Nígdy nic nie farmiłem. Czyściłem tylko mapy fabularne i nie miałem większych problemu żeby dojść do Epilogu.
Problemem są tylko bossowie poboczni których można pominąć. Ci fabularni mają czytelne ataki i padają zazwyczaj za drugim trzecim razem jak opanujemy ich ruchy.
Jp końcówka tak sztucznie wydłużona że odechciewa się grać. Gdyby nie to że Doom za 2 tygodnie to bym to przebiegł bez walczenia.
Malarka padła za pierwszym rezem
Ja gram pod kradzież życia. Leczenie na 3 pierwsze tury,kradzież życia za atak podstawowy+podwójny atak podstawowy. Dodatkowo leczenie jak inni się leczą plus zwiększone leczenie.
Gdybym ogarniał kontrę i uniki to byłbym praktycznie nietykalny