-
Postów
1 310 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Treść opublikowana przez Lypton
-
Dobry półwampir kontra złe wampiry? Mroczne średniowiecze? Nooo, tak średnio na razie. Nie są to moje ulubione tropy popkultury. Do obserwacji, ale hajp = zero.
-
SWAT 4 z 2005. Ajajaj, co to była za gra. Przyziemne zadania*, konieczność trzymania się policyjnego protokołu, możliwość (a wręcz konieczność) przejścia misji bez ani jednego wystrzału no i ten podgląd w okienku z POV ziomków z drużyny. Zdecydowanie bardziej "tactics" niż "weapons". Ale bardziej przystępna niż Rainbow Six, odpuszczono fazę planowania. *z dwoma wyjątkami, KMWTW
-
Masz na myśli Dune 2000? Grałem na PSXie, ale średnio ogarniałem, czego ode mnie chcą. Ale w pamięć się wbiła, w końcu jedyny konsolowy ertees, w jaki grałem.
-
@Jaycob Ja bym nie zwlekał, developerzy przębąkują o podwyżce ceny w niedalekiej przyszłości. Miała już iść w górę w styczniu, ale napisali o "niewielkiej zmianie planów". Zwaliłem tak z Wartales, które w EA było do kupienia za 25 zł w oficjalnej dystrybucji, ale uznałem, że poczekam do końca EA, bo różne rzeczy się dzieją i nigdy nie wiadomo. To było 3 lata temu. Teraz nawet w kluczykowniach nie spada poniżej 50 zł. 5 browarów w plecy.
-
Trzeba dodać trochę kolorytu, bo na razie, oprócz pierwszego postu, dosyć nudnawe pozycje dajecie - gry z TOP 10 najważniejszych gier w historii. A np. dokładnie dzisiaj 18 lat kończy jeden z najlepszych tpsów ery PS3/X360. Lost Planet: Extreme Condition Fantastyczna, dynamiczna strzelanka z wielkimi robalami, mechami i akcją pędzącą na złamanie karku, bo bohaterowi dupę odmrozi. Szkoda, że kolejne części to było barachło, zwłaszcza trójka. Ale czy jedyneczka daje radę i dzisiaj? Nie wiem, choć się domyślam, że tak. Tym bardziej, że ten typ gier kompletnie wymarł.
-
-
Rzuć okiem na Wartales. Inny gatunek, ale to hard medieval.
-
Trudna. Zwlaszcza mocno ograniczone, przynajmniej na początku, sejwowanie i brak celownika w łuku zabezpieczają przed czizowaniem. W druga stronę polecę moda zwiększającego częstotliwość zdarzeń losowych w trakcie szybkiej podróży.
-
-
Tu trzeba usiąść na spokojnie i napić się zbawiennego sznapsa.
-
Nie ma korelacji. RDR2 gardzę, a KC:D wielbię.
-
Są w potężnej finansowej dupie i chyba liczą na to, że ktoś skusi się na oryginał po zagraniu w rimejk. Albo przed. Albo w druga stronę - żeby zmusić ludzi do kupna rimejka, bo oryginał ma zaporową cenę.
-
Co innego u kogoś, co innego na swoim. W co tam u pociotków grałem to też nie pamiętam.
-
Obstawiam, że nigdy nie wyjdzie.
-
To nie takie trudne. Pierwsze gry wbijają się w pamięć. PSX i Formula 1 '98 (bo dawali w zestawie z konsolą), a na pierwszym własnościowym kompie Championship Manager 01/02.
-
Dyskusja widzę zbacza trochę z torów i wraca do punktu, który już wiele miesięcy temu był roztrząsany, czyli murzyn jako bohater. Ja nie widzę żadnych kontrowersji w wydaniu gry w dzień rocznicy zamachu w tokijskim metrze, gdy akcja gry w żadne sposób nie jest powiązana z tymi wydarzeniami. Japońscy sekciarze zabili innych Japończyków. Ktoś zarzucił analogią, że to jakby 11 Listopada wydać w Polsce grę o naziście mordujacym Polaków. Gdzie tu punkty styczne? Czarny akowiec zabijający esbeków, z premierą, nie wiem, w rocznicę zawalenia się dachu hali w.. Chorzowie? @crush Tylko pierwowzór był dyplomatą, doradcą i strategiem, a nie samurajemm wywijajacym mieczem na lewo i prawo. Ale nie w tym clou.
-
W NioH jako Brytol zabijałeś Japończyków i nikt żarem nie srał. Plus najpewniej będzie good guyem działającym dla dobrych Japończyków, walczącym z tymi złymi Japończykami, działającymi dla obcej agendy w postaci Zakonu Templariuszy.
-
Polityka w Polsce i na Świecie - wątek ogólny
Lypton odpowiedział(a) na Spl97 temat w Dyskusje na tematy różne
Niepohamowana potrzeba atencji, poklasku i uwielbienia. Jeszcze przed polityczną woltą, zanim stał się personą non grata w mainstreamie, lubił pojawiać się w serialach i filmach jako on sam. Do tego wyprodukował o sobie i swoich osiągnięciach kilka filmów dokumentalnych. -
Vibe jak "Jeśli chcesz skoczyć, naciśnij przycisk odpowiedzialny za skok."
-
A jeśli chodzi o samo przesunięcie premiery o ledwo kilka tygodniu - gra jest pewnie w opłakanym stanie i powinni dłużej nad nią popracować, ale rok fiskalny kończy się bodajże 31 marca, więc przedostatni weekend miesiąca jest ostatnim momentem, żeby podreperować wyniki finansowe za 2024. Takie wyrzucanie wody wiaderkiem z tonącego okrętu i przedłużanie agonii.
-
Jakoś nikt w Japonii nie miał bólu dupy jak 9 lutego, w rocznicę katastrofy samolotu w zatoce Haneda, w której zginęło 24 obywateli Japonii/bitwy o Port Artur, w której zginęło 90 japońskich żołnierzy/wycofania się Japończyków z Gudalacanal, po stratach rzędu 20 tys. żołnierzy, wydano grę, w której Brytyjczyk mordował Japończyków. Z tą datą premiery to szukanie ch**a do dupy i nie sądzę, żeby ktokolwiek znany to podłapał i nagłośnił.
-
A to co innego. Niefortunne to było. Ale wtedy rozchodziło się o wykorzystanie symbolu tragedii do zabawki. Burę dostałby każdy, bez żadnych podtekstów narodowych. I tutaj oberwała i przepraszała firma produkująca merch na licencji. Nie miała chyba być elementem kolekcjonerki.
-
Cholera, myślałem, że to zrobili biali Amerykanie. A to Senegal był.
-
Trochę z dupy przykład. To nie murzyni przeprowadzili zamach w tokijskim metrze, nigdy nie najechali jej terenów i nigdy nie okupywali Japonii przez 123 lata. Na razie ten punkt widzenia pokazał jakiś typ z USA, fan Trumpa i otaku. Update: temat afery związanej z wydaniem w niefortunnym czasie gry, w której sterujemy Niemcami i zabijamy Polaków, był u nas przerabiany 20 lat temu.
-
I pewnie nikt w Japonii nie płacze. Gość, co to wyszperał, nie jest Japończykiem.
