ze znużenia.
