Skocz do zawartości

Element Wojny

Użytkownik
  • Postów

    5 297
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    38

Treść opublikowana przez Element Wojny

  1. Mówi się, że całe 10 lat produkcji kosztowało ich ponad 200mln dolarów, ostatnie 5 lat 95% ludzi pracujących w Bioware pracowało tylko nad tą grą.
  2. Bańka z pewnością, potrzebują jeszcze jakieś 4 bańki minimum by się utrzymać na powierzchni. Pesymiści z IB liczyli dziś na minimum 125k, peak za jakieś 2h, wątpię czy do 100k dobije.
  3. Ta gra była robiona 10 lat, EA zainwestowała w nią masę pieniędzy; nawet jeśli będą rozliczać ją tylko za ostatnie 4 lata pod obecną ekipą, to i tak tam są mega wysokie wymagania. Andromeda sprzedała się w 5mln egzemplarzy przez pierwsze 3 miesiące i zostało tu uznane za mega porażkę. A tutaj według wstępnych obliczeń mówi się o przedziale (na dziś, tylko Steam) o
  4. Zmieniałem poziomy trudności już kilka razy, jedyna różnica jaką widziałem to że po prostu nawalam ich dłużej a oni mnie mocniej.
  5. Dragon Age nigdy nie grzeszyło interaktywnością, ta seria stała fabułą, kompanami i ciekawym systemem walki. Tyle że tutaj właśnie te jej najlepsze elementy bardzo uprościli, żeby wręcz nie powiedzieć - spacyfikowali. Magiem gra mi się lepiej, ale to naprawdę jest slasher, taktyki czy strategii tu nie ma, a za to lubiłem tą serię.
  6. Jedno ludziom z Bioware muszę przyznać - z technicznego punktu widzenia, to najlepsza premiera jaką widziałem od lat. Ładnie, płynnie, żadnych przycięć, bugów, glitchy - kurde, tak powinny wyglądać gry na premierę. Jestem święcie przekonany, że gdyby za tym poszła mroczna, dorosła fabuła ala Origins, i wywalili by to całe ugrzecznienie + DEI, to mielibyśmy realnie GOTY. A zamiast tego widzę, że gra ledwo co dobija do wczorajszego peaku, i raczej spektakularnie go nie przekroczy. 100k dziś będzie sporym sukcesem (który na nic się nie przełoży, te liczby są po prostu za małe).
  7. Jest tragedia, dlatego zacząłem grać magiem. Wojownikiem nie chcę, bo co to za walka jak zasłonięcie się tarczą blokuje totalnie wszystko. No pany, sobotnie popołudnie, dziś się rozstrzygną losy tej gry. Przypominam, tutaj musi paść peak na poziomie minimum 250 tysięcy (+ naprawdę dobra sprzedaż na konsolach) żeby osiągnąć totalnie minimalną zakładaną sprzedaż.
  8. To jest mega wkurzające, oni są tam tylko i wyłącznie w ramach walki z nudą, żeby sobie pogadać, ale gra się samemu i te ustawienie "obaj kompani atakują tego czy tamtego wroga" jest totalnie bezużyteczne. Dlatego tak beznadziejnie grało się łotrzykiem, bo łotrzyk służy zazwyczaj za wsparcie dla tanka i atakuje z boku/z tyłu w celu zadania jak największych obrażeń, a tutaj się nie da, bo tutaj Ty robisz za tanka, bez względu na to jaką klasę wybierzesz.
  9. Jeśli seryjnie DA4 zakopie Bioware, to nawet najbardziej kolorowe fryzury w CDP będą musiały na to zareagować. Ile sygnałów ostrzegawczych trzeba wysłać, ile marek i wydawców musi upaść, a ludzi stracić pracę, by zrozumieli przekaz ?
  10. Wukong to zupełnie inny target kolego. Wszystkie te gry biją na głowę Veilguarda, a przecież miały premierę też na innych platformach typu GOG/EPIC.
  11. UBi nie pójdzie w piach, tam jest mega wielka restrukturyzacja, zwolnią jakieś 15-20% ludzi i będą ok, oni zatrudniają zdecydowanie zbyt wiele osób w stosunku do tego co wydają. Ale Bioware - jak pisałem od dawna - postawiło wszystko na DA4. Wiedzieli, że ta gra będzie decydująca, a mimo to zdecydowali się w nią wrzucić wszelkie możliwe kontrowersje jakie się da, cenzurować i walczyć z własnymi fanami. Idioci, tyle w temacie. A mogli przecież pójść drogą Lariana - oni by mieli swoją różnorodność, a my swojego Dragon Age'a.
  12. Ktoś napisał, że Dragon Dogma 2 miała 3x razy więcej graczy w pierwszym weekendowym peeku w porównaniu do Veilguarda, i sprzedała w ciągu miesiąca 3mln egzemplarzy gry. Andromeda sprzedała się w nakładzie 5mln i zostało to uznane za ogromne niepowodzenie. Jeżeli naprawdę przyszłość studia zależy od tej gry, to albo to co tu widzimy wzrośnie do minimum 250k w przeciągu kolejnych 48h, albo to koniec Bioware, chyba że na konsolach sprzedadzą pierdyliard kopii.
  13. Bo gra jest bardzo ładna pod kątem designu lokacji, tego nikt nie poddaje w wątpliwość. A nie mówiłem, wszystko postawili na jedną kartę. https://www.gry-online.pl/newsroom/burzliwe-losy-dragon-age-the-veilguard-od-wynikow-tej-gry-ma-zale/ze2b3b5 Z artykułu Jasona Schreiera i z samej rozmowy wynika, że przyszłość BioWare w głównej mierze zależeć będzie od wyników Dragon Age: The Veilguard. Ewentualna porażka trzeciej gry z rzędu mogłaby być gwoździem do trumny studia. McKay nie zdradził, jaka popularność by ich usatysfakcjonowała, ale podkreślił, że ekipa czuje wsparcie ze strony prezes EA Entertainment & Technology, Laury Miele.
  14. Koło dialogowe jest zbędne, pozostawili je chyba tylko po to by wyglądało Dragon Age'owo. I tak nie ma to wpływu na cokolwiek, tutaj nie ma żadnych wyborów, wszystko jest liniowe do potęgi. A zagadki - jak mówił Rock - to poziom 12 latków, dlatego nie mogą być zbyt skomplikowane. Śmiałem się, jak specjalnie próbowałem szukać jakichś innych przejść czy się cofać, Harding od razu mnie prostowała że to nie tu i kierowała w odpowiednie miejsca.
  15. I tu byś się zdziwił kolego - oryginalnie to miało być właśnie DEI Queerowe wątki w „Inside Out 2” wyrzucone z produkcji "Z raportu wynika, że kontrowersje wokół przedstawiania postaci queer rozszerzyły się także na produkcję „Inside Out 2”. Główna bohaterka filmu, Riley, rzekomo stała się przedmiotem wielu dyskusji wśród kierownictwa studia, które miało naciskać, aby postać ta wydawała się „mniej gejowska”. Z doniesień wynika, że wprowadzono zmiany w scenariuszu oraz edytowano sceny, aby usunąć nawet najmniejsze aluzje mogące sugerować romantyczną relację między Riley a nową postacią Val. „Chodziło o to, by ich relacja wyglądała jak najbardziej platonicznie” – mówi jedno ze źródeł, opisując, że edytowano nawet oświetlenie i tonację scen, aby nie wzbudzać podejrzeń o jakiekolwiek romantyczne podteksty. Według informatorów, choć Riley nie została jednoznacznie przedstawiona jako osoba queer, wiele elementów fabuły dawało podstawy do takiej interpretacji, jednak te subtelne wątki miały być ostatecznie zbagatelizowane podczas produkcji filmu."
  16. Wydaje mi się, że trochę źle do tego wszystkiego podchodzimy. To bardzo ładna i całkiem przyjemna gra. Wszystkie elementy są w niej mega uproszczone - walka, eksploracja, zagadki, nawet drzewko dialogowe jest uproszczone do granic możliwości (do wyboru - tak, Tak i TAK), żeby gracz przypadkowo nie podjął złej decyzji. Dialogi są przyjemne, nikt na nikogo nie krzyczy, nikt nikogo nie obrazi, wszyscy się ze sobą zgadzają. Nawet wrogowie są pocieszni, żeby nie daj Panie nikogo nie przestraszyć, w walce z nimi krew się nie poleje, krzywda się nikomu nie stanie, naszym kochanym towarzyszom również. To jest mega fajna gra - biorąc pod uwagę target, do którego jest adresowana, czyli... no i to jest właśnie kwestia sporna. Czy ta gra jest adresowana do fanów Dragon Age ? Nie. Zdecydowanie nie. To całe nazewnictwo, odniesienia fabularne, powiązania, to wszystko niepotrzebnie tutaj mąci, miesza w głowie zarówno fanom DA jak i prawdziwemu targetowi tej gry. Taka nastolatka sobie włączy grę i cały ten "Dragon Age" niepotrzebnie jej tylko skomplikuje zabawę - jakieś Solasy, Varriki, Zasłony, Inkwizytory, Kodeksy, Magie Krwi - po co to komu, ja chcę się tylko dobrze bawić! Fan DA z kolei włączy grę i będzie się zastanawiał po paru godzinach, w co ja naprawdę tutaj gram, bo z pewnością nie w DA. To całkiem fajna gra, ale to nie jest Dragon Age. Niepotrzebnie połączono ze sobą te dwa tak różne koncepty - mrocznego, krwawego, mocno skomplikowanego i gęstego połączeniami fabularnymi uniwersum z przyjemną, kolorową i mega uproszczoną rozgrywką, gdzie wszyscy są fajni i gdzie nikt nikogo nie obrazi, nikt nikomu krzywdy nie zrobi. Krzywdę zrobiono zarówno fanom DA, jak i prawdziwemu targetowi tej gry - nastolatkom, którzy mogliby się tutaj bardzo przyjemniej bawić bez niepotrzebnych udziwnień, i jakichś mało zrozumiałych odniesień. Dziwicie się, że połączenia fabularne z poprzednimi grami są praktycznie żadne ? Ja nie, bo jak mieliby to zrobić - połączyć mature content z poprzednich gier, z tą jakże przyjemną i nikogo nie drażniącą fabułą tutaj ? Jak Morrigan miałaby wytłumaczyć tym niewinnym nastolatkom, że bzykała się ze strażnikami z ramach krwawego rytuału, by spłodzić arcydemona ? Przecież ktoś mógłby się przestraszyć, źle to odebrać, skrzywić sobie psychikę, tak nie można. Gra ma rating 17+ ? Po co, to mogłoby być PG-12, gdyby tylko wycofać parę niepotrzebnych elementów. Scen seksu i tak tutaj nie ma, to nie BG3. Tyle. To całkiem fajna gra, ale to nie Dragon Age. EA/Bioware zrobiło krzywdę sobie samym, i nam wszystkim.
  17. Dokładnie, na DEI jeszcze nie trafiłem, ale czuję się jakbym grał w jakiegoś Genshina czy Simsy. Fajnie, miło, bezpiecznie, kolorowo - tak najlepiej mogę podsumować wczorajszą rozgrywkę. Strach, mrok, gęsta atmosfera, mocny klimat - zapomnij, nie ten adres. Nawet wczorajsze darkspawny co trafiłem to takie bardziej przytulaski niż wywołujące obrzydzenie jak w Origins.
  18. Kurde do czego to doszło, by ponad 40 letni facet, który dopiero co skończył Baldursa 3, gdzie potrafił zginąć w naprawdę długiej taktycznej walce przez dosłownie 1 głupi błąd, bawił się w jakiegoś pierdololo naciskając przyciski na chama, w grze dla 12 letnich dziewczynek. To chyba jakiś kryzys wieku średniego.
  19. Słowo się rzekło, próbuję magiem.
  20. Do tej pory najlepszy motyw w tej grze, ale to tylko 5 minut z 3 godzin co grałem...
  21. Jutro rozpoczynam od nowa, ale inna klasą. Łotrzykiem nie będę kontynuować, bo z takim systemem walki nie dam rady wytrwać nawet 10 godzin. Rock naprawdę dobrze gada, to jest gra opowiadana z perspektywy dziewczyn dla dziewczyn, poziom gimnazjalny, fajnie miło kolorowo, nikogo nie obrażamy i nikogo nie straszymy, najważniejsze to się wspierać.
  22. Nie wiem, ale łotrzyka nie bierz, każda inna klasa będzie lepsza od tej.
  23. Co jest nie tak? Że mogę oglądać TV i naciskać te 2 przyciski na zmianę na padzie, walka sama się wygra. Jedynie z bossami i mini-bossami trzeba się skupić. Ale funu z tego nie ma zbyt wielkiego, wybrałem łotrzyka i cholernie żałuję, może magiem byłoby ciekawiej.
  24. Na dziś kończę, bo nawet po 3 podwójnych shotach whisky ogrywanie tego nie jest łatwe. Ale wrzucę Wam jedno na koniec: zobaczcie reckę Rocka, podpisuje się całkowicie pod tym co mówi przez pierwsze 10 minut, to jest gra dla 12 latków. https://www.youtube.com/watch?v=ux9EjWafoEo
  25. Na to jeszcze nie trafiłem, a bardzo się tego obawiam. Walka jest tak beznadziejna że zmieniłem poziom trudności na easy żey nie tracić czasu, tutaj nie ma żadnej taktyki czy strategii, tylko nawalanie przyciskami, ile bym dał by sobie postrzelać z Bianki...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}