Właśnie. Problem w tym, że pieniędzy nie ma od 30 lat, a tylko kreatywna księgowość jest coraz większa. Obudzimy się z ręką w nocniku za dalsze zadłużanie kraju. Ale lud to lubi, co widać w wyborach. Każdy kto by chciał ogarnąć finanse Polski, skończy pod progiem wyborczym, bo to temat niewygodny dla przyzwyczajonych do ciągłego socjalu wyborców. I tak jesteśmy więźniami demokracji, gdzie tylko głosuje się na tych co najwięcej ci obiecają.